Kardynał Burke dziękuje za konsystorz i apeluje o porzucenie „synodalności”

W wywiadzie podsumowującym niedawny konsystorz kardynał Raymond Burke wytknął szereg błędów związanych z tak zwanym procesem synodalnym. W jego przekonaniu formuła forsowana przez Watykan mocno i nieprzerwanie od pontyfikatu Franciszka powinna zostać zrewidowana.
Amerykański purpurat udzielił obszernego wywiadu autorom witryny The College of Cardinals Report. Zwrócił uwagę na wieloletnią przerwę w organizowaniu konsystorzy. Ciągnęła się ona od pontyfikatu Franciszka. Hierarcha wyraził wdzięczność papieżowi Leonowi za zwołanie zgromadzenia kardynałów. Jego zdaniem jednak, formuła tego wydarzenia odbiegała jednak od tego, jak powinno się ono odbywać. Ograniczała możliwości prawdziwej, otwartej dyskusji. Uczestnicy zostali podzieleni na niewielkie grupy i odpowiadali na narzucone z góry kwestie. Oficjalne podsumowanie adresowane do papieża pomija zagadnienia, co do których pasterze nie uzgodnili spójnych stanowisk. Sprawia to – wskazywał kardynał Burke – że Leon XIV nie pozna stanowisk istotnych, lecz niecieszących się ogólną aprobatą.
Jedynie ostatnia sesja była otwartą debatą. W ocenie rozmówcy CCR, przyniosła najwięcej owoców. Natomiast cały konsystorz okazał się być „bardzo kontrolowanym”. Sam proces synodalny zaś oparty został na wątpliwych teologicznych i historycznych przesłankach.
- Nie ma definicji synodalności, nie ma jej historii w Kościele – stwierdził kardynał Burke. Zgodnie z nakazem świętego Pawła „Przekazuję wam to, co otrzymałem” (1 Kor 11, 23) Kościół ma dbać o zachowanie ciągłości depozytu wiary. Ciągłość ta jest jednak w tak zwanym procesie synodalnym tyleż niezbędna co nieobecna – ocenił.
- Musimy więc nalegać na położenie kresu całej tej kwestii synodalności oraz na poważne zbadanie całej sprawy. Mówimy bowiem o samym życiu Kościoła i o zbawieniu dusz – przypomniał.
Hierarcha zdystansował się od synodalnego języka, który sugeruje radykalną zmianę kierunku nauczania Kościoła oraz modyfikację jego misji. Zamiast rozwiązywać współczesne problemy w oparciu o własną doktrynę, zostaje on podporządkowany świeckiemu sposobowi myślenia.
- Jestem przekonany, że nasz Pan ochroni Kościół, ale musimy zrobić, co w naszej mocy, i powiedzieć: „Nie, ta koncepcja synodalności, choć może wynikać z dobrych intencji w sensie chęci odniesienia się do wiary współczesnych czasów, jest zasadniczo błędna” – wskazał amerykański purpurat.
W trakcie swojego wystąpienia podczas konsystorza kardynał Burke obszernie skrytykował raport 9. Grupy Studyjnej Synodu. Podjęła ona próbę podważenia nauczania Kościoła w kwestii homoseksualizmu. Nawiązując do tego tematu w wywiadzie zaznaczył, iż nauka Kościoła nie ma dostosowywać się do ludzkich skłonności i pragnień. Szczęście człowieka jest zaś tym pełniejsze, im bardziej pojmie on prawdę o samym sobie, o świecie oraz właściwym celu ludzkiej istoty.
Autorzy raportu zawarli tam – w ocenie kardynała – nieprawdziwe i niedostatecznie zweryfikowane twierdzenia dotyczące apostolatu Courage, który w duchu nauki Kościoła wspiera katolików doświadczających pociągu do osób tej samej płci – utwierdzając ich w postanowieniu zachowania czystości.
Kardynał wyraził sprzeciw wobec faktu, że krzywdzący i wypaczający Magisterium raport ma zostać rozesłany do katolickich diecezji. – To niesprawiedliwe, to nie powinno mieć miejsca – zaznaczył. Przyznał, iż w trakcie konsystorza wyraził swoje przekonanie o konieczności zatrzymania procesu synodalnego
- Czymkolwiek by on nie był, musi być całkowicie wierny nauczaniu Kościoła i świętości życia Kościoła – podkreślił.
Kolejnym wątkiem wywiadu była kwestia Mszy świętej w rycie trydenckim. Kardynał Burke skrytykował ograniczenia w jej sprawowaniu. Nazwał je przejawem prześladowania wiernych, którzy duchowo żywią się Mszą Wszechczasów. Zasugerował modyfikację przepisów Traditionis custodes przez Leona XIV tak by celebrowana przez ponad 15 wieków Najświętsza Ofiara mogła być bez restrykcji sprawowana dalej.
- Większość wiernych to po prostu pobożni katolicy, którzy starają się żyć swoją wiarą tak intensywnie, jak to możliwe, i przekazywać ją dalej. Jedną z cech charakterystycznych tradycyjnej wspólnoty liturgicznej jest duża liczba dzieci, a rodzice bardzo dbają o to, by przekazać swoim dzieciom wiarę katolicką – zauważył.
Potrzebujemy dykasterii aby katolicy pragnący sprawować kult w formie nadzwyczajnej mogli przyjmować wszystkie sakramenty zgodnie z wcześniejszymi formami liturgicznymi – zaznaczył hierarcha.
- Nasz Pan zawsze jest głową Swojego Kościoła. Trwamy przy Nim. Nie zmieniamy kierunku dlatego, że nie podoba nam się obecny stan rzeczy w Kościele – zaznaczył. – Musimy przede wszystkim wykazać się mądrością w określonej sytuacji, a potem mieć odwagę, by mówić o tych sprawach i docierać do prawdy – podkreślił kardynał Burke.
Źródło: cardinalnews.substack.com
RoM






