Kapłan krzyżowany bolszewickim bagnetem

lenin.jpg
fot. Muzeum Narodowe w Krakowie

Pobite pod Warszawą sowieckie oddziały 16 armii umocniły się w Białymstoku. Bolszewicy próbowali zatrzymać tu polską kontrofensywę. Już po pierwszych starciach z naszymi żołnierzami przekonali się, że nie dadzą rady. Wściekli z powodu swojej bezsilności, wyprowadzili z więzienia szesnastu polskich zakładników, którymi byli przedstawiciele różnych stanów i zawodów, był wśród nich kapłan katolicki – ks. Ryszard Knobelsdorf. Na północnym skraju miasta wrogowie chrześcijaństwa zamordowali wszystkich zakładników. Bolszewicka dzicz największą kaźń sprawiła księdzu Ryszardowi. 

Ksiądz Ryszard Knobelsdorf pochodził z Grodzieńszczyzny. Urodził się w roku 1866 w rodzinie ziemiańskiej. Jego rodzicami byli Wilhelm Knobelsdorf i Ludwika z domu Klicper. Choć rodzina miała niemieckie korzenie, to była mocno spolonizowana. Oboje rodzice Ryszarda cechowali się silnym patriotyzmem i głęboką wiarą, które to cechy przekazali swojemu synowi.

Już w młodym wieku Ryszard odkrył w sobie powołanie kapłańskie i poszedł za głosem serca. Studiował w wileńskim seminarium duchownym. Był pilnym klerykiem, więc święcenia kapłańskie przyjął bez żadnych opóźnień, co stało się w roku 1889. Z powodu swego patriotycznego żaru serca często musiał zmieniać parafie, gdyż władze carskie „miały go na oku”. Był wikariuszem m.in. w Supraślu, Sokółce, Suchowoli, Dolistowie. W Janowie mianowano go na proboszcza. Ma tu duże zasługi, gdyż zastał kościół drewniany, ledwo stający, a zostawił piękną, murowaną świątynię.

Zróbmy to razem!

Niestety wznoszenie świątyń katolickich w tym czasie było nie mile widziane przez rosyjskie władze zaborcze. Odczuł to budowniczy kościoła w Janowie. Księdza Ryszarda carski gubernator ziemi grodzieńskiej skazał na wygnanie do Pskowa. Po dobyciu kary, odważny kapłan uzyskał funkcję prałata i w roku 1909 został mianowany na proboszcza parafii Żuprany. Pełnił też wówczas rolę dziekana dekanatu Oszmiany. Parafianie zapamiętali go jako kapłana pobożnego, życzliwego dla ludzi i dobrego gospodarza.

Kiedy bolszewicy najechali na nasz kraj w roku 1920, ksiądz Ryszard Knobelsdorf został kapelanem Samoobrony Wileńskiej. Organizacja ta powstała jesienią 1918 roku, ale jej tradycje i dawni żołnierze silnie zaznaczyli swoją obecność w dramatycznych walkach o Wilno roku 1920. Samoobrona, dowodzona przez gen. Władysława Wejtkę, jako pierwsza podjęła walkę z Armią Czerwoną. W 1920 roku, w obliczu bolszewickiej ofensywy, dawne struktury i wywodzący się z nich ochotnicy (np. oddziały jazdy rtm. Władysława Dąbrowskiego) powtórnie stanęły u boku regularnego Wojska Polskiego, walcząc o Wilno i działając na tyłach wroga.

Wilno nie dało rady obronić się przez sowiecką nawałą. Bolszewicy zajęli miasto, a pierwszą rzeczą, którą zrobili były rozstrzeliwania Polaków bez wyroku i aresztowania. Do więzienia trafił też ksiądz prałat Ryszard Knobelsdorf. Okrutnie się nad nim znęcano, w końcu kapłana przywiązano do wozu i kazano mu za nim iść, a nierzadko biec, przez 280 kilometrów, bo tyle liczy trasa z Oszmiany, w której był osadzony, do więzienia w Białegostoku.

W więzieniu tym bolszewicy osadzili wcześniej piętnastu zakładników.  Wśród nich znaleźli się przedstawiciele różnych profesji, stanów oraz wyznań. Karol Berent był wywiadowcą Policji Państwowej, Zachariasz Olejnik starszym przodownikiem Policji Państwowej, Mieczysław Falkowski właścicielem majątku Reńszczyzna, Hieronim i Feliks Ostrowscy ziemianami, Józef Grabowski – dozorcą więziennym, Bolesław Jarosławski członkiem Związku Zawodowego Robotników Włókienniczych „Praca”, Józef Karpowicz rolnikiem ze wsi Karakule, Akim Podolski – arystokratą z Piatigorska (z pochodzenia Tatar), Stanisław Russ – fryzjerem wyznania prawosławnego.

Decyzja o aresztowaniu 16 zakładników zapadła podczas narady Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski (tzw. Polrewkom) który swoją siedzibę miał w Białymstoku.  Do Polrewkomu należeli tacy sowieccy siepacze jak m.in. Feliks Dzierżyński, Julian Marchlewski i Feliks Kon. Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski w swoim manifeście zapowiedział m.in. utworzenie Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad, nacjonalizacje fabryk i majątków ziemskich.

Dzięki „Cudowi nad Wisłą” do tego zła nie doszło. Po zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej wojska polskie szybko goniły bolszewika, który uciekał w popłochu. Już 20 sierpnia Legioniści byli u bram Białegostoku. Bolszewicy mieli świadomość, że nie utrzymają tego miasta, dlatego mściwy Polrewkom wydał rozkaz rozstrzelania 16 więzionych zakładników. Zbrodni tej dokonano na północnym obrzeżu Białegostoku. Piętnastu umarło szybko, gdyż zgładzono ich bolszewicką metodą strzału w tył głowy.

Całą swoją piekielną złość kaci skoncentrowali na katolickim księdzu Ryszardzie Knobelsdorfie, który uosabiał wszystko czego nienawidzili, czyli czystą chrześcijańską wiarę i polski patriotyzm. Jeden z bolszewików wyciął kapłanowi bagnetem krzyż na plecach. Krew zalała sutannę. Inny oprawca – złodziej, widząc prałacki pierścień na palcu księdza Ryszarda – obciął mu ten palec. W swojej szatańskiej chęci przedłużenia cierpień kapłana, bolszewicy rzucili go do dołu śmierci na ciała wcześniej zabitych zakładników i zakopali jeszcze żyjącego.

Polscy żołnierze, którzy zdobyli Białystok 22 sierpnia 1920 roku, czyli dwa dni przed tą okrutną zbrodnią, nie pozwolili, aby ciała rodaków długo leżały dole bez godnego pochówku. Ekshumacje przeprowadzono już 25 sierpnia. Katolików pochowano na cmentarzu farnym, innowierców według obrzędu ich wyznań.

W roku 1928 dziekan białostocki ks. Aleksander Chodyko, prezes Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów w Białymstoku, wystąpił z inicjatywą budowy pomnika na miejscu komunistycznej zbrodni. Powołano Komitet Obchodu Uczczenia Ofiar Mordu Bolszewickiego. 3 maja 1931 pomnik (w kształcie kaplicy o otwartych ścianach) wedle projektu Rudolfa Macury, przy udziale mieszkańców i duchownych wszystkich wyznań został uroczyście odsłonięty. Poświęcenia dokonał ks. Dziekan Aleksander Chodyko. Po 1944 r. komunistyczne władze zabroniły urządzania uroczystości pod pomnikiem. Natomiast w roku 1948 wierchuszka PZPR nakazała zniszczenie pomnika. W roku 1988 ukonstytuował się Społeczny Komitet Odbudowy. Pomnik odbudowano w roku 1990 według projektu architekta Jerzego Ullmana. To tu odbywają coroczne 15 sierpniowe uroczystości i odprawiana jest Msza św.

Ksiądz Ryszard Knobelsdorf najpierw spoczął na cmentarzu farnym, jednak w roku 1924 o swojego proboszcza upomnieli się kochający go parafianie kościoła pw. św. Piotra i św. Pawła w Żupranach. Jako że kapłan był kapelanem żołnierzy Samoobrony Wileńskiej, w swojej parafii miał bardzo uroczysty wojskowy pochówek, w którym uczestniczył sam marszałek Józef Piłsudski. Marszałek brał udział w uroczystościach pogrzebowych nie tylko jako wojak, ale też jako rodzina zmarłego, gdyż był on kuzynem ks. prałata Ryszarda Knobelsdorfa.  Na cmentarzu w Żupranach do dziś znajduje się pomnik męczennika czasu bolszewickiego potopu roku 1920. Przed zniszczeniem go przez Sowietów we wrześniu roku 1939 pomnik uchroniła rozsądna parafianka, która z płyty nagrobnej zdarła napis „ZAMĘCZONY PRZEZ BOLSZEWIKÓW". Do dziś, z powodu panującego na Białorusi reżimu, który kontynuuje komunistyczne odwrócenie wszystkiego do góry nogami, napisu nie udało się odtworzyć.        

Adam Białous

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: