Kalifornia: Rośnie popularność eutanazji, ale niemal wyłącznie wśród... białych

Coraz więcej ludzi w Kalifornii zabijanych jest w ramach eutanazji. Jak wynika z raportu opublikowanego przez władze tego amerykańskiego stanu, w 2025 roku w porównaniu z poprzednim rokiem zabito w ten sposób prawie 11 proc. więcej osób. Względem roku 2020 wzrost to aż 150 procent.
W 2020 roku eutanazyjnej śmierci poddano w Kalifornii 495 osób. W roku 2025 - już 1113.
Formalnie w Kalifornii mówi się o tzw. wspomaganym samobójstwie - lekarz tylko „pomaga” pacjentowi umrzeć, wręczając mu śmiercionośny środek chemiczny. Tego rodzaju zabijanie ludzi zalegalizowano w Kalifornii w 2016 roku. Praktyka przyniosła jak dotąd 6758 ofiar.
Zabić można takiego mieszkańca Kalifornii, który w opinii lekarzy i tak umarłby w ciągu najwyżej sześciu miesięcy. Rzecz jest teoretycznie motywowana chęcią zmniejszenia cierpienia i umożliwieniem odejścia w kontrolowanych warunkach.
Jak dotąd eutanazja pozostaje w Kalifornii relatywnie niszową praktyką. W 2025 roku odpowiadała za śmierć 0,438% wszystkich zmarłych w ciągu dwunastu miesięcy mieszkańców stanu.
Z raportu wynika, że zdecydowana większość umierających poprzez eutanazję motywowała się innymi przesłankami, niż tylko zmniejszeniem cierpienia.
84,1 proc. zabitych wskazywało na rzekomą „utratę godności”. 96,1 proc. mówiło o „niezdolności do udziału w aktywnościach, które czynią ludzkie życie zadowalającym”. 94,7 proc. wskazywało na „utratę autonomii”.
Co ciekawe, eutanazja jest szczególnie popularna wśród ludzi białych. To właśnie oni stanowili 85,5 proc. eutanazyjnie zabitych, choć konstytuują jedynie ok. 1/3 mieszkańców stanu.
Źródło: righttolife.org.uk
Pach






