„Islam jest zgodny z Republiką”. Marine Le Pen schlebia muzułmańskim wyborcom?

Na pół roku przed wyborami pojawiły się wieści o tym, że prawie połowa ludności muzułmańskiej deklaruje chęć opuszczenia Francji, jeżeli do władzy dojdzie Marine Le Pen. Sama zainteresowana natychmiast odcięła się, kierując ciepłe słowa pod adresem społeczności islamskiej. - Nie mają żadnego powodu do niepokoju – podkreśliła.
- Muzułmańscy Francuzi, którzy rozważają wyjazd, jeśli zostanę wybrana na prezydenta, popełniają błąd. To ich kraj, także oni są Francuzami. My szanujemy wszystkich Francuzów – zapowiedziała Marine Le Pen podczas konferencji prasowej.
Liderka francuskiej prawicy nie poprzestała na tej ogólnikowej uwadze. - Tak, islam jest zgodny z Republiką, powiedziałem to dziesięć razy – dodała.
Wyznawcy Allaha będą mogli swobodnie praktykować swoją wiarę "bez żadnych ograniczeń", zapewniła.
Krytycznie odniosła się także do polityki migracyjnej, którą należy zmienić wobec „katastrofalnej sytuacji”, w jakiej znajduje się Francja. - Prawo do azylu zostało całkowicie wypaczone w stosunku do jego pierwotnego celu. Grupowanie rodzinne – nie jesteśmy już w stanie znieść tego ciężaru – stwierdziła.
Polityk była pytana o tę sprawę, bo według najnowszego badania opinii społecznej aż 46 proc. muzułmanów chciałoby opuścić Francję po ewentualnym zwycięstwie Marine Le Pen. Aż 80 proc. mahometan nad Sekwaną ma się obawiać "agresji i dyskryminacji" pod jej rządami. Dodatkowo 27 proc. muzułmanów deklaruje gotowość do tego, by ukrywać swoją religię w życiu codziennym, na przykład nie nosząc nakrycia głowy.
Marine Le Pen skrytykowała tylko "islamistyczny fundamentalizm", stwierdzając, że to prąd islamu, który jest nie do pogodzenia z "wartościami Republiki". Zaproponowała też referendum w sprawie zakazu "ideologii totalitarnych" oraz poparła zakaz zakrywania głowy w przestrzeni publicznych. - Uważam, że nakrycia głowy są w istocie częścią tej totalitarnej ideologii - podkreśliła, mówiąc o islamskim fundamentalizmie.
Jak podaje niemiecki portal Junge Freiheit, Marine Le Pen od dłuższego czasu prowadzi w sondażach preferencji wyborczych. W pierwszej turze mogłaby otrzymać blisko 40 proc. głosów. Jeżeli w drugiej turze jej przeciwnikiem byłby Jean-Luc Melenchon, który reprezentuje skrajną lewicę, Le Pen miałaby łatwo zwyciężyć, otrzymując blisko 70 proc. głosów. Gdyby przyszło jej się zmierzyć z liberalnym Edouardem Philippem, wygarłaby stosunkiem 56 do 44 proc. głosów.
Źródła: jungefreiheit.de, dorzeczy.pl
FO, Pach






