Francja płaci miliardy za wiatraki. „Czysta” energia ma bardzo wysoką cenę

Wiatraki.jpg
Fot. Pixabay

Turbiny wiatrowe miały być jednym z filarów transformacji energetycznej i alternatywą dla konwencjonalnych źródeł energii. Ciekawym przykładem jest Francja, która za ten model transformacji płaci dziś bardzo wysoką cenę. Kraj, który jeszcze do niedawna był eksporterem energii dzięki rozwiniętej energetyce jądrowej, coraz częściej mierzy się z problemami swojego systemu energetycznego. Tymczasem energetyka wiatrowa od niemal dwóch dekad korzysta z ogromnego wsparcia finansowego państwa. Rachunek za ten system sięga obecnie miliardów euro rocznie.

Energia nie taka tania

Energetyka wiatrowa jest przedstawiana jako dowód na to, że można połączyć transformację ekologiczną z niższymi kosztami energii elektrycznej. Jej zwolennicy przekonywali, że technologia ta będzie stopniowo wypierać inne źródła energii, a z czasem stanie się jednym z dominujących elementów systemu. Wskazywano również, że wraz z rozwojem technologii koszty będą spadać, a energia z wiatru stanie się tania.

Za retoryką „czystej” i „konkurencyjnej” energii kryje się jednak rzeczywistość, która stanowi poważne obciążenie dla finansów publicznych.

Zróbmy to razem!

Tygodnik „Valeurs” i stowarzyszenie „Contribuables Associés” (Związek Podatników) stawiają pytanie: czy za rosnące ceny energii elektrycznej odpowiadają również turbiny wiatrowe? Część ekspertów przychyla się do takiej tezy.

We Francji działa obecnie prawie 10 tys. turbin wiatrowych, które produkują około 10,9 proc. całej krajowej produkcji energii elektrycznej. Wszystkie tzw. odnawialne źródła energii – energia wodna, wiatrowa, słoneczna, bioenergia itp., produkują 27 proc. energii elektrycznej. Niski udział wynika w dużej mierze z niestabilności energii wiatrowej, a francuskie farmy wiatrowe średnio pracują na około 25 proc. swojej teoretycznej mocy, ponieważ ich produkcja jest bezpośrednio uzależniona od warunków pogodowych.

Wiatr wieje kiedy chce

Ta zmienność ma istotne konsekwencje dla całego systemu energetycznego. W przeciwieństwie do konwencjonalnych elektrowni turbiny wiatrowe – podobnie jak farmy fotowoltaiczne – nie produkują energii dokładnie wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna. System musi więc dysponować alternatywnymi źródłami mocy, które mogą przejąć produkcję np. w okresach słabego wiatru.

Do tego dochodzą znaczne inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Energia musi być bowiem przesyłana z miejsc, w których powstają farmy wiatrowe, do głównych ośrodków miejskich i przemysłowych, gdzie zapotrzebowanie na energię jest największe.

Eksperci wskazują, że rzeczywisty koszt tej polityki wykracza daleko poza samą budowę turbin. Według raportu opublikowanego w marcu 2026 roku przez francuski Trybunał Obrachunkowy (odpowiednik polskiej NIK), w latach 2016-2024 rząd przeznaczył 26,3 mld euro na wsparcie odnawialnych źródeł energii.

Zobowiązania finansowe wynikające z zawartych kontraktów długoterminowych osiągnęły do końca 2024 roku wartość 87 mld euro. W przypadku lądowej energetyki wiatrowej było to 5,5 mld euro, a morskiej – już 12,3 mld euro.

Dopłaty

Mechanizm wsparcia jest stosunkowo prosty. Przez okres nawet 20 lat producenci korzystają z gwarantowanej ceny energii. Jeżeli cena rynkowa spada poniżej ustalonego poziomu, różnicę pokrywa państwo.

System ten sprawdził się podczas kryzysu energetycznego w latach 2022-2023. Gwałtowny wzrost cen energii elektrycznej sprawił, że budżet zaoszczędził 1,71 mld euro w 2022 r., a następnie 3,12 mld euro w 2023 r.

Nie była to jednak reguła, ale wyjątek. Wraz z powrotem cen energii do niższych poziomów mechanizm zaczął ponownie działać w przeciwnym kierunku. W 2024 roku budżet dopłacił już 4,03 mld euro, a w 2025 roku było to około 7,44 mld euro. Kiedy rynki odzyskały równowagę, sponsorami systemu stali się podatnicy.

Pomysł dalszego rozwoju energetyki wiatrowej we Francji budzi więc poważne wątpliwości. Turbiny szpecą krajobraz wielu pięknych miejsc, w tym wybrzeża i plaż. Co istotne, francuski sektor elektroenergetyczny był już w dużej mierze zdekarbonizowany dzięki energetyce jądrowej i hydroelektrowniom. Co więceej, w kraju zmagającym się z ogromnym zadłużeniem miliardy euro przemijające z wiatrem stanowią zatem poważny argument przeciw. Okazuje się więc, że lista zarzutów wobec turbin wiatrowych jest znacznie dłuższa niż tylko kwestie estetyczne.

Źródło: Valeurs

BD

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: