„To jest nie do obrony”. Mecenas Lewandowski o skandalu z udziałem Rzecznik Praw Dziecka

Interwencyjne odebranie dziecka z domu czy to przez Policję czy przez pracownika socjalnego (...) to OSTATECZNA OSTATECZNOŚĆ oraz powinno następować w sytuacjach skrajnych - podkreśla mec. Bartosz Lewandowski. W jego ocenie postępowanie RPD Moniki Hornej-Cieślak, która zleciła bezpodstawne odebranie dzieci rodzicom jest „nie do obrony”.
14 sierpnia Rzecznik Praw Dziecka osobiście zleciła odebranie dzieci rodzicom, będąc świadkiem sytuacji, w której matka szarpie dziewczynkę na ulicy i zwraca się do niej wulgarnie. Matka tłumaczyła, że chciała zapobiec wtargnięciu córki na jezdnię. Na skutek presji minister, która naciskała w tej sprawie policję i sąd, dzieci trafiły do domu dziecka. Sąd zdecydowanie potępił działania RPD, nakazując oddanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zarzucił Hornej-Cieślak „znamiona przemocy instytucjonalnej”, a jej zachowanie określił jako „próbę wykorzystania autorytetu piastowanego urzędu do przeforsowania z góry założonej, na podstawie osobistego poczucia obrażenia przez matkę małoletnich, tezy o konieczności zabrania jej dzieci”.
Bulwersującą sprawę skomentował mec. Bartosz Lewandowski. „Może warto wyjaśnić opinii publicznej, że interwencyjne odebranie dziecka z domu czy to przez Policję czy przez pracownika socjalnego w trybie ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej to OSTATECZNA OSTATECZNOŚĆ oraz powinno następować w sytuacjach skrajnych” - podkreślił
Wśród sytuacji uzasadniających interwencję wymienił m.in. odurzenie narkotykami, brak opieki, oczywistą przemoc fizyczną czy molestowanie seksualne.
„W przypadku podejrzenia nieprawidłowości w funkcjonowaniu rodziny RPD często inicjuje postępowania przed sądem rodzinnym, który ma cały wachlarz możliwości prawnych: może ustanowić nadzór kuratora, zobowiązać rodziców do podjęcia warsztatów umiejętności wychowawczych czy innych zajęć itp. Ale odebranie malutkiego dziecka z domu za to, że matka zareagowała emocjonalnie jest nie do obrony” - przekonywał.
Może warto wyjaśnić opinii publicznej, że interwencyjne odebranie dziecka z domu czy to przez Policję czy przez pracownika socjalnego w trybie ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej to OSTATECZNA OSTATECZNOŚĆ oraz powinno następować w sytuacjach…
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) September 23, 2026
Sprawa wywołała oburzenie w polskiej przestrzeni publicznej. Posłowie Rozwoju Plus, PiS oraz Konfederacji zapowiedzieli w środę złożenie wniosków o odwołanie Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.
Źródło: X / własne PCh24.pl
PR







