Dr Andrzej Margasiński: Tendencyjna polityka WPATH. Korzenie genderowej rewolucji seksualnej #9

gender-pixxa.jpg
Fot. pixabay

Współcześnie można mówić o trzeciej rewolucji seksualnej, określanej mianem rewolucji genderowej. W jej ramach dokonuje się redefinicji dotychczasowego rozumienia płci oraz tożsamości psychoseksualnej; podkreśla się znaczenie płci kulturowej (gender), a także lansuje ideę „płynnej seksualności” oraz swobodnej zmiany płci. Cykl prezentowanych esejów podejmuje analizę podstawowych tez doktryny genderowej, w szczególności w kontekście ustalenia, w jakim stopniu rewolucyjne w swoim charakterze twierdzenia genderowe znajdują oparcie w nauce, a na ile wynikają z przyjętych założeń o charakterze ideologicznym. Ze względu na eseistyczną formę rozważania te mają charakter selektywny i odnoszą się do wybranych zagadnień.

Publikacje z cyklu „Korzenie genderowej rewolucji seksualnej” dostępne są TUTAJ

++++

Zróbmy to razem!

Ogromny problem, także prawny, stanowi podawanie tzw. blokerów dojrzewania płciowego lub hormonów płci przeciwnej, czy nawet przeprowadzanie operacji chirurgicznych u osób niepełnoletnich. Transaktywiści lansują koncepcje „podążania za deklaracją dziecka” i jak najwcześniejszego włączania blokerów hamujących rozwój pierwszo- i drugorzędowych cech płciowych. Ma to być przygotowaniem do pełnej chirurgicznej tranzycji po osiągnięciu pełnoletności. W przypadku, gdyby osoba zainteresowana rozmyśliła się i odstąpiła od chęci „zmiany płci”, twierdzi się, że wycofanie blokerów przywróci normalny rozwój psychoseksualny, bez skutków ubocznych.

Czy działalność blokerów hormonalnych jest nieszkodliwa i odwracalna?

W tzw. Standardach WPATH (Światowego Stowarzyszenia Profesjonalistów na rzecz Zdrowia Osób Transpłciowych) czołowej światowej organizacji lansującej transafirmatywne podejście do zaburzeń dysforycznych przyznaje się, że brakuje badań, które pokazywałyby długotrwały wpływ stosowania blokerów hormonalnych na rozwój, stwierdza się ponadto, że ich stosowanie może mieć wiele skutków ubocznych. W przypadku terapii feminizującej do skutków ubocznych obarczonych poziomem zwiększonego ryzyka zalicza się: żylną chorobę zakrzepowo-zatorową, kamicę żółciową, podwyższenie aktywności enzymów wątrobowych, wzrost masy ciała, hipertriglicerydemię. W przypadku terapii maskulinizujących są to: nadkrwistość (polycythemia), wzrost masy ciała, trądzik, łysienie androgenowe, zespół bezdechu sennego. Ponadto istnieje szereg powikłań o mniejszym poziomie ryzyka, takich jak: choroby układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2, nowotwory. Pomimo tego w Standardach WPATH kryteria włączania hormonów hamujących dojrzewanie zaliczone są do grupy zabiegów w pełni odwracalnych. W kryteriach szczegółowych, w pkt. 4 wymaga się, by osoba nastoletnia udzieliła świadomej zgody i, w szczególności w sytuacji, gdy osoba nastoletnia nie osiągnęła wieku, w którym może decydować o swoim leczeniu, takiej zgody udzielili rodzice lub inni opiekunowie. Sformułowanie to rodzi podwójne wątpliwości, po pierwsze – jest nieostre, nie wiadomo, do jakiego przedziału wiekowego się odnosi. Po drugie – powstaje wątpliwość, czy dziecko/nastolatek, przy wszystkich swoich ograniczeniach emocjonalno-poznawczych, może w pełni świadomie rozstrzygać o tak daleko idących interwencjach medycznych, zwłaszcza że istnieje coraz większa liczba przypadków detranzycji.

Skandale wokół WPATH

W 2024 roku wybuchł olbrzymi skandal dotyczący WPATH. Amerykański think tank Environmental Progress ujawnił pliki tego stowarzyszenia z lat 2021–2024 (pełna wersja na https://stop-tranzycji.pl/skandaliczne-praktyki-wpath) dokumentujące, że organizacja nie spełnia standardów medycyny opartej na dowodach, a członkowie często omawiają improwizowane metody leczenia w trakcie ich trwania. Członkowie są w pełni świadomi, że dzieci i młodzież nie są w stanie zrozumieć dożywotnich konsekwencji „opieki afirmującej płeć”, ani wyrażać „świadomej zgody”, co w ich języku z powodu braku oznak zrozumienia jest określane mianem „mówienia do ściany”.  W niektórych przypadkach, z powodu słabej znajomości biologii, nie mogą tego zrobić również ich rodzice. Akta pokazują, że pacjentom z poważnymi problemami ze zdrowiem psychicznym, takimi jak schizofrenia i zaburzenie dysocjacyjne tożsamości, a także innymi podatnościami, takimi jak bezdomność, pozwala się na wyrażenie zgody na interwencje hormonalne i chirurgiczne. Członkowie odrzucają obawy dotyczące tych pacjentów i określają wysiłki mające na celu ich ochronę jako niepotrzebne „kontrolowanie dostępu”. W aktach WPATH członkowie wykazują brak uwzględnienia długoterminowych wyników leczenia pacjentów, pomimo świadomości wyniszczających i potencjalnie śmiertelnych skutków ubocznych hormonów krzyżowych i innych metod leczenia. Ujawnione dokumenty dostarczają jasnych dowodów na to, że lekarze i terapeuci są świadomi, że oferują nieletnim zmieniające życie metody leczenia, których nie mogą oni w pełni zrozumieć. Członkowie WPATH wiedzą, że blokery dojrzewania, hormony i operacje mogą powodować niepłodność i inne powikłania, w tym nowotwory czy dysfunkcje dna miednicy. Mimo to rozważają zmieniające życie interwencje medyczne dla młodych pacjentów, w tym waginoplastykę dla 14-latki i hormony dla opóźnionego w rozwoju 13-latka… W 2022 roku ukazała się ostatnia 8 wersja Standardów, na razie brak polskiego tłumaczenia. Jedną z ważniejszych zmian jest dodanie nowej kategorii tożsamości płciowej, mianowicie eunuchów, czyli młodych mężczyzn pragnących kastracji: „eunuchowie mogą dążyć do kastracji, aby lepiej dopasować swoje ciało do tożsamości płciowej”… Organizacja nie podaje szerszych empirycznych uzasadnień swojej propozycji.

Stowarzyszenie stało za skutecznym lobbingiem na rzecz zmian w ICD-11, wyrażało swoją krytykę z powodu braku zmian w DSM-5-TR, a Standardy WPATH miały stanowić swoisty wzorzec postępowania wobec osób z zaburzeniami identyfikacji płci we współczesnej światowej medycynie. Jak zauważa Łukasz Sakowski:

„Kiedy następnym razem przeczytacie gdzieś o tym, że tranzycję płci jako „proces ratujący życie” poleca WHO, Endocrine Society, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne czy Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, pamiętajcie, że one wszystkie bazują na wytycznych WPATH. Wytycznych rekomendujących podawanie blokerów własnych hormonów płciowych, leków z hormonami płci przeciwnej, jak również operacje chirurgiczne, pomimo braku jakichkolwiek dowodów, że pomagają one osobom z dysforią płciową i pomimo istnienia dowodów, że proces tranzycji powoduje zaburzenia lękowe, depresyjne, samobójstwa oraz, przede wszystkim, rosnący odsetek osób wycofujących się ze zmiany płci i żałujących tej decyzji”.

Znany bloger, sam będący ofiarą tranzycji, opisuje również niektóre praktyki „w duchu WPATH” czołowych polskich przedstawicieli świata medycyny – lektura niezwykle zasmucająca…

Brak rzetelnych badań

Dokonując przeglądu badań nad skutkami wprowadzenia blokerów hormonalnych u dzieci i młodzieży, doświadczeni amerykańscy specjaliści Paul Hruz, Lawrence Mayer i Paul McHugh stwierdzają, iż wytyczne publikowane przez stowarzyszenia medyczne i grupy poparcia dają fałszywe wrażenie, że istnieje ugruntowany naukowy konsensus dotyczący tożsamości płciowej i tłumienia dojrzewania:

„Twierdzenie, że zahamowanie dojrzewania u nastolatków z dysforią płciową jest „odwracalne”, opiera się na spekulacjach, a nie na rygorystycznej analizie danych naukowych”.

W informatorze wydawanym przez Klinikę GIDS Tavistock uczciwie przyznano się do tego, że dzieci poddawano tu de facto swoistym eksperymentom:

„Nie wiemy do końca, jak blokery hormonów wpływają na siłę kości, rozwój organów seksualnych, kształtu ciała i ostateczny wzrost”.

Podobne wątpliwości zgłaszają autorzy holenderscy:

„Powstaje pytanie, czy pacjenci uczestniczący w tym protokole mogą osiągnąć normalny rozwój gęstości kości, czy też skończy się obniżoną gęstością kości, co wiąże się z wysokim ryzykiem osteoporozy”.

Popatrzmy jeszcze na świadectwo oddolne.  Jak szczerze wyznaje jedna z detranzycjonerek z lesbijskiego Kolektywu Labrys, w wyniku długoletniego przyjmowania hormonów płci przeciwnej:

„Przez lata miałam też narastające problemy z układem pokarmowym i długo usiłowałam zdiagnozować ich przyczynę. Diagnozowałam to prawie trzy lata, lekarze rozkładali ręce. Że może to być powiązane z testosteronem odkryłam sama już po podjęciu decyzji o detranzycji. Skojarzyłam możliwą korelację, słuchając ludzi trans i detrans, którzy również rzucili testosteron z powodów zdrowotnych. Wszyscy mieli bardzo podobne objawy, a jedyną łączącą ich cechą było przyjmowanie testosteronu. Wciąż mam problemy z przyswajaniem pokarmów ‒ są okresy, kiedy przez miesiąc czy dwa nie mogę jeść prawie nic, bo wszystko zwracam. Miałam szczęście, bo mój miesiąc miodowy z HRT trwał stosunkowo długo, wszystkie poważne problemy zdrowotne zaczęły pojawiać się u mnie dopiero po około 8 latach. Niektórym wystarczy o wiele krócej. Testosteron mnie uzależnił i zdarza mi się za nim tęsknić. Nie będę wciskać kitu, że nie ma zalet: sprawia, że jesteś znacznie silniejsza, nie masz okresu, a jeśli trenujesz, wyniki są nieporównywalnie lepsze. Jednak moim zdaniem koszty zdrowotne nie są tego warte ‒ wad jest znacznie więcej niż zalet i są znacznie poważniejsze”.

Wprowadzanie terapii hormonalnej blokującej dojrzewanie płciowe u dzieci i nastolatków nie jest osadzone na obserwacjach klinicznych, bo takowych zasadniczo brak. Michael Biggs z Oxford University, który zapoczątkował w Wlk. Brytanii publiczną dyskusję nad stosowaniem blokerów i hormonów zauważa, że blokery dojrzewania płciowego nie zostały certyfikowane jako bezpieczne i skuteczne leczenie dysforii płciowej ani przez ich producentów, ani przez stosowny urząd certyfikujący w Wielkiej Brytanii. Biggs przeanalizował tzw. protokół holenderski, który stał się międzynarodowym standardem leczenia dysforii płciowej. Zakwestionował solidność dowodów naukowych wspierających tę praktykę, wskazując na ograniczoną liczbę uczestników badań i brak długoterminowych danych dotyczących skutków leczenia. Jako pierwszy przełamał polityczną poprawność i publicznie zaczął krytykować klinikę GIDS Tavistock za ukrywanie negatywnych skutków stosowania blokerów dojrzewania u dzieci oraz za brak solidnych dowodów naukowych wspierających takie leczenie. W 2019 roku oskarżył klinikę o tłumienie negatywnych wyników badań i kontynuowanie eksperymentalnego leczenia bez odpowiednich danych dotyczących długoterminowych efektów. Te wątpliwości w pełni potwierdził tzw. Raport Cass, blisko 300-stronicowy dokument opracowany na zlecenie brytyjskiego rządu pod przewodnictwem dr Hilary Cass, cenionej angielskiej pediatry oraz byłej prezes Royal College of Paediatrics and Child Health Raport. Analiza została zlecona przez National Health Service, instytucję odpowiadającą za świadczenie usług medycznych, na skutek zaniepokojenia opinii publicznej doniesieniami o braku właściwych procedur w zakresie leczenie młodych ludzi z dysforią płciową. Jednym z bezpośrednich impulsów zlecenia raportu był głośny proces wytoczony przez Keirę Bell klinice Tavistock. Bell jako nastolatka zgłosiła się do kliniki, gdzie w wieku 16 lat zaczęto jej podawać blokery dojrzewania, potem męskie hormony, a w wieku 20 lat nakłoniono ją do mastektomii. Później zdecydowała się na detranzycję, twierdząc, że nie była w stanie w pełni zrozumieć konsekwencji leczenia, na które wyraziła zgodę jako nastolatka. W 2020 roku Bell wniosła sprawę przeciwko Tavistock, argumentując, że dzieci poniżej 18. roku życia nie są w stanie wyrazić świadomej zgody na leczenie z użyciem blokerów dojrzewania. W grudniu 2020 roku The High Court of Justice orzekł, że jest mało prawdopodobne, aby dzieci poniżej 16. roku życia były w stanie wyrazić świadomą zgodę na takie leczenie. Sprawa wywołała szeroki społeczny rezonans, jej efektem było m.in. zlecenie przez NHS ewaluacyjnego raportu. W dokumencie stwierdza się, że stosowanie blokerów dojrzewania i hormonów płciowych opiera się na ograniczonych i niskiej jakości danych, co budzi poważne wątpliwości co do ich bezpieczeństwa i skuteczności. W klinice nie przeprowadzano szczegółowej diagnozy w zakresie chorób współistniejących, takich jak lęki, depresje czy zaburzenia odżywiania, które często były pomijane w procesie diagnozy i leczenia. Zamiast tego preferowano leczenie hormonalne i chirurgiczne. Raport Cass rekomenduje ograniczenia stosowania blokerów dojrzewania i hormonów płciowych do ściśle kontrolowanych badań klinicznych, z uwagi na brak wystarczających dowodów ich bezpieczeństwa i skuteczności. Zaleca się holistyczne podejście do leczenia obejmujące kompleksową diagnozę i zwiększoną rolę wsparcia medycznego, psychologicznego i społecznego dla młodzieży oraz zwiększoną rolę psychoterapii. W wyniku opublikowania raportu doszło do zamknięcia kliniki Tavistock, zaś w marcu 2024 roku NHS wstrzymało rutynowe przepisywanie blokerów dojrzewania dla osób poniżej 18. roku życia, w maju 2024 roku zakaz ten został przedłużony na czas nieokreślony, z możliwością przeglądu w 2027 roku. Śladami Brytyjczyków poszła administracja amerykańska. 1 maja 2025 roku amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (The Department of Health and Human Services – HHS) opublikował blisko 400-stronicowy raport zatytułowany Treatment for Pediatric Gender Dysphoria: Review of Evidence and Best Practices (Leczenie dziecięcej dysforii płciowej: przegląd dowodów i najlepszych praktyk), w którym także podkreśla się eksperymentalny charakter stosowania blokerów i hormonów płciowych w odniesieniu do dzieci i młodzieży. Podejście takie uznaje się za zasadniczo błędne i zaleca objęcie młodych ludzi z dysforią płciową przede wszystkim opieką psychoterapeutyczną.   

W ostatnich latach pojawiły się badania przeciwne, wskazujące na pozytywne skutki stosowania blokerów i hormonów u dzieci i młodzieży.  Owe badania, w gruncie rzeczy, skupiają się na ewaluacji myśli samobójczych. Trudno się dziwić, że gdy nastolatki dostały to, co chciały, ich samopoczucie poprawiło się. Niemniej, gdy kwestionuje się stosowanie blokerów i hormonów u dzieci i adolescentów, chodzi przede wszystkim o biologiczne skutki uboczne terapii hormonalnych, a ta lista jest nader szeroka. Inną słabością większości z tych doniesień jest ich przeprowadzanie w trakcie procesu tranzycji medycznej lub w krótkim okresie (do 1 roku) po jej przeprowadzeniu.  Silny mechanizm dysonansu poznawczego pokazuje, że w takich przypadkach osoby poddające się tranzycji będą przekonywać siebie i otoczenie, że podjęły właściwą decyzję.

W dyskusji nad odwracalnością skutków stosowania blokerów dojrzewania warto pamiętać o koncepcji tzw. okresów krytycznych w rozwoju człowieka. Okresy krytyczne, współcześnie częściej określane jako sensytywne czy wrażliwe, oznaczają fazę szczególnej wrażliwości na rozwój określonych zdolności. Trwają rozważania nad ich uniwersalizmem, ale raczej nikt nie kwestionuje ich występowania, badacze dążą natomiast do poszukiwania szczegółowych prawidłowości. Jeśli z powodu interwencji medycznej dziecko nie rozwinie pewnych cech w wieku 12 lat, to ich wywołanie w wieku 18 lat nie będzie „odtworzeniem procesu”, ponieważ sekwencja została już zakłócona. Dobitnym przykładem jest rozwój mowy ludzkiej. Analizy tzw. dzieci wilczych, czyli wychowywanych przez zwierzęta lub w deprywacji społecznej, pokazują, że jeśli język ojczysty nie rozwinie się do 12 r.ż., później nie jest to możliwe. Istnieje naturalna kolejność, w której wiele procesów zachodzi wraz z dojrzewaniem ciała, a gdy pewne zjawiska dzieją się poza nią, rozwój nie przebiega prawidłowo. Stadialność i jej prawidłowości to jeden z głównych mechanizmów rozwoju człowieka. W odniesieniu do rozwoju psychoseksualnego brakuje badań pokazujących skutki wprowadzania blokerów na stadialność rozwoju. Jak konkluduje Anderson:

„Lekarze, stosując blokery dojrzewania płciowego w leczeniu dysforii płciowej bez właściwej rozwagi, przeprowadzają gigantyczny eksperyment, który nie spełnia nawet minimalnych standardów etycznych wymaganych w innych dziedzinach medycyny”.

W rezultacie, jak pisze Sarah Jorgensen ze wsp.:

„Władze zdrowotne w kilku europejskich krajach wydaje się, że wyciągnęły wnioski z wcześniejszych błędów. Po przeprowadzeniu systematycznych przeglądów dowodów na temat blokerów dojrzewania w przypadku dysforii płciowej stwierdzono, że ich jakość jest bardzo niska, obarczona wysokim ryzykiem stronniczości i niewystarczająca, aby wspierać rekomendacje dotyczące leczenia. W związku z tym te leki są ograniczane do formalnych protokołów badawczych lub wyjątkowych przypadków, a priorytetem stało się wsparcie psychologiczne i leczenie współistniejących problemów psychiatrycznych i neurorozwojowych (COHERE, 2020; Ludvigsson i in., 2023; NHS, 2023; NICE, 2020; Socialstyrelsen, 2022). Niezależny przegląd systematyczny zlecony przez Narodową Służbę Zdrowia Anglii (NHS) w 2020 roku stwierdził, że dowody „wskazują na niewielką zmianę przy analogach GnRH od punktu wyjściowego do follow-up” w przypadku wyników takich jak dysforia płciowa, zdrowie psychiczne i jakość życia (NICE, 2020, s. 13). Zauważono również, że istnieją bardzo ograniczone badania dotyczące wyników seksualnych, poznawczych czy ogólnorozwojowych (NICE, 2020). Narodowa Rada Zdrowia i Opieki w Szwecji, która ustala wytyczne dotyczące opieki, uznała, że ryzyko związane z analogami GnRH „aktualnie przewyższa możliwe korzyści” (Socialstyrelsen, 2022, s. 3). Podobnie fińska Agencja Zdrowia uznała blokery dojrzewania w przypadku dysforii płciowej za praktykę eksperymentalną i stwierdziła, że nie udowodniono poprawy objawów psychiatrycznych przy interwencjach hormonalnych (COHERE, 2020)”.

W tym duchu podobne decyzje i rekomendacje podjęły stosowne jednostki we Francji (Académie Nationale de Médecine), Norwegii (Norwegian Healthcare Investigation Board) i Danii. Na stanowisku afirmującym blokery do stosowania u dzieci i nastolatków stoją na razie placówki amerykańskie. Miriam Grossman, z pozycji lekarza psychiatry, osoby będącej w środku tych środowisk, w swej demaskującej pracy Zagubieni w krainie trans wskazuje na liczne manipulacje dokonywane w zarządach towarzystw zawodowych, nieuczciwość etyczną części środowiska, lobbing firm farmaceutycznych i placówek dokonujących tranzycji, które w XXI wieku wyrosły jak grzyby po deszczu.

Miejmy nadzieję, że być może nasi politycy i decydenci wysłuchją tych argumentów i nie zapalą zielonego światła dla powszechnego stosowania blokerów dojrzewania i hormonów płci przeciwnej  w odniesieniu do dzieci i nastolatków. Oby okazało się, że choć raz Polak mądry przed szkodą… 

 

Dr Andrzej Margasiński – psycholog, wykładowca Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Więcej informacji: andrzejmargasinski.com. W lutym br. ukazała się książka Autora Genderyzm – między ideologią a nauką, prezentowane eseje są rozwijane w rozdziałach tej monografii.

Genderyzm_okladka_logo

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: