Feministyczny absurd w spółkach. Chodzi o „parytety” płciowe

patriciohurtado-feminists-4700823.jpg
Feminizm, zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Sejmowa ekipa koalicji rządzącej poczyniła poważny krok w kierunku nie tylko feminizacji spółek, ale przede wszystkim obciążenia właścicieli kuriozalnymi kosztami planowanych haraczy. Spółki publiczne miałyby płacić za niedostateczną gorliwość we wprowadzaniu przepisów „antydyskryminacyjnych”.

Sejm uchwalił w piątek nowelę ustawy, która ma – jak stwierdzono – „poprawić równowagę płci” w spółkach publicznych. Ustawa wdraża unijne przepisy dotyczące równouprawnienia w zarządach i radach nadzorczych.

Chodzi o nowelizację ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Za jej uchwaleniem opowiedziało się 238 posłów, 194 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Teraz ustawą zajmie się Senat. Nowelizację uchwalono wraz z poprawkami wniesionymi przez posłów KO.

Zróbmy to razem!

Ustawa ma na celu zapewnienie „równowagi płci” we władzach spółek giełdowych, w tym w spółkach Skarbu Państwa. Nowela implementuje do polskiego porządku prawnego unijną tzw. dyrektywę ws. poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych. Przepisy dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn, i mają na celu usprawnienie stosowania zasady równości szans na stanowiskach kierowniczych.

Przepisy dotyczą spółek giełdowych z siedzibą w Polsce i z co najmniej jedną akcją notowaną na rynku regulowanym w jednym z państw członkowskich UE. Ze stosowania przepisów wyłączono mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Nowela wprowadza definicje „organów spółki”, czyli m.in. zarządu i rady nadzorczej oraz „płci niedostatecznie reprezentowanej”, czyli tej, której przedstawiciele zajmują nie więcej niż 49 proc. łącznej liczby stanowisk w organach.

Ustawa zakłada, że w zarządach czy radach nadzorczych spółek publicznych łącznie płeć rzekomo „niedostatecznie reprezentowana” ma stanowić „liczbę najbardziej zbliżoną do 33 proc. liczby wszystkich stanowisk w organach spółki”, ale nie więcej niż 49 proc.

Walne zgromadzenia spółek będą miały obowiązek przyjęcia uchwały ws. polityki równowagi płci. Dokument ten ma określać zasady doboru i wskazywania kandydatów i zawierać programy rozwoju kariery oraz strategię zarządzania zasobami ludzkimi. Polityka „równowagi płci” ma być udostępniana na stronie internetowej spółki, a ewentualne naruszenie tego dokumentu będzie mogła badać Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

Jednocześnie w trakcie procesu rekrutacji mają być stosowane „w sposób niedyskryminacyjny neutralnie sformułowane i jednoznaczne kryteria doboru, uwzględniające kwalifikacje kandydatów oraz potrzebę zapewnienia równowagi płci”. Kryteria te mają być określone jeszcze przed rozpoczęciem rekrutacji. W ustawie zapisano ponadto, że w przypadkach, w których w rekrutacji na dane stanowisko dokonuje się wyboru między kandydatami posiadającymi równorzędne kwalifikacje, „pierwszeństwo przyznaje się kandydatowi należącemu do płci niedostatecznie reprezentowanej, chyba że za wyborem kandydata płci przeciwnej przemawiają inne zasady dotyczące różnorodności określone w przepisach prawa, oparte o kryteria niemające charakteru dyskryminacyjnego”.

Na tym etapie właściciele są obciążani absurdalnymi kosztami, ponieważ kandydat, wobec którego spółka w procesie rekrutacji naruszyła te wymogi, będzie miał na mocy nowych przepisów prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. „W przypadku gdy kandydat na stanowisko w organie spółki należący do płci niedostatecznie reprezentowanej twierdzi, że spółka w procesie doboru na to stanowisko naruszyła wymogi (...) i wykaże okoliczności faktyczne, na podstawie których można przyjąć, że kandydat ten posiada kwalifikacje równorzędne kwalifikacjom kandydata należącego do płci przeciwnej, wybranego w procesie doboru na to stanowisko, spółka jest obowiązana wykazać, że nie dopuściła się tego naruszenia” – wskazano w uzasadnieniu.

Najbardziej dotkliwą niesprawiedliwością jest wysoki haracz, którym grożą prawodawcy. Dodatkowo, jeśli spółki nie wykonają lub nienależycie wykonają obowiązki informacyjne i sprawozdawcze wynikające z nowych przepisów, Komisja Nadzoru Finansowego będzie mogła wystosować wobec nich zalecenia (w przypadku mniejszych naruszeń) lub nałożyć na nie karę w wysokości do 500 tys. zł (w przypadku rażących naruszeń).

Źródło: PAP

oprac. FO

b546d5b6-2334-485a-83ad-5dbb5e460372.png

Ku wolności. Czy redpill to droga dla ojców? 

23 czerwca. Laicki świat obchodzi Dzień Ojca. Ale czym w zasadzie jest tata dla kultury tak zwanego głównego nurtu? Wedle najnowszej mody powinien: nie dyscyplinować, nie zabraniać, nie przewodzić rodzinie, ale dzielić się odpowiedzialnością po partnersku. Ma za to: rozumieć, akceptować, a najlepiej jeszcze niepokoić się o drzemiące w nim pokłady toksycznej męskości... Nudne to powołanie, w którym...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: