Izraelska prawica przed wyborami. Netanjahu i Smotricz mobilizują elektorat, Ben-Gvir pominięty

Trwa kampania wyborcza w Izraelu. Wybory parlamentarne zaplanowano na 27 października, a teraz odbyła się konferencja mająca zmobilizować prawicowych wyborców. „Ratowanie Prawicy” zorganizowali urzędujący premier Binjamin Netanjahu i minister finansów Becalel Smotricz, a udział w niej wzięli syjonistycznych rabini i przywódcy jesziwa.
Na konferencję nie zaproszono ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gvira. Wcześniej Netanjahu, lider partii Likud, i Smotrich, stojący na czele Partii Religijnego Syjonizmu, zawarli porozumienie w sprawie podziału nadwyżek głosów. Skrajnie prawicowa partia Żydowska Siła (Ocma Jehudit), kierowana przez Ben-Gvira i należąca obecnie do koalicji rządzącej, przyznała, że Likud odmówił podpisania z nią podobnego porozumienia.
Podczas konferencji w Jerozolimie Smotricz wyjaśnił, że celem zgromadzenia rabinów i innych przywódców duchowych jest „wykorzystanie energii społeczności i instytucji, by wspólnie z nimi przystąpić do kampanii wyborczej z pełną mocą”. - Będą wyjaśniać, przekonywać, rekrutować, motywować i namawiać do głosowania. Z Bożą pomocą możemy zapewnić zwycięstwo obozowi narodowemu i kontynuować wszystkie wspaniałe procesy związane z osadnictwem, bezpieczeństwem, Torą, edukacją, tożsamością żydowską i szeroko zakrojoną działalnością społeczną – dodał.
Netanjahu pochwalił Smotricza za jego działania w obszarze finansów. - Myślę o wszystkich tych momentach w ciągu ostatnich trzech lat, kiedy musieliśmy wspólnie przezwyciężać presję wewnętrzną i zewnętrzną, by się poddać, ustąpić, wycofać i pochylić głowy – powiedział premier. - To nie tylko kwestia honoru narodowego, ale także przetrwania narodu – kontynuował, odnosząc się do działań odwetowych Izraela podjętych po ataku Hamasu w 2023 roku.
Partia Smotricza podkreśliła, że celem konferencji było „stworzenie szerokiej sieci tysięcy aktywistów, którzy mieliby zachęcić dziesiątki tysięcy prawicowych wyborców do udziału w wyborach”.
Sondaże wskazują na brak większości
Z najnowszych sondaży wynika, że ani blok Netanjahu, ani opozycja dążąca do odsunięcia go od władzy nie są w stanie uzyskać większości parlamentarnej bez poparcia partii arabskich. Według sondażu stacji Channel 13 opublikowanego 7 października blok Netanjahu zdobyłby 55 mandatów, a blok opozycyjny – 50. Badanie nie uwzględniało jednak głosów oddanych na partie arabskie.
Dzień wcześniej Żydowska Siła oskarżyła Likud o dążenie do utworzenia rządu jedności z Gadim Eisenkotem, liderem partii Jaszar i głównym kandydatem na premiera w obozie opozycyjnym.
Program ugrupowania Smotricza koncentruje się na umacnianiu tożsamości żydowskiej, rozbudowie osiedli oraz rozszerzeniu suwerenności Izraela na Zachodnim Brzegu. Partia jest krytykowana m.in. za poparcie kontrowersyjnych ustaw procedowanych w Knesecie, zgłaszanych lub wspieranych przez partie haredi, czyli środowiska żydowskich ultraortodoksów.
Chodzi przede wszystkim o rozwiązania sprzyjające unikaniu obowiązkowej służby wojskowej przez ultraortodoksyjnych Żydów, co budzi duże niezadowolenie społeczne, zwłaszcza w obliczu poważnych braków kadrowych w Siłach Obronnych Izraela.
Smotricz zabiega również o rozbudowę naruszających prawo międzynarodowe izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu. W trakcie swojej kadencji zainicjował ponad 100 działań w tym zakresie, nie zważając na międzynarodową krytykę.
W poprzednich wyborach partia Smotricza startowała wspólnie z Żydowską Siłą, co pozwoliło obu ugrupowaniom przekroczyć próg wyborczy.
W sierpniu Netanjahu zaapelował do Ben-Gvira i Smotricza, by ponownie połączyli siły przed nadchodzącymi wyborami i wzmocnili w ten sposób prawicowy blok. Ben-Gvir miał jednak odrzucić tę propozycję.
Pobór do wojska i kwestia palestyńska w centrum sporu
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów tegorocznej kampanii jest obowiązkowa służba wojskowa ultraortodoksyjnych Żydów. Izraelskie społeczeństwo pozostaje w tej kwestii podzielone. Wielu obywateli domaga się równomiernego obciążenia służbą wojskową oraz egzekwowania prawa.
Kolejnym punktem spornym jest przyszłość Palestyny. Kilku czołowych izraelskich polityków jednoznacznie wykluczyło możliwość utworzenia państwa palestyńskiego. Opozycja zarzuca rządzącej koalicji, że poprzez swoją politykę osadniczą prowadzi do kolejnego powstania palestyńskiego.
W kwestii wojny z Hezbollahem i Iranem cały izraelski establishment polityczny popiera działania militarne. Opozycja krytykuje jednak koalicję rządzącą za to, że nie zdołała osiągnąć deklarowanych celów wojennych.
Likud i Jaszar z takim samym poparciem
Z sondażu portalu Zman Yisrael, przeprowadzonego 7 i 8 października, który zbiegł się z trzecią rocznicą ataku Hamasu z 2023 roku, wynika, że Likud Netanjahu zrównał się poparciem z opozycyjną partią Jaszar, kierowaną przez Gadiego Eisenkota. Oba ugrupowania zdobyłyby po 21 mandatów w liczącym 120 miejsc Knesecie.
Według tego badania cztery partie kierowane przez Żydów i sprzeciwiające się Netanjahu uzyskałyby łącznie 55 mandatów – o sześć mniej, niż wynosi większość parlamentarna. Ugrupowania popierające premiera zdobyłyby natomiast łącznie 51 mandatów.
Pozostałe 14 miejsc przypadłoby partiom arabskim: Ra’am i Wspólnej Liście. Oba ugrupowania również sprzeciwiają się Netanjahu, choć rzadko wchodzą w skład koalicji rządzących. Ra’am na krótko dołączyła do rządu w latach 2021–2022, który odsunął Netanjahu od władzy.
Źródło: jpost.com, timesofisrael.com
AS






