Koniec cenzury w Niemczech? Berlin rozważa zmianą przepisów o ochronie polityków

Berlin_Impressionen_2020-03-17_33-e1641293656858.jpg
 / C.Suthorn / cc-by-sa-4.0 / commons.wikimedia.org(Note the three necessary links to author, licence and image file in the attribution.)

Po kilku latach obowiązywania zaostrzonych przepisów kodeksu karnego, karzących obywateli z powodu krytyki działań polityków, wszystkie ugrupowania polityczne doszły do porozumienia, że regulacje trzeba zmienić. Wielkie poruszenie wywołał szereg kontrowersyjnych śledztw prowadzonych przeciwko zwykłym obywatelom, którzy ośmielili się skrytykować działania kanclerza Friedricha Merza, nazywając go „Pinokiem”, czy „Kłamliwym Fritzem”.

Chociaż jest zgoda co do zmiany przepisów, to jednak nie ma porozumienia odnośnie tego, jakie zmiany wprowadzić i kiedy – przekonuje „Politico”. 

„Poważnie traktujemy krytykę ustawy za to, że w praktyce mogła ona stwarzać wrażenie szczególnego uprzywilejowania prawnego dla polityków” – przyznała Susanne Hierl, posłanka Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Zastrzegła, że „takie preferencyjne traktowanie nigdy nie było intencją parlamentu”.

Zróbmy to razem!

Podobnego zdania jest Moritz Oppelt, minister sprawiedliwości CDU w południowo-zachodnim landzie Badenii-Wirtembergii. Zastrzega, że nowelizacja kodeksu karnego powinna służyć jedynie swojemu pierwotnemu celowi, to jest ochronie lokalnych polityków, którzy często mają spotykać się z wyjątkowo jadowitym odbiorem. Dodał, że „najwyżsi rangą politycy mogą i muszą być w stanie wytrzymać ostrą krytykę” i obywatele powinni móc „swobodnie dyskutować o decyzjach politycznych na szczeblu federalnym i krajowym oraz ostro je krytykować”. Natomiast nie powinni dopuszczać się zniewag w sferze politycznej, przy czym tu także są pewne granice. 

Zniesienia kontrowersyjnej noweli domagają się politycy związani ze skrajną lewicą (partia Die Linke), a także członkowie Alternatywy dla Niemiec (AfD). CDU, Zieloni i centrolewicowa Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) chcą nowelizacji przepisów, osłabiającej ochronę polityków federalnych. 

- Politycy tacy jak Friedrich Merz codziennie obrażają zwykłych ludzi w tym kraju, nazywając ich leniwymi lub symulantami – zauważył Luke Hoss, lewicowy poseł, odnosząc się do wypowiedzi kanclerza o tym, że Niemcy powinni bardziej angażować się w pobudzenie wzrostu gospodarczego. - Przepis ten tworzy szczególny rodzaj przestępstwa, które dotyczy wyłącznie polityków i powinien zostać zniesiony - wskazał.

Tobias Peterka, poseł AfD zaznaczył, że ostra krytyka przedstawicieli władzy jest nieodłączną częścią tej pracy i „każdy, kto dobrowolnie angażuje się w politykę, sprawuje władzę publiczną, musi – jak wielokrotnie podkreślał Federalny Trybunał Konstytucyjny Niemiec – tolerować ostrzejszą krytykę niż osoby prywatne”.  

W 2021 r. rząd byłej kanclerz Angeli Merkel - pod pretekstem zwalczania „prawicowego ekstremizmu” i „mowy nienawiści” zaostrzył przepisy karne dotyczące zniesławienia. Zmianę wprowadzono po zabójstwie posła CDU Waltera Lübcke w 2019 roku, którego miał się dopuścić „skrajnie prawicowy  ekstremista”. Władze niemieckie podkreślały także, że chcą walczyć z werbalnymi i fizycznymi atakami na lokalnych polityków, które miały się nasilić w związku z wprowadzanymi obostrzeniami w czasie tak zwanej pandemii covidowej. 

Zaostrzono więc przepisy dotyczące zniewag - wyrażanych publicznie lub za pośrednictwem mediów społecznościowych - wobec osób pełniących funkcje publiczne. 

Nowelizacja kontrowersyjnego paragrafu 188 niemieckiego kodeksu karnego (StGB) zaostrzyła kary za zniewagę, zniesławienie lub oszczerstwo wymierzone w osoby zaangażowane w życie polityczne. Po nowelizacji z 2021 roku przepisy te objęły także zwykłe zniewagi, które miały być ścigane z urzędu a nie w wyniku pozwu złożonego przez polityka.

Z powodu zwykłej zniewagi, regulowanej zgodnie z paragrafem 185, danej osobie groziła grzywna lub nawet do roku, bądź dwóch lat pozbawienia wolności (jeśli zniewagi dopuszczono się publicznie). Paragraf 188 w sposób szczególny chroni polityków, począwszy od szczebla lokalnego a na federalnym kończąc. Za domniemaną zniewagę takiej osoby grożą maksymalnie trzy lata pozbawienia wolności, a za zniesławienie nawet do pięciu lat. Ściganie tego typu „przestępstw” odbywa się z urzędu. 

Z powodu nowelizacji przepisów w Niemczech gwałtownie wzrosła liczba spraw: z kilkuset rocznie przed zmianami do blisko 4,8 tysiąca postępowań w 2025 roku.

Przepisy są szeroko krytykowane w społeczeństwie. Władzy zarzuca się, że wprowadziła skandaliczną cenzurę i „prawo specjalne”, chroniące polityków, ścigające ludzi za satyrę, ostre słowa czy dosadną krytykę pod adresem rządzących. Procesy prowadzono na przykład w związku z nazywaniem polityków „pijawkami”, „kłamczuchami” czy używanie innych potocznych określeń uznanych za obelżywe. 

Wśród proponowanych propozycji zmian jest wycofanie specjalnej ochrony czołowych polityków krajowych, którzy powinni być w stanie znieść ostrą krytykę i ograniczenie obowiązywania paragrafu 188 wyłącznie do zagrożonych przemocą i hejtem polityków samorządowych. 

W ostatnim czasie jeden z mężczyzn został ukarany grzywną za nazwanie kanclerza Merza „Lügenfritz”, czyli „Kłamliwym Fritzem”, a inny za nazwanie go wulgarnym określeniem „Fotzenfritz”, zniesławiającym przezwiskiem wymyślonym przez satyryczny magazyn. „Fritz” to popularny przydomek Friedricha Merza.

Andy Hüttner, 66-letni emeryt z południowo-zachodnich Niemiec był ścigany przez policję z powodu napisania na Facebooku: „Pinokio nadchodzi”. Odniósł się do środków bezpieczeństwa wdrażanych przez policję w związku z planowaną wizytą Merza w mieście.

„Uważałem, że nazwanie pana Merza ‘Pinokiem’ jest absolutnie stosowne, ponieważ obiecał tak wiele, a spełnił tak mało obietnic” – tłumaczył Hüttner w wywiadzie dla „Politico”. Emeryt dodał, że „nigdy nie przyszło mu do głowy, że z powodu tego komentarza coś mu się może stać”.

W sprawie interweniowała nawet amerykańska podsekretarz ds. dyplomacji publicznej, Sarah Rogers, potępiając władze niemieckie za niedopuszczalną cenzurę. 

Na razie ani rządząca partia CDU, ani opozycyjna Partia Zielonych nie przygotowują się do działań legislacyjnych po przerwie wakacyjnej. Projekt AfD dotyczący zniesienia paragrafu 188 został odrzucony przez Bundestag. Swój wniosek odnośnie do zniesienia kontrowersyjnego paragrafu złożyła lewica, ale na razie nie został on rozpatrzony. 

Źródło: politico.eu

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: