Ks. prof. Andrzej Kobyliński ostro o MSZ. „To ośmiesza Polskę”

To jak strzelanie do wróbla z czołgu Abrams. Kompletny nonsens. Nasz kraj nie potrzebuje donosów składanych na obcych dworach - mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński o demarche MSZ złożonym w Watykanie.
15 lipca Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło w Stolicy Apostolskiej demarche, oficjalny list protestacyjny, w którym domaga się "wyciągnięcia konsekwencji" od dwóch biskupów, Antoniego Długosza i Wiesława Meringa. Paweł Chmielewski informował w PCh24.pl, jak skrajnie niekompetentny jest ten dokument, zawierając całą długą listę poważnych błędów. Z ostrą krytyką demarche wystąpił teraz ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof i etyk z UKSW w Warszawie. Zdaniem uczonego, który dobrze zna funkcjonowanie dyplomacji Stolicy Apostolskiej, inicjatywa MSZ jest skandaliczna.
- Ten dokument ośmiesza MSZ. Zawiera wiele błędów. To jest też groch z kapustą, pomieszanie z poplątaniem. Rząd zaczyna się zajmować interpretowaniem Pisma Świętego, poprzez wskazywanie właściwego rozumienia słowa Bożego. Oto MSZ wygłasza kazanie. Rzecz niespotykana w świecie zachodnim - powiedział ks. prof. Andrzej Kobyliński w rozmowie z portalem "Onet".
Duchowny wskazał, że polski rząd powinien kierować się normą wolności słowa, a nie próbować tę wolność biskupom ograniczać. - Tylko w niezwykle wyjątkowych sytuacjach można ograniczać to święte prawo, które stanowi fundament demokracji - stwierdził uczony.
Zdaniem profesora MSZ mogło podjąć debatę z oboma biskupami, na przykład w telewizji. Donoszenie do Stolicy Apostolskiej było poważnym błędem, zwłaszcza ze względu na nieproporcjonalność sprawy. - Nasz kraj potrzebuje dziś mniej donosów składanych na obcych dworach, a więcej rzetelnej debaty - stwierdził kapłan.
Według ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego, demarche polskiego MSZ jest na pewno komentowane dziś wśród dyplomatów na świecie - i wywołuje szok.
- Watykan i Rzym to także centrum światowej polityki. Wiele krajów ma swoje ambasady przy Stolicy Apostolskiej. Tego rodzaju pismo z pewnością jest komentowane wśród akredytowanych dyplomatów, którzy łapią się teraz za głowę i pytają: co w tej Polsce musi się dziać? - stwierdził.
Źródło: Onet.pl
Pach







