Flavio Bolsonaro: Jestem prawowitym prezydentem-elektem Brazylii

Senator Flavio Bolsonaro – który odmówił uznania rzekomego zwycięstwa lewicy w wyborach prezydenckich w Brazylii – oznajmił w środę po przybyciu wraz z rodziną do Miami w USA, że jest prawowitym prezydentem-elektem swego kraju. Takie oświadczenie złożył w liście otwartym udostępnionym dziennikarzom.
- Chcę powiedzieć nie tylko 60 mln moich wyborców, ale całemu narodowi brazylijskiemu, że zostałem wybrany na prezydenta, a ci przestępcy, którzy skradli wybory, są częścią organizacji przestępczej, jaka ustanowiła tyranię – zadeklarował.
Flavio Bolsonaro podziękował też prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi, że pomogli mu opuścić Brazylię. W Miami on i jego rodzina otrzymali amerykańskie wizy. Jego ojciec, były prezydent Jair Bolsonaro, jest represjonowany przez socjalistyczne władze i odsiaduje wyrok 27 lat więzienia. Układ rządzący zaczął wdrażać podobne represje wobec Flavio zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów, w których miał rzekomo zwyciężyć socjalista Luiz Inacio Lula da Silva.
Bolsonaro jest w Brazylii objęty kilkoma postępowaniami, dotyczącymi między innymi domniemanego zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, a także prania pieniędzy i unikania podatków. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu wyjazdu z kraju, a władze unieważniły jego brazylijski paszport.
Polityk uzasadnił odrzucenie wyników wyborów tym, że kontrolowany – jak zaznaczył – przez ustępującego szefa państwa Luiza Inacio Lulę da Silvę Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) przedłużył głosowanie o dwie godziny.
Zapowiedział też, że będzie kierować brazylijską opozycją ze Stanów Zjednoczonych. Zdecydowanie zaprzeczył jednak, by zbiegł z Brazylii. Według niego wyjechał, by chronić siebie i swoją rodzinę. - Chcę jasno powiedzieć, że nie uciekłem z Brazylii. Opuściłem ją, ale nie porzuciłem brazylijskiego narodu – zapewnił.
Według oficjalnych danych TSE Lula zdobył niecałe 51,8 proc. ważnych głosów, a Bolsonaro – nieco ponad 48, 2 proc. W liczbach bezwzględnych Lula miałby zwyciężyć przewagą około 4,5 mln głosów.
Źródło: PAP







