Krwawa środa. Imigranci mordują w Niemczech. Noże, strzały, ataki na przechodniów

Imigranci mordują w Niemczech. W ciągu jednego dnia doszło do trzech brutalnych ataków. Przybysze z islamskich krajów dźgali nożami i strzelali w imię Allaha.
22-letni Afgańczyk zaatakował w Trewirze, mieście położonym na zachodzie Niemiec, nieopodal granicy z Luksemburgiem. To starożytne miasto, sięgające czasów rzymskich. Dla imigranckiego mordercy z Afganistanu kultura nie ma oczywiście żadnego znaczenia. Islamista zaatakował studenta w tym samym wieku tuż obok budynków uniwersyteckich przy alei Roberta Schumana. Świadkowie wskazali, że Afgańczyk zadźgał studenta nożem przed godziną 10:00 rano. Uciekł z miejsca zbrodni, ale został zatrzymany przez policję.
Trewir nie jest, niestety, żadnym wyjątkiem. Tego samego dnia imigrant zaatakował też w niewielkim bawarskim Ruhpolding. To malownicza miejscowość blisko granicy z Austrią; niedaleko leży też Traunstein, gdzie w dzieciństwie mieszkał Benedykt XVI. Przed otwarciem Niemiec na masową imigrację Ruhpolding cieszyło się spokojem. Teraz są tam jednak przybysze z Bliskiego Wschodu i Afryki. W środę spustoszenie siał kolejny Afgańczyk. Tak jak jego rodak z Trewiru, wyciągnął nóż - i zaczął dźgać przypadkowe osoby w okolicach dworca.
Do ataku doszło w środę również w Dreźnie, stolicy Saksonii, mieście bliskim Polakom i pełnym polskich śladów, głównie ze względu na okres rządów saskich w naszym kraju. Tam zaatakował Turek. Wzywając imienia Allaha, otworzył ogień do policjantów. 41-latkowi nie udało się nikogo zabić; w strzelaninie pod supermarketem odniósł rany i trafił do szpitala. Nie ma wątpliwości, że chciał mordować, bo uznał to za nakaz islamu. Kilka dni wcześniej nękał sąsiadów, zapewniając ich, że spadnie na nich kara, bo są niewierni - tymczasem trwa dżihad.
Źródła: Junge Freiheit, PCh24






