Leon XIV mówi o Mszy świętej. (Kontr)rewolucji nie będzie

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
leon-blogo.jpg
Źródło: YouTube/Vatican News

Sierpień przyniósł aż trzy wypowiedzi papieża Leona XIV na tematy liturgiczne. Jasno obrazują kierunek, jaki przyjął w tej sprawie Ojciec Święty - na horyzoncie nie ma żadnych wielkich zmian. To raczej próba ponownego odkrycia ducha reformy II Soboru Watykańskiego. 

Po wakacyjnej przerwie Leon XIV powrócił do wygłaszania środowych katechez. W tym roku poświęca je wyłącznie II Soborowi Watykańskiemu. Katechezy sierpniowe dotyczyły soborowej konstytucji o liturgii, „Sacrosanctum concilium”.

5 sierpnia papież mówił o eklezjalnym wymiarze modlitwy liturgicznej. Wskazywał na konieczność docenienia roli modlitwy w świecie, który został zdominowany przez naukę i technikę. Jak stwierdził Ojciec Święty, w konstytucji „Sacrosanctum concilium” termin «modlitwa» oznacza całą liturgię. „Perspektywa ta ma znaczenie decydujące, ponieważ wyznaczyła kierunek reformy liturgicznej, której główną osią stało się czynne uczestnictwo wiernych” - powiedział papież.

Zróbmy to razem!

Liturgia jest zatem „miejscem spotkania, inicjatywy Boga, który w swoim Synu staje się bliski ludzkości”. Dzięki modlitwie liturgicznej możemy Panu Bogu odpowiedzieć. Leon XIV wezwał do ożywienia praktyki odprawiania Liturgii Godzin, wskazując, że powinna karmić życie duchowe wszystkich chrześcijan - nie tylko duchownych, ale również świeckich.

Na aktywne uczestnictwo wiernych zwrócił uwagę również w kolejnej katechezie. 12 sierpnia papież mówił o znaczeniu niedzieli, podkreślając jej wybitność i centralność w życiu chrześcijańskim. Jak przekonywał, sprawowanie Eucharystii jest nieodzowne dla uświęcenia niedzieli; Eucharystię określił jako „świąteczne zgromadzenie wiernych”, w którym „wspólnota chrześcijańska ukazuje w sposób widzialny swoją komunię z Panem oraz daje świadectwo przynależności do Chrystusa i wierności Kościołowi”. Podkreślił, że takiego zgromadzenia „nie można sprowadzić do biernego uczestnictwa”, jako że „zgromadzenie liturgiczne urzeczywistnia się poprzez czynny udział braci i sióstr” składających dziękczynienie Bogu.

Wreszcie 14 sierpnia opublikowany został list, jaki Leon XIV skierował do prefekta Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kardynała Arthure’a Roche’a. Kardynał Roche brał udział w konferencji liturgicznej zorganizowanej w stanie Oregon w USA. Papież napisał list już pod koniec czerwca. Jego najważniejszym motywem jest odwołanie się do nauczania papieża Franciszka wyrażonego w liście apostolskim „Desiderio desideravi” z 2022 roku. Franciszek pisał tam o formacji liturgicznej chrześcijan, zarówno duchownych jak i świeckich. Na samym wstępie „Desiderio desideravi” papież Franciszek odnosił się do „Traditionis custodes”, czyli dokumentu ogłaszającego Novus Ordo Missae jedyną formą rytu rzymskiego i nakładający restrykcje na Mszę trydencką. Leon XIV wezwał do tego, by pójść za głosem Franciszka pragnącego nieustającej formacji wszystkich wierzących. Ojciec Święty zaznaczył, że kluczowa jest niedzielna Msza święta, która powinna mieć charakter głęboko formacyjny, wspierając głębokie zrozumienie tego, czym jest liturgia. Katolicy winni być formowany zarówno dla liturgii jak i poprzez liturgię, zaznaczył.

Papież odniósł się też do swoich własnych wypowiedzi z wcześniejszych tygodni tego roku, kiedy wzywał do wierności wobec tekstów i instrukcji liturgicznych zatwierdzonych przez Pawła VI i Jana Pawła II. Jak podkreślił, zwłaszcza celebransi powinni kierować się szacunkiem dla norm liturgicznych.

W tych trzech wypowiedziach Ojca Świętego zwraca uwagę kategoryczny brak odniesień do liturgii przedsoborowej. Dla Leona XIV problem wydaje się w ogóle nie istnieć. To uderzające tym bardziej, że Kościół nie ochłonął jeszcze po wielkiej dyskusji, jaka rozgorzała na skutek udzielenia nielegalnych święceń czterem biskupom Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Nawet kilku kardynałów apelowało w ostatnich tygodniach o udzielenie większej swobody kapłanom i wiernym chcącym kultywować tradycję liturgiczną Kościoła rzymskiego. Papież jednak w ogóle się do tego nie odniósł.

Jedyną bezpośrednią wypowiedzią z Watykanu był komentarz kardynała Arthure’a Roche’a, który pod koniec lipca powiedział magazynowi „The Tablet”, że Leon nie zamierza odwoływać decyzji Franciszka i przywracać rozwiązań z czasów Benedykta XVI. Część komentatorów uznała te słowa Roche’a za mało wiarygodne, wskazując, że kardynał prawdopodobnie skończy wkrótce sprawować urząd w Kurii Rzymskiej.

Problem w tym, że sierpniowe wystąpienia Leona XIV wydają się w pełni potwierdzać to, co mówi Roche. Na liturgicznym horyzoncie obecnego papieża znajduje się wyłącznie Novus Ordo Missae. Jego troską jest pogłębienie inspiracji II Soboru Watykańskiego, względnie rzeczywiste zachęcenie duchownych do tego, by zarzucili samowolne eksperymenty i zmiany, sprawując Mszę świętą w zgodzie z normami. Nigdzie Leon XIV nie kwestionuje jednak słuszności samych norm. Odwołując się do „Desiderio desideravi” papieża Franciszka zupełnie wyraźnie staje też na stanowisku mówiącym o nieodwołalności reformy liturgicznej. To, co powiedział w sierpniu, w pełni koresponduje z wcześniejszymi wystąpieniami Leona na ten sam temat.

To nie wyklucza w przyszłości jakichś bardziej przychylnych decyzji wobec katolików, którzy są związani z Mszą trydencką. Jeżeli jednak Leon XIV takie decyzje podejmie, na gruncie jego liturgicznego światopoglądu mogą mieć wyłącznie charakter duszpasterski. Innymi słowy, jeżeli nawet Leon przyznałby większą swobodę celebrowania tradycyjnej liturgii, to nie zrobi tego w duchu Benedykta XVI, czyli uznania szczególnej wartości tych obrzędów. Ojciec Święty wydaje się uznawać Vetus Ordo Missae za sprawę historycznie zamkniętą. Przyszłość liturgiczną Kościoła umieszcza jednoznacznie w obrębie granic wyznaczonych przez posoborową reformę Pawła VI.

Kluczowe pytanie brzmi, jak wobec tego stanu rzeczy mają odnieść się duchowni i świeccy związani z tradycyjną liturgią. Dalsze oczekiwanie na decyzje papieża nie wydaje się sensowne ani potrzebne. Zapatrywania liturgiczne tego czy innego następcy św. Piotra nie są przecież nieomylne. Wobec ignorowania przez Leona XIV problematyki Mszy trydenckiej należy zatem postępować pragmatycznie, wykorzystując te możliwości, które faktycznie istnieją, zarówno w zakresie organizowania tradycyjnych celebracji jak i ram, które oferują obowiązujące normy liturgiczne. Na odgórne (kontr)rewolucje można mieć nadzieję, ale bynajmniej nie należy ich się spodziewać.

Paweł Chmielewski

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: