Francuskim feministkom nie podoba się… Joanna d’Arc

dArc.jpg
fot. pixabay.com

W Carcassonn aktywistki Femen zakłóciły w niedzielę 10 maja ceremonię poświęconą francuskiej świętej, Joannie d’Arc. Ceremonię ku jej czci zorganizowały władze miasta, na czele których stoi nowy mer ze Zjednoczenia Narodowego (RN). Po ponad 10 latach nieobecności w przestrzeni publicznej, mer Christophe Barthes nakazał ponownie zainstalować posągu Joanny d’Arc na placu przed katedrą Saint-Micheli i w niedzielę nastąpiła inauguracja powrotu pomnika.

Pojawiły się jednak i działaczki Femenu, które zakłócały uroczystości okrzykami w rodzaju - „Femen, nie RN”, czy „Feministka, nie faszystka”. Na filmie opublikowanym przez grupę feministek na Facebooku widać cztery protestujące kobiety, które z odsłoniętymi piersiami i wypisanymi na torsach hasłami, przerywały przemówienie mera. Ostatecznie interweniowała policja, która usunęła ekshibicjonistki z placu.

W oświadczeniu wydanym po tej „akcji”, Femen „potępił populistyczną politykę nowego burmistrza”. Była też mowa o „politycznym zawłaszczaniu Joanny d'Arc”, a jedna z aktywistek mówiła w wywiadzie dla gazety „L’Independent”, że chociaż Święta „wypędziła najeźdźców, to nie była wrogo nastawiona do obcokrajowców”. Logika godna lewicowych umysłów.

Mer miasta Bartes mówił o zmianie polityki kulturalnej miasta i przywracaniu francuskiego patriotyzmu. Zakłócenie uroczystości przez roznegliżowane i rozhisteryzowane aktywistki, przy akompaniamencie lewicowych dziennikarzy, którzy krzyczeli o „policyjnej przemocy”, ma tego typu działania mera utrudniać i ośmieszać. To część taktyki lewicy, która wykorzystuje ruchy skrajnych feministek do atakowania po ostatnich wyborach władz miejskich, które tworzą politycy prawicy narodowej.

BD

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: