Kraków: Procesja ku czci świętego Stanisława

CZOŁO.jpg
Fot. PAP/Art Service

Z katedry na Wawelu przeszła tradycyjna procesja ku czci świętego Stanisława BM, głównego patrona Polski i Archidiecezji Krakowskiej. Przy Ołtarzu Trzech Tysiącleci na Skałce odprawiona została przez metropolitę krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia, uroczysta Msza święta.

Na wstępie kardynał powitał cały lud wierny Archidiecezji Krakowskiej – osoby chore i niepełnosprawne, hierarchów, duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych, środowisk akademickich oraz wiernych uczestniczących w uroczystości. Szczególne słowa skierował do wspólnot i asyst regionalnych, dziękując za ich obecność.

W homilii metropolita krakowski powiedział, że Samaria przyjmowała chrzest od świętego Filipa, a bierzmowanie od św. Piotra i Jana. Zestawił to ze słowami św. Jana Pawła II, zauważając że św. Wojciech wiąże się z chrztem Polski, a św. Stanisław z bierzmowaniem. Kardynał mówił, że bierzmowanie jest nazywane „sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej”, ponieważ w tajemnicy Trójcy Świętej Duch jest miłością.

Zróbmy to razem!

Odwołując się do słów Pana Jezusa, kardynał Ryś powiedział, że przykazania zachowuje tylko ten, kto czyni je w miłości. Podobnie św. Paweł pisał, że to miłość jest najdoskonalszym wypełnieniem prawa.

Kardynał wskazał na postaci z Ewangelii, które zachowywały prawo, ale nie miały w sobie miłości i przypomniał, że Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki nazywał takie osoby „bezgrzesznymi potworami”. – O jaką miłość chodzi, by żyć przykazaniami na miarę bierzmowania? Na miarę otrzymanego Ducha Świętego? – pytał metropolita krakowski. Przypomniał słowo „agape”, oznaczające „miłość zstępującą”, która stanowi łaskę i jest rozlana w sercach ludzi przez Ducha Świętego. Cechy tej miłości opisuje św. Paweł w swoim hymnie. – Wszyscy pragniemy takiej miłości i nikt z nas nie potrafi tak żyć. Ale wszyscy czujemy, że to jest ta miłość, w której się wypełnią przykazania. Właśnie dlatego jesteśmy otwarci na ten dar miłości, którym jest Duch Święty – mówił. – Tylko w Duchu Świętym otwiera się możliwość wypełniania przykazań na miarę Jezusa – podkreślił.

Przypomniał, że św. Stanisław jest patronem ładu moralnego. – Ład moralny zaczyna się od łaski. Dopiero w łasce możemy rozumieć przykazania i otwierać się na nie w formie maksymalnej, a nie w niezbędnym minimum. Dopiero w Duchu i w łasce możemy te przykazania wypełniać – podkreślił i zauważył, że ładu moralnego nie głosi się w sposób moralizatorski. – Ład moralny głosi się wtedy, gdy pokazuje się człowiekowi źródło siły do wypełniania przykazań i z reguły robią to ci, którzy mają zrozumienie ludzkiej słabości – powiedział. – Ładu moralnego się nie krzewi w niemoralny sposób, a takim jest krzewienie go bez miłości – dodał.

Hierarcha wskazał, że Jezus nazywa Ducha „Parakletem”, co może znaczyć „adwokata” ludzi. Duch Święty wskazuje człowiekowi jego winy i woła do Ojca „Abba!”. – To jest niezwykła umiejętność Ducha, że w Duchu potrafię jednocześnie uznać swoją winę, przyznać się do grzechu, a jednocześnie odkryć własną godność. Jedno i drugie przychodzi do mnie dlatego, że Duch jest Miłością – zauważył i stwierdził, że dojrzałość zapisana w bierzmowaniu składa się na umiejętność przyznania się do grzechu i przebaczenia.

Dopóki nie przyjmiemy Ducha, jesteśmy niedojrzali. Tak jak niedojrzałym jest uciekanie od własnego grzechu, wypieranie się go, a na końcu odmowa nawrócenia – mówił kardynał, dodając, że w myśl ładu moralnego należy nawracać najpierw siebie, a potem innych.

Kard. Grzegorz Ryś podkreślił, że Duch, który jest Miłością, jest także Duchem Prawdy. W tym kontekście przywołał nauczanie Benedykta XVI i jego słowa: „Prawda jest bowiem logos tworzącym dialogos, a więc komunikację i komunię. Więc prawda służy dialogowi, służy komunikacji i służy komunii, czyli głębokiej wspólnocie. Wtedy prawda jest w miłości”. – To jest dzisiaj niesłychanie ważne. My dzisiaj nie potrafimy ze sobą rozmawiać, z trudem przychodzi nam się spotkać, jeszcze trudniej słuchać się wzajemnie i bardzo, bardzo trudno tworzyć głębokie relacje – mówił kardynał, wskazując że św. Stanisław jest także patronem „trudnej jedności Polaków”.

Na zakończenie kardynał Grzegorz Ryś wyraził pragnienie, by podczas odśpiewywania pieśni „Regina caeli” zebrani modlili się w intencji papieża Leona XIV, który został wybrany w 2025 roku właśnie w uroczystość św. Stanisław. Metropolita krakowski pobłogosławił zebranych relikwiami głowy głównego patrona Polski.

Dziękczynienie za patrona Polski

Postać świętego Stanisława Biskupa i Męczennika od wieków zajmuje szczególne miejsce w duchowym i historycznym dziedzictwie Krakowa. Coroczna procesja z Wawelu na Skałkę – łącząca miejsce pochówku z miejscem męczeństwa głównego patrona Polski – to żywa tradycja wiary, która do dziś jednoczy różne pokolenia i środowiska we wspólnej drodze.

Św. Stanisław urodził się w Szczepanowie najprawdopodobniej między 1034 a 1040 rokiem. Wykształcenie zdobywał w Krakowie, Gnieźnie oraz w prestiżowych ośrodkach zagranicznych. Po przyjęciu święceń kapłańskich poświęcił się pracy w kurii, prowadził szkołę katedralną i zasłynął jako wybitny kaznodzieja.

Wkrótce został biskupem krakowskim. Jako pasterz dbał o rozwój struktur Kościoła i wspierał budowę klasztorów, stając się rzecznikiem ładu moralnego. To właśnie bezkompromisowa postawa doprowadziła do jego konfliktu z królem Bolesławem Szczodrym. 11 kwietnia 1079 roku biskup poniósł śmierć męczeńską. W 1253 roku papież Innocenty IV ogłosił go świętym, a rok później odbyła się pierwsza procesja z Wawelu na Skałkę, gdzie został zamordowany.

Procesja na Skałkę ma przede wszystkim głęboki wymiar religijny – jest modlitwą dziękczynną za świadectwo św. Stanisława. – Każda liturgiczna procesja jest uroczystym aktem uwielbienia Boga. Udział w niej to przywilej uczestnictwa w procesji dziejów kolejnych pokoleń chrześcijan i Polaków – podkreśla ks. dr hab. prof. Jacek Urban, historyk i prepozyt Krakowskiej Kapituły Katedralnej.

W przeszłości przemarsz ten miał również charakter pokutny. Polscy królowie pielgrzymowali na Skałkę dzień przed koronacją jako formę zadośćuczynienia za śmierć świętego biskupa. Dziś aspekt pokuty zastąpiło radosne świętowanie wspólnoty, będące wyrazem wdzięczności za fundament chrześcijaństwa, który położył św. Stanisław.

Głównym elementem procesji są relikwie świętego. – W procesji niesione są relikwie czaszki i ręki św. Stanisława. Po jego kanonizacji na czaszkę sprawiono relikwiarz w kształcie złotej puszki z fundacji królewskiej. Te bezcenne przedmioty niosą diakoni, a na wyznaczonych etapach trasy tradycyjnie przejmują je przedstawiciele Bractwa Kurkowego oraz krakowiacy – wyjaśnia ks. prof. Urban.

Wyniesienie relikwii z katedry to moment o głębokim znaczeniu teologicznym – szczególny akt wyjścia „sacrum do profanum”. – To jedyna w swoim rodzaju ceremonia, podczas której modlitwy w intencji Ojczyzny i naszego miasta zanoszone są na zewnątrz katedry. To prośba o błogosławieństwo, aby spoczęło na nas jak deszcz na suchą ziemię, która go potrzebuje – dodaje prepozyt Krakowskiej Kapituły Katedralnej.

Obok relikwii św. Stanisława niesione są również relikwie innych świętych i błogosławionych związanych z Archidiecezją Krakowską. W uroczystościach uczestniczą liczne zakony żeńskie i męskie, przedstawiciele kapituł, uczelni wyższych, cechów rzemieślniczych, bractw oraz delegacje w strojach regionalnych z różnych części Małopolski. Ogólnopolski charakter wydarzenia podkreśla obecność relikwii świętego Wojciecha, które co roku przybywają do Krakowa z Gniezna oraz przedstawili Konferencji Episkopatu Polski.

Na szlaku z Wawelu na Skałkę spotykają się wszyscy – od kardynałów i profesorów w togach, po przedstawicieli cechów, bractw i wiernych z Krakowa i okolic.

W procesji od pokoleń uczestniczą także krakowskie cechy rzemieślnicze.

Ramię w ramię z przedstawicielami bractw, cechów i zakonów idą m.in. wierni z krakowskich i podkrakowskich wspólnot parafialnych. – Nasza parafia uczestniczy w procesji od kilkudziesięciu lat, a według niektórych nawet „od wieków” – mówi ks. Mariusz Kopacz, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zielonkach. Wierni przywieźli około 10 zabytkowych feretronów, którym towarzyszy orkiestra. Choć przygotowania trwają tygodniami, dla wielu starszych parafian to najważniejsze wspomnienie, o którym rozmawia się nawet w trakcie wizyt duszpasterskich.

To właśnie ta sztafeta pokoleń sprawia, że majowe uroczystości ku czci św. Stanisława BM pozostają żywym świadectwem wiary, łączącym historię królów z codziennością współczesnych wiernych. – Udział w tym wydarzeniu jest przywilejem uczestnictwa w procesji dziejów kolejnych pokoleń chrześcijan i Polaków – podsumowuje ks. prof. dr hab. Jacek Urban.

 

Źródła: KAI, Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Fotografie: PAP/Art Service

 

ludzie pop

mid-26510046 (1)

mid-26510038

mid-26510036

mid-26510041

mid-26510047

mid-26510049

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: