Instytut Jacquesa Delorsa: Europa potrzebuje własnej hybrydowej strategii obronnej, a nie straszenia wojną

police-1282330_1280.jpg
Wojsko, zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Wpływowy Instytut Jacquesa Delorsa zaznacza, że Europa pilnie potrzebuje „hybrydowej strategii obronnej”. Think tank obawia się nieodpowiedzialnego straszenia wojną przez polityków i marnotrawstwa ogromnych środków przeznaczanych na zbrojenia. 

Instytut wskazuje, iż wydatki na wojsko stale rosną, a do końca 2025 roku osiągnęły poziom 2,9 biliona dolarów, co stanowi 2,5% globalnego PKB. Ma to być poziom „nienotowany od siedemnastu lat”. Think tank spodziewa się dalszego wzrostu nakładów na zbrojenia, zwłaszcza w Europie, gdzie obecnie wydaje się najwięcej na zakup sprzętu wojskowego. 

Wojna Rosji z Ukrainą i inne konflikty, zwłaszcza „nieprzewidywalność, a nawet zdrada Ameryki” zmusiły Europę do „przebudzenia militarnego”. 

Zróbmy to razem!

Z danych Rady Unii Europejskiej wynika, że wydatki państw UE na obronność w 2026 roku wzrosły o 8,6% w porównaniu z rokiem poprzednim i o 75,3% w porównaniu z 2021 rokiem. W sumie w 2026 roku państwa UE przeznaczą około 454 mld euro na ten cel, co stanowi średnio 2,4% PKB UE. Wskutek tego gwałtownie wzrosły obroty producentów sprzętu wojskowego – aż o 48% między 2021 a 2024 rokiem.
Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) zaznacza zaś, że tempo wzrostu wydatków obronnych NATO nie było tak wysokie od 1953 roku. Co ciekawe, Rosja wydaje 5,9% swojego PKB na obronność (190 mld dolarów), a Ukraina 40% (84 mld dolarów). Stany Zjednoczone wydały 954 miliardy dolarów w 2025 roku i planują wydać 1 bilion dolarów w 2026 roku, co stanowi 3,2% PKB. 

Think tank zauważa jednak, że Europa nie ma co się zadowalać samym faktem kupowania większej ilości sprzętu wojskowego. Kraje UE zgadzają się co do potrzeby wspierania Ukrainy (od początku wojny na ten cel przeznaczono 220 miliardów euro) oraz znacznego wzmocnienia zdolności obronnych. Obecnie w Europie wszystkie kraje osiągnęły cel 2% PKB, w tym Niemcy, które przeznaczają na obronę 2,3% PKB (114 miliardów euro w 2025 roku). Zdecydowanym liderem jest Polska (4,7% PKB idzie na obronę).

Jednak samo inwestowanie w nowy sprzęt nie wystarczy, a głównym wyzwaniem w UE jest brak spójności tych wysiłków. Think tank kwestionuje zasadność dalszego zakupu amerykańskiego sprzętu, wskazując, że z jednej strony Finlandia, Niemcy i Szwecja popierają większą europejską autonomię strategiczną, z drugiej jednak kupują myśliwce F-35, których użycie Stany Zjednoczone mogłyby zablokować w razie zagrożenia ich własnych interesów. 

Berlin zakupił niedawno amerykańskie pociski manewrujące dalekiego zasięgu Tomahawk o wartości ponad 3 miliardów dolarów, których Stany Zjednoczone nie chciały rozmieszczać w Niemczech. Instytut pisze tymczasem, że istnieje już europejski odpowiednik produkowany przez producenta pocisków MBDA.

Drugim wzywaniem jest brak wspólnej strategii obronnej. Think tank przypomina, że Stany Zjednoczone, Izrael i Arabia Saudyjska, mocarstwa zaangażowane w konflikty na Bliskim Wschodzie, ponoszą obecnie ogromne straty. Prezydent Donald Trump jest „zdziwiony”, że Iran jeszcze nie upadł pod naporem amerykańskiej siły militarnej. Izrael pogrąża się i moralnie, i militarnie. Rosja po ponad czterech latach wojny i pomimo swojej niezaprzeczalnej przewagi demograficznej oraz militarnej także ma sobie nie najlepiej radzić. Wszystko to pokazuje – wg Instytutu Jacquesa Delorsa – iż brak odpowiedniej strategii obronnej i ustaleń dot. jej wdrożenia, może zaowocować jedynie marnotrawieniem zasobów. 

Think tank obawia się „renacjonalizacji polityki obronnej” państw europejskich. Dlatego też oczekuje, że Niemcy określą kierunek, w jakim zmierzać będą działania zbrojeniowe: czy przyjmą one charakter nacjonalistyczny czy europejski?

Obawia się jednoczenie wpływu dynamiki militarnej na opinię publiczną. Z jednej strony Moskwa podejmuje działania uderzające w Europejczyków, z drugiej jednak straszenie wojną z Rosją przez polityków europejskich, którzy są autorami „niefortunnych oświadczeń i prognoz” dotyczących rychłego wybuchu wojny w Europie (według Niemców do 2030 roku!), nie sprzyja budowaniu odporności społecznej, przez co zyskują poparcie ugrupowania skrajnej prawicy i prorosyjskie. 

Stąd Instytut proponuje, aby zmienić narrację. Politycy ponownie powinni skupić się na wzmacnianiu obrony oraz odstraszaniu, a nie grożeniu rychłym wybuchem wojny lub przygotowaniami do niej. Należy także skoordynować wysiłki zbrojeniowe każdego kraju na najwyższym szczeblu politycznym z Komisją Europejską. Wreszcie należy sformułować „hybrydową strategię obronną”, „z NATO, jeśli to możliwe, i bez NATO, jeśli to konieczne”.

Do opracowania i wdrożenia takiej strategii wezwała szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen podczas orędzia o stanie UE wygłoszonego 16 września br.

Zbiega się to z decyzją Waszyngtonu, która ma być niebawem ogłoszona, a dotyczącą wycofania znacznej część amerykańskich sił zbrojnych z Europy. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego administracji Trumpa wskazuje, że ​​nadszedł czas, aby kontynent „stał na własnych nogach” i wziął na siebie „główną odpowiedzialność za własną obronę konwencjonalną”.

Podczas tegorocznego, czerwcowego spotkaniu ministrów obrony NATO, sekretarz obrony USA Pete Hegseth ogłosił, że Pentagon „szybko i nieodwracalnie zmierza w kierunku przejęcia przez Europę głównej odpowiedzialności za jej obronę”. W sierpniu, podsekretarz obrony USA Elbridge Colby oświadczył, że NATO przejdzie do tego, co nazwał „silniejszym, bardziej sprawiedliwym i zrównoważonym sojuszem”, czyli takiego, w którym kontynent będzie wykonywał większość zadań związanych z obroną własną. 

Administracja rozesłała również kwestionariusz do wszystkich sojuszników z NATO, z pytaniami odnośnie do tego, czy zgadzają się z polityką i priorytetami prezydenta Donalda Trumpa? 
Europejskie stolice odebrały to jako groźbę, że w razie braku lojalności, muszą liczyć się z utratą albo znacznym ograniczeniem wsparcia amerykańskiego. Pentagon bowiem opracowuje plany optymalizacji poziomu sił zbrojnych USA w NATO.

Źródło: institutdelors.eu 

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: