Lida: białoruska milicja walczy z pamięcią o powstaniu styczniowym

11843.jpg
<b>Wojsko rosyjskie strzela do manifestantów w Warszawie 8 kwietnia 1861 roku</b>

Polacy, którzy chcieli w Lidzie oddać hołd bohaterom Powstania Styczniowego, zostali przepędzeni przez białoruską milicję. Nie pozwolono im się nawet pomodlić.

 

Milicja nakazała rozejść się grupie osób, które chciały uczcić 150. rocznicę Powstania Styczniowego w Lidzie. W parku miejskim zebrali się m.in. członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Chcieli pomodlić się i zapalić znicze przy kamieniu nagrobnym księdza Adama Falkowskiego, bohatera Powstania Styczniowego.

Zróbmy to razem!

 

Służby porządkowe po przyjściu na miejsce szybko jednak przepędziły zgromadzonych. Czterech milicjantów z kamerą wideo, trzech umundurowanych i jeden ubrany po cywilnemu stwierdzili, że jest to nielegalne zgromadzenie, a następnie spisali nazwiska jego uczestników. Zgromadzonym zabroniono ponadto odmówienia modlitwy.

 

Ksiądz Adam Falkowski został rozstrzelany przez wojska carskie za przeczytanie z ambony manifestu Rządu Narodowego wzywającego do udziału w powstaniu. W parku miejskim w Lidzie znajduje się jego grób.

 

 

Źródło: "Nasz Dziennik"

luk

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: