Flavio Bolsonaro: Jestem prawowitym prezydentem-elektem Brazylii

52068540141_271371a58f_c (1).jpg
Flavio Bolsonaro / fot. Flickr / Agência Senado

Senator Flavio Bolsonaro – który odmówił uznania rzekomego zwycięstwa lewicy w wyborach prezydenckich w Brazylii – oznajmił w środę po przybyciu wraz z rodziną do Miami w USA, że jest prawowitym prezydentem-elektem swego kraju. Takie oświadczenie złożył w liście otwartym udostępnionym dziennikarzom.

- Chcę powiedzieć nie tylko 60 mln moich wyborców, ale całemu narodowi brazylijskiemu, że zostałem wybrany na prezydenta, a ci przestępcy, którzy skradli wybory, są częścią organizacji przestępczej, jaka ustanowiła tyranię – zadeklarował.

Flavio Bolsonaro podziękował też prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi, że pomogli mu opuścić Brazylię. W Miami on i jego rodzina otrzymali amerykańskie wizy. Jego ojciec, były prezydent Jair Bolsonaro, jest represjonowany przez socjalistyczne władze i odsiaduje wyrok 27 lat więzienia. Układ rządzący zaczął wdrażać podobne represje wobec Flavio zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów, w których miał rzekomo zwyciężyć socjalista Luiz Inacio Lula da Silva.

Bolsonaro jest w Brazylii objęty kilkoma postępowaniami, dotyczącymi między innymi domniemanego zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, a także prania pieniędzy i unikania podatków. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu wyjazdu z kraju, a władze unieważniły jego brazylijski paszport.

Polityk uzasadnił odrzucenie wyników wyborów tym, że kontrolowany – jak zaznaczył – przez ustępującego szefa państwa Luiza Inacio Lulę da Silvę Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) przedłużył głosowanie o dwie godziny.

Zapowiedział też, że będzie kierować brazylijską opozycją ze Stanów Zjednoczonych. Zdecydowanie zaprzeczył jednak, by zbiegł z Brazylii. Według niego wyjechał, by chronić siebie i swoją rodzinę. - Chcę jasno powiedzieć, że nie uciekłem z Brazylii. Opuściłem ją, ale nie porzuciłem brazylijskiego narodu – zapewnił.

Według oficjalnych danych TSE Lula zdobył niecałe 51,8 proc. ważnych głosów, a Bolsonaro – nieco ponad 48, 2 proc. W liczbach bezwzględnych Lula miałby zwyciężyć przewagą około 4,5 mln głosów.

Źródło: PAP

mid-epa13332044_2.jpg
fot. PAP/EPA/ANDRE BORGES

Lewacki system w Brazylii nie odpuszcza. Ruszyły represje syna Bolsonaro

Syn represjonowanego byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, Flavio – pełniący mandat senatora – stanął do walki wyborczej z obecnym, socjalistycznym prezydentem Luizem Inacio Lulą da Silvą. Chociaż Bolsonaro prowadził we wszystkich sondażach, ogłoszono znaczące zwycięstwo przywódcy brazylijskiej lewicy, co spotkało się z podejrzeniem konserwatywnego kandydata o manipulacje wyborcze. Lewicy nie wystarc...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: