Izrael zaatakował Iran. Tłumaczy, że to tylko atak... "prewencyjny"

Nad Teheranem widać kłęby gęstego dymu, a w mieście słychać eksplozje. W sobotę rano, 28 lutego, Izrael dokonał ataku na Iran, który tłumaczy jako atak "prewencyjny", koordynowany wraz z USA. Wybuchy miały miejsce również w kilku innych irańskich miastach. Iran zapowiada "miażdżący odwet".
Minister obrony Izraela Izrael Kac powiedział rano, 28 lutego, że jego kraj przeprowadził "prewencyjny atak" na Iran. – Państwo Izrael przeprowadziło atak wyprzedzający na Iran, aby wyeliminować zagrożenia – tłumaczył minister. – W najbliższej przyszłości spodziewany jest atak rakietowy i dronów na Państwo Izrael i jego ludność cywilną – dodał.
O rozpoczęciu ataku na Iran poinformował również prezydent USA Donald Trump. Tłumaczył, że Iran próbował odbudować swój potencjał atomowy po zbombardowaniu przez USA jego obiektów nuklearnych w czerwcu 2025 r. Zapowiedział również, że kraj ten nigdy nie będzie posiadał broni atomowej, a naród irański wezwał do przejęcia władzy w kraju. - Kiedy skończymy, przejmijcie rządy. One będą wasze. To zapewne wasza jedyna szansa na kilka pokoleń – przekazał na platformie Truth Social. Reuters dowiedział się, od amerykańskiego urzędnika, że operacja ma trwać "kilka dni".
W Izraelu wprowadzono "natychmiastowy stan wyjątkowy w całym kraju", zamknięto przestrzeń powietrzną kraju, a armia ogłosiła „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy” z wyjątkiem kluczowych sektorów.
Głównym celem izraelskiego ataku była stolica Iranu - Teheran. Wydaje się, że uderzenie nastąpiło w pobliżu biur najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneia. Jednak, jak poinformował Reutersa irański urzędnik, ajatollaha nie ma w mieście i został przewieziony w bezpieczne miejsce. Poza stolicą, eksplozje miały miejsce w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w środkowej części kraju, w Tebriz na północnym zachodzie, w Komie i Karadżu na północy oraz w Kermanszahu na zachodzie.
Reuters donosi, że mieszkańcy Teheranu opuszczają miasto, a przed stacjami benzynowymi tworzą się długie kolejki.
Agencja dowiedziała się również u swojego źródła we władzach irańskich, że Teheran przygotowuje "miażdżący odwet".
Jak poinformowała ambasada RP w Izraelu 28 lutego, jej Wydział Konsularny został zamknięty do odwołania. Z kolei kilka linii lotniczych wstrzymało loty do Izraela i krajów tego regionu. Premier Donald Tusk zapewnił, że obywatele polscy w Iranie na razie są bezpieczni.
Źródło: PAP, dorzeczy.pl
AF








