„Kroczek w kierunku anihilacji samozniszczenia”. Jezuita odpowiada współbratu w sprawie „związków partnerskich”

homo-pies.jpg
Oprac. PCh24.pl

Znany ze skandalicznych i prowokacyjnych wypowiedzi w mediach społecznościowych O. Łukasz Sośniak krytycznie ocenił weto prezydenta wobec projektu ustawy o „statusie osoby najbliższej”. Wypowiedź liberalnego trafiła na łamy „Wirtualnej Polski”. Do stanowiska współbrata odniósł się inny jezuita, br. Damian Wojciechowski. Podkreślał, że jego zdaniem O. Sośniakowi zabrakło roztropności i dobrego zrozumienia kluczowego faktu: Propozycja obozu rządzącego to nie nieszkodliwa nowela prawna, ale element cywilizacyjnej walki i wprowadzania w Polsce porządku społecznego odległego od chrześcijańskiej wizji człowieka i społeczeństwa. 

„Od nas jezuitów, po latach naszych studiów i formacji, oczekuje się szczególnej wnikliwości i przenikliwego spojrzenia, a także krytycyzmu wobec tego, co wielu uznaje za słuszne i godne pochwały. Wydaje mi się, że właśnie tej wnikliwości Ojcu zabrakło i niestety Ojca wypowiedź jest jedną z wielu, która popłynęła w mainstreamie zgodnie z tyloma innymi postępowymi ideami. Jeśli nas cytuje wp.pl, onet lub TVN, to trzeba się dobrze zastanowić dlaczego to robią. Czy z miłości do prawdy, czy też może szukając, jak mówił nasz założyciel, najsłabszego miejsca w murze twierdzy, aby w tym właśnie miejscu zaatakować?”, pisał odnosząc się do słów O. Sośniaka na łamach portalu opoka.org.pl br. Damian Wojciechowski. 

Duchowny w artykule swojego autorstwa próbował uwrażliwić współbrata na fakt, że próby legalizacji i uprzywilejowania nad Wisłą innych form związków niż małżeństwo nie są nieszkodliwymi propozycjami, ale stanowią element rewolucyjnego światopoglądu, sprzecznego z zasadami wiary i nauką społeczną Kościoła. 

Zróbmy to razem!

Wbrew przekonaniu liberalnego jezuity, że weto prezydenta było zbędne, a w projekcie „nie znajdowało się nic antyrodzinnego”, br. Damian Wojciechowski zaznaczył, że zmiana obyczajów społecznych przez zwolenników progresywnego światopoglądu celowo realizowana jest za pomocą małych kroków. Nie oznacza to jednak, że ich ostatecznym celem nie jest postępujące osłabienie przywiązania narodu do życia w zgodzie z zasadami wiary i prawa natury. 

„Jeśli przyjrzymy się jak LGBT zdobywało coraz mocniejszą pozycję w społeczeństwie Zachodu, to zawsze zauważymy, że osiągano to cierpliwym realizowaniem kolejnych postulatów i wytrwałym edukowaniem, a często wręcz zastraszaniem społeczeństwa. W wielu krajach LGBT jest już świętą krową, której nikt nie ma prawa skrytykować bez ryzyka poniesienia konsekwencji prawnych. I w Polsce nie będzie inaczej. Ponieważ nie udało się przepchnąć homomałżeństw, więc próbowano przeciągnąć przez parlament wersję soft”, wyjaśniał jezuita. „Taka ustawa byłaby puszką homo-Pandory, której według jej inicjatorów już by się nie udało zamknąć, dopóki nie zostanie osiągnięty zwycięski koniec”, kontynuował. 

„Otóż kampania na rzecz związków partnerskich jest jednym z elementów sporu aksjologicznego, czyli konfliktu wartości, który rozrywa naszą cywilizację. Najprościej mówiąc, ścierają się obecnie dwie odpowiedzi na pytanie jaki jest cel życia człowieka i konsekwentnie cel, ku któremu ma dążyć całe społeczeństwo”, uwrażliwiał br. Damian Wojciechowski. 

Wbrew postępowym formom miłości oblubieńczej, jej właściwą postać biblijna antropologia uznaje za uniwersalną i obowiązującą jako prawo natury każdego człowieka, zaznaczył jezuita. 

„Pierwsze przykazanie jakie Bóg daje człowiekowi, każdemu człowiekowi niezależnie od jego rasy, narodowości czy religii brzmi następująco: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię. Pan Bóg powtarza to pierwsze przykazanie Noemu po nowym stworzeniu, które nastąpiło po katastrofie potopu. Bóg zaprasza człowieka do uczestnictwa w dziele stworzenia i daje mu niezwykły dar przedłużania życia. Cała przyroda ma tylko i wyłącznie jeden cel: przedłużanie życia. To jest cel człowieka i cel ludzkości, który oznacza wyjście poza swój egoizm i poświęcanie swojego życia drugiemu. Płodząc, rodząc i wychowując dzieci człowiek realizuje złożony przez Boga w sercu każdego z nas bezcenny dar służby życiu”, stwierdzał jezuita. 

„Małżeństwo jest najlepszym sposobem realizacji tego celu i dlatego winno być przez państwo wspierane. Spór o ustawę o związkach partnerskich nie jest sporem o jakieś ułatwienia prawne dla pewnej grupy ludzi, lecz jest sporem o sprawy zasadnicze: o to czym jest człowiek i co ma być ideą przewodnią dla funkcjonowania społeczeństwa?”, konkludował br. Damian Wojciechowski.

Pod koniec artykułu duchowny ostrzegł zakonnego współbrata o tym, jak chętnie i utylitarnie liberalna prasa wykorzystuje naiwność ludzi Kościoła, przekuwając ich słowa na poparcie dla własnej agendy. Życzył mu również, by nigdy przez nierozsądek nie zostali postawieni po przeciwnych stronach cywilizacyjnego sporu. 

źródło: opoka.org.pl 

FA

 

 

 

 

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: