Gen. Szymczyk żegna się z funkcją Komendanta Głównego Policji. Łukasz Warzecha: ksywka "Inspektor bazooka" najlepiej podsumowuje jego osiągnięcia

Gen. Jarosław Szymczyk zrezygnował ze stanowiska Komendanta Głównego Policji. Był on najdłużej piastującym ten urząd po 1989 roku.
„Jestem zaszczycony, że dane mi było być przełożonym tak wspaniałych i wartościowych ludzi jak Wy”, napisał w czwartek na platformie X gen. Szymczyk. „Serdecznie Wam dziękuję”, dodał we wpisie i dołączył pożegnalny list.
Obowiązki komendanta głównego Policji przejmie jeden z zastępców gen. Jarosława Szymczyka.
Szymczyk pozostanie w Policji i najprawdopodobniej na początku przyszłego roku przejdzie na emeryturę.
W programie „Prawy Prosty PLUS” na antenie PCh24 TV Łukasz Warzecha podsumował 7 lat rządów Szymczyka i wymienił jego „osiągnięcia”. Pierwsze to sprawa 14-letniej Natalii z Andrychowa. Drugie: sprawa śmierci tych dwóch policjantów. – To są takie mocne akcenty na zakończenie służby pana inspektora Szymczyka, które podsumowują w jakim stanie jest polska policja – powiedział publicysta.
– W Andrychowie już w tej chwili czworo funkcjonariuszy ma postępowanie dyscyplinarne. Na podstawie tego, co ja wiem w tej sprawie, a wiem tyle, ile media napisały, można założyć, że tam powinny się toczyć nie tylko postępowania dyscyplinarne, ale również prokuratorskie. Bo nawet jeśli ta dziewczynka zmarła bezpośrednio w wyniku wylewu krwi do mózgu, to być może dałoby się ją uratować, gdyby została szybciej odnaleziona. Natomiast ta postawa policjantów w Andrychowie była taka milicyjna. I to jest problem z polską policją po siedmiu latach rządów Jarosława Szymczyka, że policja zaczęła działać jak milicja. To było szczególnie widoczne w czasie pandemii, gdzie policjanci zachowywali się naprawdę jak PRL-owscy milicjanci i tu było to samo. Przychodzi ojciec z bardzo konkretną informacją, mając konkretne przesłanki do tego, żeby być poważnie zaniepokojonym: mamy minusową temperaturę, mówimy o 14-letnim dziecku, które jest gdzieś samo, nie wiadomo gdzie, a ci się zabierają spokojnie za spisywanie zeznań i jeszcze każą człowiekowi czekać godzinę w poczekalni. To jest dokładnie milicyjne postępowanie. To jest milicyjny sposób działania – podkreślił gość Łukasza Karpiela.
– Ja nie chcę tu mówić mocniejszych rzeczy, żeby nie narazić się na proces, ale uważam, że generał Szymczyk odchodzi z tej formacji w stanie skrajnej hańby po tym wszystkim co zrobił, a kwestia granatnika i ksywki „Inspektor bazooka” to jest tylko takie dopełnienie, to jest wisienka na torcie. Tylko szkoda, że z powodu tego w jakim stanie jest policja giną ludzie – podsumował Łukasz Warzecha.
Źródło: PAP / Oprac. TG, PCh24 TV





