Grzegorz Braun z zakazem startu w wyborach? O co toczy się proces w sprawie chanuki

Jeżeli sąd skarze Grzegorza Brauna prawomocnym wyrokiem, lider Korony nie będzie mógł wystartować w wyborach do Sejmu w przyszłym roku - przekonuje „Rzeczpospolita”. Marginalizacja prawicowego polityka - a co za tym idzie - osłabienie jego formacji, miałaby być właściwym celem toczącego się właśnie procesu przed warszawskim sądem.
Proces Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej, ruszył w grudniu 2025 r., a eurodeputowany jest oskarżony m.in. o rzekome naruszanie nietykalność byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, zniszczenie mienia podczas wykładu Jana Grabowskiego, historyka znanego z oskarżania Polaków o systemowy współudział w Holokauście, czy wreszcie zgaszenie świec chanukowych w polskim Sejmie.
Cały proces jest nagłośniony przez zwolenników Grzegorza Brauna, którzy licznie towarzyszą swojemu liderowi podczas rozpraw. Sam proces cieszy się dużą popularnością w mediach społecznościowych, szczególnie nagrania z przemów polityka KKP. Jak tłumaczy „Rzeczpospolita”, popularyzacja procesu oraz celowa taktyka przedłużania jest związana z obawami, że wyrok pokrzyżuje jego plany polityczne.
Zgodnie z Konstytucją RP kandydować do Sejmu nie może osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. „I zakaz obowiązuje nawet w przypadku skazania na więzienie w zawieszeniu – a taką karę najprawdopodobniej usłyszy Braun” - sugeruje gazeta.
Formacja jest podzielona co do skutków ewentualnego skazania. Jedni przekonują o kapitale politycznym, jaki może zbić Braun pokazując się w roli prześladowanego przez system. Innych z kolei niepokoi, że zakaz startu lidera będącego „lokomotywą” całej partii odbije się na wynikach pozostałych członków.
Osoby zaznajomione z procesem uważają, że sprawa ws. pierwszej instancji zakończy się w październiku lub listopadzie. Następnie najprawdopodobniej trafi do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, gdzie rozpoznanie może trwać od dwóch miesięcy do dwóch lat.
Jednocześnie jednak Parlament Europejski uchylił immunitet europosłowi ws. spraw dotyczących zniszczenia flagi ukraińskiej i unijnej, zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez Trzecią Rzeszę oraz blokowania drogi dojazdowej w Jedwabnem. Źródła wewnątrz KKP spodziewają się w związku z tym na jesień wytoczenia jeszcze kilku procesów, a każdy z nich zwiększa szanse na uprawomocnienie się wyroku.
Źródło: rp.pl
PR






