Grzegorz Braun nie zmienia zdania. "Niemcy masowo mordowali Żydów, ale nikt nie udowodnił istnienia komór gazowych"

Zrzut-ekranu-2025-07-14-o-22.20.15.png
fot. YouTube / Jan Pospieszalski

Istnienie komór gazowych Grzegorz Braun określił „hipotezą”, która nie jest zweryfikowana zgodnie z „warsztatem historyczno-naukowym”. Polityk mówił o tym w rozmowie na kanale Jana Pospieszalskiego.

Wskazał, że miejsca prezentowane jako komory gazowe w Muzeum Auschwitz są rekonstrukcją, o czym nie wie wielu Polaków oraz większość osób odwiedzających Muzeum Auschwitz.

Red. Pospieszalski przyznał, że to prawda, ale niezależnie od urządzenia samego muzeum i sposobów narracji na temat holokaustu, „fakt istnienia komór gazowych i krematoriów został ponad wszelką wątpliwość udowodniony”.

Zróbmy to razem!

- No więc właśnie nie został. Jest to przedmiot raczej kultu quasi-religijnego, jest to narracja o charakterze propagandowym, niemająca – powtórzę – umocowania w faktach, które zostałyby potwierdzone badaniem zgodnym z naszym standardem cywilizacyjnym, akademickim – odpowiedział Braun.

Potwierdził, że Niemcy popełniali liczne zbrodnie, również w Oświęcimiu, a on sam ma członków rodziny, którzy oddali tam życie.

- Ale akurat wersja rozpowszechniona już w czasie II wojny światowej pod hasłem komory gazowe zdaje się najsłabiej udokumentowana – dodał.

Stwierdził, że przesłanki istnienia takich komór w Auschwitz I są „wątłe”, zaś w sprawie Auschwitz-Birkenau – kontynuował – zeznawali ci sami „sowieccy prokuratorzy” i „anglosascy oskarżyciele” w Norymberdze, którzy mieli interes w tym, aby nie tylko udowodnić, ale i wyolbrzymić zbrodnie niemieckie.

Jan Pospieszalski przywołał trzy raporty rotmistrza Witolda Pileckiego, na co Grzegorz Braun odpowiedział, że nie ma w dwóch pierwszych mowy o komorach gazowych, natomiast podważył autorstwo trzeciego (gdzie dopiero jest mowa o komorach), twierdząc, że oryginał nigdy nie został opublikowany.

Następnie prowadzący zapytał o użycie Cyklonu B w obozach niemieckich, w odpowiedzi na co Braun przywołał raport Gersteina, „jeden z kanonicznych dokumentów hagady Holokaustu” napisany przez „esesmana odpowiedzialnego za rozwożenie cyklonu B po różnych punktach na mapie okupowanej Europy, przede wszystkim Polski”. - Gerstein wpada w ręce Brytyjczyków w 1945 roku, składa zeznanie, po czym usłużnie ginie, odejmuje sobie życie, truje się – znika. Ten raport – na podstawie którego w latach chyba 90. nakręcono nawet potężną super-produkcję fabularną – ten raport jest do tego stopnia zadziwiająco fantasmagoryjny, że oskarżyciele nie zdecydowali się włączyć go do materiału dowodowego w Norymberdze – mówił Braun.

Ponadto, jak przekonywał Grzegorz Braun, w Norymberdze Amerykanie dowodzili jakoby w obozach niemieckich na terenach nieobjętych „wyzwoleniem” sowieckim funkcjonowały komory gazowe, natomiast potem wycofali się z takiego twierdzenia, ponieważ komór nie odkryto. Okazało się natomiast, że głoszono istnienie komór gazowych wyłącznie w obozach „wyzwalanych” przez Sowietów – powiedział.

- Ale są zeznania więźniów – skontrował Pospieszalski. - Sam odesłałem do tych zeznań i stwierdzam: w przypadkach takich jak Tadeusz Borowski – on nie jest świadkiem naocznym, Rotmistrz Pilecki – nie jest świadkiem naocznym i w jego raportach wojennych żadnych komór gazowych nie ma – one się pojawiają po wojnie itd. itd. – odpowiedział Braun.

Przywołał następnie świadectwo Jankiela Wiernika, który jako stolarz podał wymiary komór w Treblince. Zdaniem Brauna niemożliwe było wymordowanie miliona osób w tak niewielkich pomieszczeniach. Odwołując się do świadectwa, zapytał: Poza tym jak cywil miał rozpoznać silnik czołgu T-34 wyjęty z tego czołgu?

- Hagada holokaustu obfituje w takie szczegóły, które mają ciebie zaszantażować moralnie i mają wprawić cię w przekonanie, że skoro jest taka szczegółowość, że wiadomość, że T-34, a nie inny, to znaczy, że ten, co pisze, to już musi wiedzieć, co pisze – otóż, nie musi wiedzieć – skwitował Grzegorz Braun.

Przywołał również brytyjski dokument Davida Cavendish-Bentnicka dotyczący komór gazowych, którego autor w latach wojny był szefem komórki nadzorującej działania wywiadowcze i kontrwywiadowcze i odpowiadał za wojnę psychologiczną . - I jest jego odręczna notatka z 1944 roku: „Koledzy, świetnie nam to poszło z tymi komorami gazowymi, ale rzecz ta do tego stopnia nie jest oparta na jakichkolwiek podstawach, ze więcej już może nie idźmy w tę stronę, bo jak to się wyleje, to będzie na nas” – mówił. Podobnie jeden z biskupów więzionych w Dachau miał zaprzeczyć jakoby stosowano tam komory gazowe.

Grzegorz Braun stwierdził wreszcie, że propagowanie przez Sowietów spotęgowanej o komory gazowe wersji bestialstwa niemieckiego miało pokryć ich własne zbrodnie, w Katyniu i w gułagach.

Źródło: YouTube / Jan Pospieszalski

FO

JKRUK_20191004_GRZEGORZ_BRAUN_KIELCE_IMGP3258A.jpg
Grzegorz Braun / fot. Jarosław Kruk / Wikimedia Commons

IPN wszczął śledztwo. Chodzi o wypowiedź Grzegorza Brauna na temat KL Auschwitz

IPN wszczął śledztwo w sprawie – jak podano – „publicznego i wbrew faktom zaprzeczania” przez Grzegorza Brauna zbrodniom ludobójstwa popełnionym w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau – poinformowała Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.Postanowienie w tej sprawie wydał w poniedziałek prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Z...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: