Kierunek wywłaszczanie mieszkań. Liderka berlińskiej lewicy potwierdza plany

Berlińska lewica nie wycofuje się z pomysłu socjalizacji ponad 220 mieszkań, którymi zarządza spółka Vonovia. Przedstawicielka Die Linke wzywa, by kapitał prywatny i inwestorzy posiadający oraz zarządzający wynajmem mieszkań powrócili do swoich krajów i „dali berlińczykom spokój”.
Wiceszefowa berlińskiego oddziału lewicowej partii Die Linke, Martha Kleedörfer, która została w ostatnim czasie bezpośrednio wybrana z okręgu Wedding, w filmie opublikowanym na Instagramie potwierdziła, że partia będzie chciała wywłaszczyć ponad 220 tys. mieszkań.
Odniosła się ona do artykułu „Bilda”, alarmującego, że lewica „igra z ogniem”, przepędzając inwestorów. Kobieta nagrała się przed regałem z książkami i popiersiem Karola Marksa, akcentując, że spółdzielnie mieszkaniowe nigdy nie miały tak ciężko, jak obecnie.
Skrytykowała artykuł, w którym „Bild” miał sugerować, że istnieje sprzeczność pomiędzy wzywaniem do wywłaszczenia i jednoczesnym zabieganiem o kapitał prywatny. - Nie mamy żadnego problemu, jeśli prywatny kapitał, spółdzielnie mieszkaniowe i inwestorzy w końcu wrócą do domu i zostawią nas, berlińczyków, nasze mieszkania, w spokoju - komentowała działaczka lewicowej partii.
Die Linke wygrała wybory w Berlinie 20 września, zdobywając 25,7% głosów poparcia (wzrost o 13,4 punktu procentowego w porównaniu z 2023 rokiem), przy frekwencji na poziomie aż 74,2%. Dzięki temu partia zdobyła 47 ze 158 miejsc w Abgeordnetenhaus, lokalnym parlamencie, w tym 28 mandatów bezpośrednich.
Przedstawicielka partii Elif Eralp mówiła w stacji ARD, że jeśli będzie rządzić lewica, to nastąpi socjalizacja mieszkań. Chodzi o wywłaszczenie inwestorów posiadających ponad 3000 mieszkań. W grze jest więc ponad 220 000 lokali.
Mieszkania zostałyby przejęte przez gminy, a ich pierwotnym właścicielom wypłacono by odszkodowanie, ale po zaniżonej cenie rynkowej, na poziomie około 40-60% wartości.
W 2021 roku przeprowadzono referendum w Niemczech, w którym 59,1% głosujących poparło wywłaszczenie Deutsche Wohnen i podobnych przedsiębiorstw. Chociaż nie było ono wiążące dla Senatu i nie doprowadziło do uchwalenia stosownej ustawy, to jednak powołano komisję ekspertów, która w 2023 roku stwierdziła, że konstytucja dopuszcza uspołecznienie na mocy artykułu 15. Właściciele mogą otrzymywać odszkodowania za swoje nieruchomości poniżej wartości rynkowej.
Co istotne, odszkodowania byłyby wypłacane nie w gotówce, a w postaci 100-letnich obligacji.
W Berlinie konsorcjum Vonovia, wyceniane na około 22 miliardy euro na giełdzie i obciążone długiem w wysokości 11 miliardów euro, miałoby otrzymać w ramach odszkodowań około 7 miliardów euro. Firma jest właścicielem około 138 000 mieszkań w samych Niemczech, których wartość szacowana jest na około 23 miliardy euro.
Prezes konsorcjum Luka Mučič ostrzegł, że wywłaszczenie nie spowoduje powstania nowych mieszkań.
Kleedörfer straszy, że lewica zabierze mu „majątek, samochód i zabawki”. Wezwała także do wywłaszczenia wydawnictwa Axel Springer.
Ulrike Hinrichs, dyrektor zarządzająca niemieckiego stowarzyszenia inwestorów kapitału prywatnego (BVK) ostrzega, że wyrzucanie inwestorów zagranicznych spowoduje, iż pieniądze popłyną do innych krajów.
Michael Voigtländer z Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) obawia się ucieczki kapitału z Berlina, który jest w dużej mierze uzależniony od inwestorów zagranicznych. Fundusze emerytalne, państwowe fundusze majątkowe i międzynarodowe firmy zarządzające aktywami posiadają około 87 procent akcji Vonovia.
Inwestorzy w Melbourne, Hongkongu i Nowym Jorku mają dopytywać się, czy Niemcy zmierzają ku socjalizmowi?
Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział, że rząd federalny uchwali ustawę zakazującą landom wywłaszczenia, która miałaby obowiązywać w całym kraju. Nie ma on jednak wystarczającego poparcia dla niej.
Z kolei prawnicy spierają się o to, czy ustawa zasadnicza rzeczywiście zezwala na przekazywanie ziemi i środków produkcji na wspólną własność za odszkodowaniem.
Źródło: brusselssignal.eu
AS






