"Kanadyjski Donald Trump". Pierre Poilievre przywódcą Partii Konserwatywnej

Członkowie opozycyjnej kanadyjskiej Partii Konserwatywnej wybrali w sobotę na nowego szefa tej partii 43-letniego Pierre'a Poilievre. Poltyk porównywany jest do Donalda Trumpa i tak jak on już zyskał wśród przeciwników opinię "populisty" i "prowokatora". W swym pierwszym wystąpieniu po wyborze obiecał Kanadyjczykom, że "zwróci im wolność".
Poilievre zwyciężył już w pierwszym głosowaniu uzyskując 68 proc. i głosów pokonując centrowego, umiarkowanego kontrkandydata. -Dzisiaj zaczynamy podróż, której celem jest zastąpienie starego rządu, który kosztuje was więcej a daje wam mniej, nowym rządem, który umieści was na pierwszym miejscu - powiedział Poilievre po wyborze. -Zwyciężając inflację będącą dziełem Liberałów, zwrócimy wam kontrolę nad waszym życiem i pieniędzmi - dodał.
Cieszący się dużym poparciem szeregowych członków partii Poilievre jest zawodowym politykiem i był już członkiem gabinetu w rządzie premiera Stephena Harpera, który sprawował ten urząd w latach 2006-2015.
Poilievre dał się poznać m. in. ze sprzeciwu wobec obowiązkowych szczepień przeciwko Covid-19 i z poparcia dla kierowców ciężarówek, którzy ostatniej zimy sparaliżowali stolicę Kanady - Ottawę i zablokowali przejścia graniczne z USA. Jest czasami określany jako "kanadyjski Donald Trump”.
Nelson Wiseman, profesor politologii na uniwersytecie w Toronto, określa go jako "prawicowego populistę", który w wypadku zwycięstwa swej partii w wyborach ogólnokrajowych złagodzi swoje "skrajne poglądy". Zdaniem Wisemana konserwatyści mają duże szanse na zwycięstwo i odsunięcie od władzy Liberałów obecnego premiera Justina Trudeau w wyborach, które powinny się odbyć za trzy lata. (PAP)






