„Jestem wrogiem banderyzmu” – bliski współpracownik prezydenta Nawrockiego reaguje na uznanie go za „wroga Ukrainy”

- Nie jestem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu – powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, komentując wpisanie go na listę „wrogów Ukrainy” przez szowinistyczną organizację Myrotworeć.
Bogucki dołączył – obok Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna – na „listę wrogów Ukrainy” prowadzoną przez szowinistyczną organizację Myrotworeć (której pełna nazwa brzmi... Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu).
Ukraińscy szowiniści uznali, że szef kancelarii Karola Nawrockiego stanowi „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”. Hucpa autorów owej listy nie skończyła się na tym kuriozalnym oskarżeniu. Czytamy także, iż Bogucki miał rzekomo brać „udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie” i być winnym „manipulowania informacjami o znaczeniu społecznym w celu podżegania do nienawiści Polaków wobec Ukraińców oraz do waśni między narodowościami i wyznaniami”.
Powodem wściekłości szowinistów była sejmowa wypowiedź Zbigniewa Boguckiego podczas czytania prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
- Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu - wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem – mówił wtedy szef KPRP.
Ukraińcom nie spodobało się, że polityk użył określenia... Małopolska Wschodnia, czyli przyporządkowanie do przedwojennej Polski ziem uważanych za „ukraińskie”.
Na hucpiarski „wpis” szowinistów Bogucki odpowiedział na X. „Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak: Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina” – napisał.
„Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich „bohaterami”, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości” – dodał.
Przypomniał przy tym, że będąc wojewodą zachodniopomorskim pomagał Ukraińcom uchodzącym do Polski, a także odwiedził Ukrainę z pomocą humanitarną.
„Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu” – podkreślił.
Źródło: rmf24.pl
FO







