Jak kota ogonem. Agresja po stronie migrantów, Rosja i Białoruś obwiniają Polskę

Wysocy urzędnicy Rosji i Białorusi wysuwają wobec Polski ciężkie oskarżenia w związku z podjętą przez nasze służby obroną wobec fizycznych ataków na funkcjonariuszy przy przejściu granicznym w Kuźnicy.
- Absolutnie nie do zaakceptowania jest zachowanie strony polskiej - to słowa szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. Polską obronę przez fizycznymi atakami na naszych funkcjonariuszy uznał on za naruszenie obowiązujących norm.
- Zachowanie strony polskiej jest absolutnie nie do zaakceptowania. Myślę, że gaz łzawiący, armatki wodne, strzelanie nad głowami imigrantów w stronę Białorusi - to wszystko odzwierciedla próbę ukrycia swoich działań. Nie mogą oni nie rozumieć, że naruszają wszelkie normy międzynarodowego prawa humanitarnego - stwierdził minister.
Chodzi o odpowiedź na rzucanie przez egzotycznych „uchodźców” Łukaszenki niebezpiecznych przedmiotów w stronę naszych policjantów, żołnierzy i funkcjonariuszy SG. Jeden z mundurowych odniósł poważne obrażenia i z pękniętą kością czaszki trafił do szpitala. Na SOR trafiła też ranna kobieta służąca w jednostce służby granicznej. Tylko policja poinformowała o 7 rannych w wyniku wtorkowej agresji intruzów.
https://twitter.com/PolskaPolicja/status/1460628509932593155?s=20
https://twitter.com/PolskaPolicja/status/1460649679289569280?s=20
Słowa Siergieja Ławrowa nie były jedynym incydentem związanym ze spychaniem odpowiedzialności na Polskę za eskalację napięcia na granicy. Jak poinformował na Twitterze analityk spraw międzynarodowych oraz islamoznawca Wojciech Szewko, „Komitet Graniczny Białorusi stwierdził, że użycie przez Polskę specjalnego sprzętu przeciwko migrantom szturmującym granicę narusza normy międzynarodowe i można je uznać za próbę agresji bezpośredniej”.
https://twitter.com/wszewko/status/1460656922055561217?s=20
Źródła: Interia.pl, Twitter
RoM






