Kardynał Fernández narzeka: Nikt nie chce czytać jego nowego dokumentu

Kardynał Victor Manuel Fernández jest niezadowolony z recepcji swojego najnowszego dokumentu, Venite ad me. Jak mówi, nikt się nim nie interesuje.
Prefekt Dykasterii Nauki Wiary ma dość specyficzny pogląd na sukces dokumentów watykańskich. W grudniu 2023 roku ogłosił deklarację Fiducia supplicans, która wprowadziła możliwość błogosławienia par tej samej płci. Później chwalił się w mediach, że jeszcze żaden dokument nie odnotował nigdy tylu... wejść na strony Watykanu. To wielkie światowe zainteresowanie jego pomysłem miałoby świadczyć o sukcesie.
Teraz najwyraźniej odsłon jest niewiele, bo kardynał skarży się na brak zainteresowania. Chodzi o dokument Venite ad me, który Dykasteria Nauki Wiary ogłosiła 22 października. Tekst ma prawie 90 stron i jest poświęcony ewangelizacji. Został skomentowany w mediach konserwatywnych, ale głównie za sprawą krótkiego podrozdziału o liturgii, gdzie kardynał Fernández cytował Romano Guardiniego, jeden z wielkich autorytetów papieża Benedykta XVI. Poza tym, tekst nie wywołał większych kontrowersji - i w związku z tym rzeczywiście nie odbyła się nad nim w mediach żadna szersza dyskusja. To rozczarowało kardynała.
Według portalu "The Catholic Herald", Fernández stwierdził z ubolewaniem, że "nie interesują się nim ani progresiści, ani konserwatyści". Dokument Venite ad me jest oparty głównie na myśli papieża Franciszka, która dotyczy skupienia ewangelizacji na kerygmacie, czyli najbardziej fundamentalnych prawdach Ewangelii. Także tutaj kardynał widzi braki. - Wezwanie papieża Franciszka do odnowionego głoszenia kerygmatu nie zmieniło planów duszpasterskich diecezji i ruchów - stwierdził z goryczą.
Niektórzy komentatorzy dopatrują się w tych słowach nawet skargi na... papieża Leona XIV. Ich zdaniem, Fernández miałby publicznie narzekać na brak zainteresowania jego nowym tekstem po to, by pokazać Leonowi, że Franciszek dawał mu większe możliwości zaskakiwania odbiorców, co sprzyjało szerokiej transmisji tekstów...
Nota bene, Venite ad me zostało omówione na portalu PCh24.pl; dokument jest naszym zdaniem ciekawy choćby o tyle, że wskazuje na świadomość klęski posoborowych wysiłków na rzecz ewangelizacji. Zmiana strategii wymaga zawsze przekonania o klęsce dotychczas stosowanych prawideł, Venite ad me daje zatem pewną nadzieję, że w przyszłości coś w Watykanie się zmieni...
Źródła: The Catholic Herald, PCh24.pl
Pach






