Egzorcyzmy na ranczu Epsteina. Trwały trzy dni, nowi właściciele są katolikami

Na dawnym ranczu Jeffrey'a Epsteina przez trzy dni przeprowadzano egzorcyzmy w rycie przedsoborowym.
Ranczo Epsteina, znane jako Zorro Ranch, zostało kilka lat po śmierci właściciela zakupione przez Dona Huffinesa z rodziną. Don Huffines to polityk i biznesmen z Teksasu. Jak powiedział w rozmowie z telewizją Newsmax, sprawy duchowe traktuje bardzo poważnie.
- Jesteśmy wierzącymi rzymskimi katolikami. Duchowy aspekt tej sprawy jest dla nas rzeczywisty - demony i diabły - stwierdził.
- Sprowadziliśmy egzorcystę z Ohio, kapłana, który odprawia Mszę łacińską. Wyegzorcyzmowanie każdej części tej nieruchomości zajęło mu trzy dni - powiedział Huffines.
Jak dodał, początkowo rodzina miała wątpliwości, czy w ogóle kupować tę posiadłość. - Wszystkie dziewczyny i moja mama mówiły: absolutnie nie, nie ma takiej opcji. Po prostu nie. To jest po prostu obrzydliwe - relacjonował. Ostatecznie ustalono, że pieniądze za zakup zostaną przeznaczone dla ofiar Epsteina.
Nieruchomość została przemianowana na Ranczo Świętego Rafała. Rodzina zapowiedziała, że przekształci je w centrum rekolekcyjne.
- Ziemia nie jest zła. Nieruchomość nie jest zła. Nie popełnia przestępstw. Nie grzeszy. To tylko nieruchomość, to po prostu ziemia. To tylko zabudowania - a to są zabudowania klasy światowej - dodał.
Jak stwierdził, przekształcenie rancza w centrum rekolekcyjne ma być swoistym "światłem w ciemnościach". Na bramie, która stanie przed ranczem, będzie widnieć napis: "Mile widziani są wszyscy, którzy przychodzą w imię Pana".
Ranczo zostało przeszukane w marcu przez pracowników wymiaru sprawiedliwości. Według Huffinesa, na miejscu pojawiło się około 60 detektywów. Używali radarów, dronów, psów tropiących; ostatecznie jednak niczego nie znaleziono.
Źródło: yahoo.com






