Jeden z czternastu Wspomożycieli. Św. Krzysztof, ważny orędownik dla współczesnego świata

Rozwój motoryzacji w świecie i związane z nim również zagrożenia dla życia i bezpieczeństwa człowieka sprawił, że św. Krzysztof jest ciągle aktualnym Świętym, pomimo że pochodzi ze starożytności chrześcijańskiej. Szczególny rozwój jego kultu nastąpił w okresie średniowiecza, gdy został on zaliczony do grona tzw. 14 Wspomożycieli, czyli świętych wyspecjalizowanych od różnych dziedzin życia człowieka i różnych spraw. Np. św. Błażej został orędownikiem od chorób gardła, św. Barbara jest patronką dobrej śmierci oraz ludzi będących w niebezpieczeństwie śmierci m.in. górników. Św. Krzysztof, którego imię oznacza „niosący Chrystusa" – patronem przewoźników, tragarzy i pielgrzymów, dzisiaj kierowców i podróżnych. To do niego zwracamy się, prosząc o bezpieczne podróże - mówi w rozmowie z PCh24.pl ks. Jerzy Kraśnicki – dyrektor MIVA Polska
Księże Dyrektorze, dlaczego właśnie św. Krzysztof jest tak ważnym orędownikiem dla współczesnego świata?
Św. Krzysztof jest patronem zmotoryzowanych i wszystkich podróżnych. Rozwój motoryzacji w świecie i związane z nim również zagrożenia dla życia i bezpieczeństwa człowieka sprawił, że św. Krzysztof jest ciągle aktualnym Świętym, pomimo że pochodzi ze starożytności chrześcijańskiej. Szczególny rozwój jego kultu nastąpił w okresie średniowiecza, gdy został on zaliczony do grona tzw. 14 Wspomożycieli, czyli świętych wyspecjalizowanych od różnych dziedzin życia człowieka i różnych spraw. Np. św. Błażej został orędownikiem od chorób gardła, św. Barbara jest patronką dobrej śmierci oraz ludzi będących w niebezpieczeństwie śmierci m.in. górników. Św. Krzysztof, którego imię oznacza „niosący Chrystusa" – patronem przewoźników, tragarzy i pielgrzymów, dzisiaj kierowców i podróżnych.
To do niego zwracamy się, prosząc o bezpieczne podróże. Z jednej strony pojazdy są wielkim dobrodziejstwem, z drugiej strony są też i przyczyną cierpienia i śmierci. W świecie rocznie w wypadkach drogowych – wg. danych Światowej Organizacji Zdrowia – ginie ponad 1 mln. 400 tys. ludzi, a wiele milionów odnosi obrażenia. W Polsce w ostatnim roku na drogach zginęło 1660 osób, a ponad 24 tys. zostało rannych.
Jak narodziła się inicjatywa "1 grosz za 1 kilometr"?
To inicjatywa, która ma już dużo dłuższą historię niż MIVA Polska. Bo narodziła się dzięki MIVA Austria (założona 1949 r.). Pomysłodawcą akcji był założyciel i pierwszy dyrektor MIVA Austria, świecki pan z misyjną pasją, Karl Kumpfueller. Została ona zainaugurowana w 1959 roku w Austrii, aby włączyć zmotoryzowanych w pomoc misjom. MIVA Polska, jako „młodsza córka" austriackiej MIVA, podobnie jak organizacje MIVA w innych krajach, wprowadziła tę akcję w Polsce, zwracając się co roku z apelem do kierowców i wszystkich zmotoryzowanych, aby solidarnie wspomóc misjonarzy w zakupie środków transportu dziękując za każdy szczęśliwie przejechany kilometr podróży.
W jaki sposób - w praktyce - kierowca może się włączyć w tę zbiórkę?
Ta zbiórka ma zasięg ogólnopolski, a nawet czasem sięga i za granicę do polonijnych ośrodków. Jest to inicjatywa misyjna. Przede wszystkim ta zbiórka odbywa się w parafiach podczas poświęcenia pojazdów i błogosławieństwa kierowców z okazji wspomnienia św. Krzysztofa (w Tygodniu św. Krzysztofa). Wtedy możemy składać swój dar na misyjne pojazdy. Poza tym każdy może się włączyć w tę inicjatywę wpłacając swój dar na środki transportu dla misjonarzy bezpośrednio na konto MIVA Polska - dane na stronie www.miva.pl albo też za pomocą BLIKa 516 581 581. Pragnę zaznaczyć, że Inicjatywa „1 gr za 1 km" zwana „Akcją św. Krzysztof" trwa cały rok. To znaczy, że możemy włączyć się w nią w każdym czasie.
Jak wygląda realna pomoc "jednego grosza"?
Każdy przekazywany grosz jest bardzo cenny, bo sprawia, że misjonarze mają do dyspozycji środki transportu, żeby dotrzeć do swoich wiernych w odległych stacji misyjnych i sprawować tam Mszę św. oraz sprawować posługę duszpasterską, a także realizować dzieła, które prowadzą, m.in. szkoły i centra edukacyjne, ośrodki zdrowia i szpitale, hospicja, sierocińce, centra pomocy charytatywnej.
Co roku MIVA Polska otrzymuje ok. 150 próśb od polskich misjonarzy i misjonarek z całego świata. W ubiegłym roku 2025 zostało zakupionych 1112 różnych pojazdów w ramach 130 projektów misyjnych. Prośby misjonarzy pochodziły z 34 krajów świata. MIVA Polska przekazała na te pojazdy ponad 7 mln 300 tys. zł.
Jakie kraje i kontynenty najpilniej potrzebują dziś wsparcia w zakresie środków transportu?
Największe potrzeby i najwięcej próśb pochodzi z kontynentu afrykańskiego. Na przykładzie ubiegłego roku, było to 71 projektów, a więc ponad połowa wszystkich. W Ameryce Łacińskiej było ich 40. Jeśli chodzi o Azję i Oceanię, to pomoc MIVA dotyczyła głównie w Kazachstanie i Papui Nowej Gwinei. Trzeba przy tym powiedzieć, że MIVA Polska jest stowarzyszeniem misyjnym i niejako podąża za wysłanymi przez Kościół w Polsce misjonarzami i misjonarkami, zarówno duchownymi jak i świeckimi. Największa koncentracja naszej pomocy ma miejsce tam, gdzie jest większa obecność i koncentracja polskich misjonarzy.
Obecnie w prawie 100 krajach świata posługuje 1613 osób: księży diecezjalnych, zakonnych, sióstr zakonnych i osób świeckich. Wnioskodawcami pomocy MIVA Polska są polscy misjonarze i misjonarki. Pojazdy wnioskowane są jednak nie tylko dla ich posługi, bo służą ich wspólnotom w międzynarodowym składzie, czy np. w dziełach przez nich prowadzonych, albo też osobom z nimi współpracującymi – m.in. katechistami. Za ich pośrednictwem też dociera pomoc do niepełnosprawnych – wózki inwalidzkie zwane „promieniami miłosierdzia".
Jakie rodzaje pojazdów najczęściej kupuje MIVA Polska?
Najbardziej są potrzebne samochody terenowe ze względu na trudne warunki drogowe, potem motocykle, łodzie motorowe, i silniki do łodzi oraz rowery. Te ostatnie najczęściej służą katechistom misyjnym, którzy jako świeccy, pochodzący z miejscowej kultury stanowią wielkie oparcie dla misjonarzy. Rowery także służą uczniom w dojazdach do szkoły w Afryce oraz nauczycielom, m.in. na Madagaskarze. Co roku też otrzymujemy prośby o minibusy – do szkół misyjnych i przedszkoli oraz do pracy duszpasterskiej. Także rokrocznie potrzebna jest pomoc na zakup ambulansów do misyjnych centrów zdrowia i szpitali.
Właśnie, są i takie miejsca na misjach, gdzie wciąż najbardziej potrzebne są nie samochody, a łodzie czy rowery...
Wszystko zależy od geografii miejsca i rodzajów dróg. Np. na Amazonii, brazylijskiej, peruwiańskiej czy w Papui Nowej Gwinei na Sepiku, misjonarze korzystają ze szlaków wodnych, stąd też muszą mieć do dyspozycji łodzie motorowe, aby regularnie docierać do swoich wiernych. W regionach zaś arktycznych, w Północnej Kanadzie czy na Alasce misjonarze korzystają ze skuterów śnieżnych. W innych miejscach korzystają jeszcze z quadów.
Z opowieści misjonarzy wiemy, że samochód czasami służy nawet jako karetka czy szkolny autobus. To piękne świadectwa... A jaka historia - związana z pojazdem ufundowanym przez MIVA Polska zapadła Księdzu Dyrektorowi najbardziej w pamięci?
Jedna z historii pochodzi z zachodniej Afryki, z Ghany, gdzie posługują m.in. siostry misjonarki ze Zgromadzenia Służebnic Ducha Św.. W miejscowości Dentano Siostry prowadzą Ośrodek Zdrowia. Często pomagają rodzącym matkom. W 2015 roku młoda rodząca 18-letna matka potrzebowała szybkiej pomocy w trudnym porodzie. Dzięki szybkiej interwencji Sióstr z pomocą terenowego samochodu od MIVA Polska poród przebiegł szczęśliwie. Urodziła się dziewczynka, której matka nadała imię Miva, jako znak wdzięczności za pomoc sióstr z samochodem, na którym widniał napis MIVA Polska. Od tego czasu MIVA zadomowiła się w Afryce na stałe...
Na ogół środki transportu są bezpieczne, czy jednak zdarzają się też i we współczesnym świecie, że samochody misjonarzy są niszczone przez lokalną społeczność?
Sytuacje tego typu raczej się nie zdarzają lub są rzadkie, bo społeczności lokalne korzystają z pomocy misjonarzy i ich transportu i chronią misjonarzy. Misjonarze na ogół są obdarzani szacunkiem i życzliwością, nawet w krajach, gdzie procentowo chrześcijan jest niewielu... Niebezpieczeństwo powstaje szczególnie w regionach i krajach, gdzie mają miejsce konflikty zbrojne. Gdy np. w roku 2012 wybuchła wojna domowa w RCA wielu misjonarzy zdołało ukryć samochody i motocykle np. w sąsiadującym Kamerunie, aby uniknąć rabunku.
Poza tradycyjnym święceniem samochodów - Tydzień św. Krzysztofa ma również wymiar edukacyjny i społeczny?
Od początku idea Tygodnia św. Krzysztofa zawiera w sobie wymiar społeczny i edukacyjny. Dotyczy on sprawy bezpieczeństwa na drogach. To sprawa niezwykle istna w życiu społecznym, biorąc pod uwagę skalę wypadków drogowych, a także konieczność działań profilaktycznych. Dzięki MIVA Polska sprawa bezpieczeństwa na drogach zaistniała w programie duszpasterskim Kościoła w Polsce, poprzez m.in. Ogólnopolską Pielgrzymkę Kierowców na jasną Górę czy Niedzielę Modlitw za Kierowców i wszystkich poruszających się po drogach. Od lat MIVA Polska promuje kulturę i bezpieczeństwo jazdy m.in. poprzez tzw. Dekalog Kierowcy MIVA Polska, który jest syntetycznym kodeksem etycznym kierowcy – chrześcijanina, co wyraża powiedzenie: „Jestem chrześcijaninem także za kółkiem".
Jakie przesłanie niesie za sobą hasło tegorocznego Tygodnia św. Krzysztofa?
Hasło towarzyszące tegorocznym obchodom Tygodnia św. Krzysztofa „Uczniowie-misjonarze światłem świata na drogach" jest zaproszeniem do zaangażowania się w zarówno sprawę głoszenia Ewangelii na krańcach świata poprzez nasze osobiste świadectwo, przykład i wsparcie. Także poprawa bezpieczeństwa na naszych drogach wymaga zaangażowanej postawy wszystkich uczestników ruchu drogowego. Nikt nie powinien mówić: To mnie nie dotyczy czy ja nie muszę się tym przejmować. Każdy powinien czuć się odpowiedzialny za tworzenie kultury bezpieczeństwa na naszych drogach.
Co jest największym wyzwaniem, przed którym obecnie stoi MIVA Polska?
Wyzwaniem jest zawsze skuteczna odpowiedź na aktualne potrzeby i prośby misjonarzy. Wyzwaniem są skutki konfliktów i wojen, które obecnie dzieją się w świecie. To są rosnące ceny pojazdów, co sprawia, że potrzeba coraz większych środków na zakup pojazdów dla misjonarzy.
Także rosnące ceny paliw mocno uderzają w działalność misjonarzy, czasem nawet w pewien sposób ją utrudniają. Misjonarze są zmuszeni czasem ograniczać swoje wyjazdy duszpasterskie. Ufamy jednak Bożej Opatrzności i Opiece. Dzieło MIVA Polska służy przecież sprawie Bożej – głoszeniu Królestwa Bożego, jakże więc na opierać się na ufności w Bożą pomoc?
Przy tym pragnę podziękować z całego serca w imieniu misjonarzy i MIVA Polska wszystkim, którzy wspierają zakup środków transportu. To wsparcie pozwala nam patrzeć optymistycznie w przyszłość.
Dziękuję za rozmowę
Marta Dybińska






