Ekspert teologiczny z Watykanu: Leon XIV nie chce rewizji „Amoris laetitia”

watykan1.jpg
pixabay.com

O czym rozmawiano na spotkaniu synodalnym w Rzymie wokół "Amoris laetitia"? Według rozmówców portalu "The Pillar", nie ma mowy o rewizji adhortacji Franciszka. Papież Leon XIV miał chcieć pokazać ten dokument jako kontynuację nauczania Kościoła katolickiego. 

Spotkanie odbyło się w dniach 7 - 14 listopada; wzięli w nim udział szefowie episkopatów z całego świata oraz grono osób zaproszonych przez Watykan, w tym eksperci teologiczni. Portal "The Pillar" rozmawiał z kilkoma osobami, które uczestniczyły w pracach. 

- Mogę opisać dyskusje jako zdecydowane, ale nie konfliktowe. To nie była debata, to było raczej słuchanie, bo format synodalny preferuje przyjazne dyskusje - stwierdził jeden z ekspertów obecnych na spotkaniu, chcący zachować anonimowość. 

Zróbmy to razem!

- To nie jest tak, że kontrowersje wokół sakramentów dla rozwodników w powtórnych związkach zostały zignorowane, ale dyskusje szły ponadto, rozmawiano o całości dokumentu i jego aplikacji - dodał ekspert.

Jeden z afrykańskich biskupów (również anonimowo) powiedział portalowi, że nadal panuje "dwuznaczność" dotycząca kluczowej kwestii Amoris laetitia. - Nie mówi się wystarczająco dużo o nawróceni i pokucie. Wszystko krąży wokół słuchania i towarzyszenia. Jednak słuchanie nie jest celem samym w sobie. Słuchamy, żeby pomóc danej osobie w nawróceniu - dodał. - To było trochę jak synod o synodalności. Nie mam nic przeciwko metodologii synodalnej; to pomaga w spokojnych rozmowach, słuchanie doświadczeń z całego świata jest ubogacające. Jednak wydawało się, że narzucają nam ten sam język, co na synodzie. Ci sami eksperci, to samo podejście - powiedział biskup, dodając, że całość była w jego ocenie "zbyt kontrolowana". 

Pod nazwiskiem wypowiedziała się z kolei Marcela Mazzini, jedna z ekspertek zaproszonych na spotkanie przez Watykan.

- Papież nie chce powrotu. To spotkanie nie było o wracaniu do spraw tak, jak wyglądały przed Amoris laetitia. Dotyczyło ewaluacji tego dokumentu i przyjrzenia się miejscu, w którym teraz jesteśmy - stwierdziła. - Metodologia pomogła. Na spotkaniu w 2015 roku preferowana na sali plenarnej była polemika. Metoda synodalna promuje słuchanie - podkreśliła. 

Według Mazzini, papież Leon XIV chciał pokazać, że Amoris laetitia nie była wyłomem doktrynalnym, ale stanowiła kontynuację. Właśnie dlatego w swoim przemówieniu na początek spotkania wymienił Amoris laetitia obok Gaudium et spes II Soboru Watykańskiego oraz Familiaris consortio Jana Pawła II. Mazzini powiedziała, że według Ewangelii Pan Jezus był bardzo miłosierny, ale zarazem bardzo wymagający. Taka miałaby być również Amoris laetitia, która domaga się na przykład sprawiedliwości wobec byłego partnera, nawet jeżeli doszło do stwierdzenia nieważności małżeństwa. 

Źródło: The Pillar

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: