Brazylia: Bolsonaro faworytem drugiej tury. Władza represjonuje opozycję

Prawicowy senator Flavio Bolsonaro jest faworytem drugiej tury wyborów prezydenckich w Brazylii – wynika z opublikowanego w czwartek czasu miejscowego sondażu firmy Datafolha. Jednocześnie socjalistyczne władze kontynuują represjonowanie opozycji. Sędzia Sądu Najwyższego wydał w czwartek nakaz aresztowania Eduarda Bolsonaro, skazanego na karę więzienia za działanie przeciwko obecnemu rządowi Brazylii. Eduardo jest bratem Flavia Bolsonaro.
Jest to pierwszy sondaż Datafolha przeprowadzony po niedzielnej pierwszej turze wyborów, w których Bolsonaro wyprzedził Lulę o dwa punkty procentowe. Rozstrzygająca druga tura zaplanowana jest na 25 października.
Z badania wynika, że Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, skazanego na 27 lat więzienia za próbę zamachu stanu, otrzymałby w drugiej turze 49 proc., zaś obecny, lewicowy szef państwa – 45 proc. głosów.
1 proc. respondentów było niezdecydowanych, a 5 proc. zadeklarowało, że odda głosy nieważne lub „na nikogo”. Uwzględniając tylko głosy ważne, poparcie dla Bolsonaro wyniosłoby 52 proc., a Luli – 48 proc. – przekazał dziennik „Folha de Sao Paulo”.
Wybory zdecydują, czy największy kraj Ameryki Łacińskiej pozostanie pod rządami lewicy, czy dołączy do rosnącego grona państw regionu, w których władzę przejmuje prawica sympatyzująca z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Sojusznicy amerykańskiego przywódcy odnosili w ostatnich miesiącach wyborcze zwycięstwa m.in. w Chile i Kolumbii.
Przed pierwszą turą większość sondaży wskazywała na niewielką przewagę Luli, ale to Bolsonaro otrzymał więcej głosów. Zagłosowało na niego 47 proc. wyborców, a obecnego prezydenta poparło 45 proc. Poparcie dla żadnego z pozostałych kandydatów nie przekroczyło 3 proc.
Korzystne dla Bolsonaro były też wyniki przeprowadzonych równolegle wyborów parlamentarnych i stanowych. Jego Partia Liberalna (PL) zdobyła najwięcej miejsc w Izbie Deputowanych i będzie największym ugrupowaniem w Senacie, choć w żadnej z tych izb nie będzie dysponowała większością.
Jednocześnie trwa polityczna walka z rodziną Bolsonaro. Sędzia Alexandre de Moraes, który w ostatnich latach stał się jednym z jej największych przeciwników, orzekł, że Eduardo Bolsonaro powinien natychmiast zacząć odbywać karę więzienia, wydaną wobec niego w czerwcu. Nakazał również unieważnienie jego brazylijskiego paszportu.
De Moraes wydał to orzeczenie niecałe trzy tygodnie przed planowaną na 25 października drugą turą wyborów prezydenckich, w której Flavio Bolsonaro zmierzy się z obecnym, lewicowym szefem państwa Luizem Inacio Lulą da Silvą. Według opublikowanego w czwartek sondażu firmy Datafolha Bolsonaro może liczyć na 49 proc. głosów, a Lula na 45 proc.
Eduardo Bolsonaro w 2025 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych i z powodu nieobecności w Brazylii stracił mandat w tamtejszej Izbie Deputowanych, a także posadę w policji. Brazylijski Sąd Najwyższy skazał go na cztery lata więzienia za przekonywanie administracji prezydenta USA Donalda Trumpa do nakładania sankcji na przedstawicieli brazylijskiego rządu i wymiaru sprawiedliwości w celu wpłynięcia na proces jego ojca.
Źródło: PAP







