Niemieccy policjanci winni śmierci Polaka? Prokuratura w Duisburgu wszczęła śledztwo

polizei-3772469_1280-2-e1700122959651.jpg
Niemiecka policja, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay

Prokuratura w Duisburgu prowadzi śledztwo w związku ze śmiercią 37-letniego Polaka po interwencji policji w tym mieście. Według wstępnych wyników sekcji zwłok mężczyzna zmarł wskutek niedotlenienia, a śledczy badają, czy zgon miał związek z unieruchomieniem go w pozycji leżącej na brzuchu.

Do interwencji doszło 19 lipca w mieszkaniu w Duisburgu w Nadrenii Północnej-Westfalii w zachodnich Niemczech. Zgodnie z policyjnym komunikatem 37-latek był zamknięty w łazience, głośno krzyczał i nie reagował na próby uspokojenia go przez funkcjonariuszy. W trakcie interwencji policji mężczyzna stracił przytomność i musiał być reanimowany przez obecnych na miejscu ratowników medycznych. Funkcjonariusze wcześniej skrępowali mężczyznę, a następnie ułożyli go w pozycji na brzuchu, co mogło przyczynić się do niedotlenienia organizmu.

Po początkowo skutecznej reanimacji zatrzymany został przewieziony karetką do szpitala, gdzie niedługo później zmarł. Śledztwo prowadzone jest w związku z podejrzeniem spowodowania obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym. Postępowaniem objęto sześciu funkcjonariuszy oraz dwóch pracowników pogotowia ratunkowego.

Ojciec zmarłego - Dariusz Pogorzelski, powiedział w czwartek PAP, że do tej pory nikt z niemieckiej prokuratury nie kontaktował się z rodziną. Jak podkreślił, wiele szczegółów interwencji pozostaje niejasnych, m.in. to, czy i kto był obecny oprócz jego syna w mieszkaniu oraz powód jego zamknięcia w łazience i wezwania policji. Portal regionalnego nadawcy WDR zauważył, że po zakończonej śmiercią interwencji „wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi”.

To nie pierwszy przypadek potencjalnego nieumyślnego spowodowanie śmierci przez niemieckich policjantów. Nadrenii Północnej-Westfalii prowadzone są obecnie trzy postępowania dotyczące interwencji z zastosowaniem przez policjantów pozycji na brzuchu. Po dwóch z trzech przypadków doszło do śmierci, natomiast w trzecim przypadku zatrzymany pozostaje w stanie śpiączki.

PAP

oprac. pR

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: