„Nie” dla niemieckich symboli w polskim Wrocławiu. List otwarty do władz miasta i Uniwersytetu Wrocławskiego

Wrocław to polskie miasto, którego współczesna tożsamość została zbudowana na trudnych doświadczeniach historii, powojennej odbudowie i dorobku kilku pokoleń Polaków. To właśnie o pamięć o tych korzeniach upominają się autorzy listu otwartego skierowanego do Rady Miejskiej Wrocławia, prezydenta Jacka Sutryka oraz rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Roberta Olkiewicza. Wyrażają sprzeciw wobec nadmiernego eksponowania niemieckiego dziedzictwa w przestrzeni publicznej i apelują o większą troskę o polską tożsamość miasta. Przypominają również, że powojenny Wrocław został odbudowany wysiłkiem Polaków, którzy przywieźli tu swój język, kulturę i pamięć. Ich zdaniem otwartość na wielowiekową historię miasta nie może oznaczać zapominania o polskim dziedzictwie i dorobku jego mieszkańców.
Poniżej publikujemy pełną treść listu otwartego:
Rada Miejska Wrocławia
Prezydent Wrocławia Sz. Pan Jacek Sutryk
Jego Magnificencja prof. dr hab. Robert Olkiewicz
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
List otwarty w sprawie polityki historycznej miasta Wrocławia
Prawda to zgodność naszych słów, myśli i przekonań z rzeczywistością, z faktami. Prawda to także mówienie jak jest bez zniekształcania rzeczywistości. Niektórzy definiują też prawdę jako użyteczność w działaniu.
Przyjmijmy na użytek tego pisma, że prawda to zdanie oznajmujące o fakcie, który miał miejsce w przeszłości.
Nasz Wrocław jest bogaty historią.
Wrocław jest jednym z tych europejskich miast, których historia nie daje się zamknąć w kilku datach. Przez ponad tysiąc lat zmieniali się jego władcy, państwa, mieszkańcy i języki. Zmieniał się także sam charakter miasta.
Początki Wrocławia sięgają średniowiecza. W X wieku na Ostrowie Tumskim powstał gród związany z państwem Piastów Polską. W 1000 roku utworzenie biskupstwa wrocławskiego podczas zjazdu gnieźnieńskiego umocniło znaczenie miasta.
To jeden z najważniejszych momentów w historii Wrocławia. Niemal do połowy XIV wieku był w granicach państwa polskiego.
Przez kolejne stulecia Wrocław znajdował się pod panowaniem różnych państw i dynastii. Był związany z Czechami, monarchią habsburską, a od XVIII wieku z Prusami, a następnie z Cesarstwem Niemieckim, ale zawsze mieszkali tu Polacy.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Wrocławia była ostatnia faza II wojny światowej. W 1945 roku Wrocław został ogłoszony przez władze niemieckie twierdzą – Festung Breslau. Miasto miało bronić się do końca. Cena tej decyzji była ogromna. W maju 1945 roku niemiecki Wrocław przestał istnieć jako część państwa niemieckiego.
Rok 1945 oznaczał coś więcej niż zmianę granicy. Nastąpiła całkowita wymiana ludności miasta. Do miasta zaczęli przybywać Polacy – przede wszystkim z centralnej Polski, ale także z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, z których wielu Polaków zostało wcześniej przymusowo wysiedlonych. Przybywali ludzie, którzy często sami utracili swoje rodzinne miasta i domy.
Taki był wyrok historii. Przywozili ze sobą niewiele. Ale przywieźli coś najważniejszego – swoją pamięć, kulturę, język i wolę rozpoczęcia życia od nowa.
Powstał całkiem nowy Wrocław. Po VI wiekach miasto znalazło się ponownie w granicach państwa polskiego. Powstało nowe życie, które trwa już przez 4 pokolenia, powstała nowa w tym miejscu tradycja i symbole. Podniesiony z ruiny rękami Wrocławian tętni polskością nieco inną jak wieki temu, ale czerpiącą z tych samych korzeni co reszta naszej Ojczyzny, a znaki tych korzeni przetrwały we Wrocławiu całe wieki.
Wrocław bardzo szybko stał się jednym z najważniejszych polskich ośrodków naukowych, gospodarczych i kulturalnych. Stał się również jednym z najważniejszych ośrodków społecznego oporu przeciwko systemowi komunistycznemu. Demonstracje, działalność podziemna i Pomarańczowa Alternatywa sprawiły, że Wrocław zyskał szczególne miejsce w historii walki o prawdę i wolność.
Przypominamy te fakty, aby podkreślić, że polskość naszego Miasta jest dla Wrocławian szczególną wartością, a jego przeszłość powszechnie znana.
Wrocław jest wolą jego mieszkańców i władz samorządowych otwarty na świat. Za sprawą katastrofalnej powodzi udowodnił też, że jest wspólnotą.
Wrocław jest bogaty własną historią jak niewiele innych miast, a z tego wyroku historii kilka już pokoleń buduje i pomnaża w nim polskie dziedzictwo.
Od pewnego czasu obserwujemy nadzwyczaj niepokojący trend w budowaniu opowieści o historii naszego miasta. Do otaczającej Wrocławian rzeczywistości zaczyna się przywracać znaczące elementy kultury pochodzących z zaledwie dwustuletniej obecności tutaj państwa niemieckiego (1741–1945). Te działania odbywają się bez opinii, a właściwie wbrew opinii mieszkańców.
Nie negujemy złożonej przeszłości Wrocławia w tym dużej obecności niemieckiej, ale to nie oznacza, że wbrew naszej polskiej i wrocławskiej tradycji będą eksponowane obiekty, które w naszej historii kojarzą się z nieprzyjaznymi polskości gestami i czynami. Przykładem może być forsowana zmiana wyglądu i nazwy Mostu Grunwaldzkiego czy eksponowanie w przepięknej auli Uniwersytetu portretu pruskiego Polakożercy. Król Fryderyk nic dla tego miejsca nie uczynił tak ważnego, aby honorować go w polskiej przestrzeni publicznej.
Upublicznianie tablic czy pomników nie może być związane z popularyzowaniem i honorowaniem ludzi i wydarzeń godzących w naszą państwowość i Naród. Zmiana nazwy Hali Ludowej na Halę Stulecia to jaskrawy przykład upamiętnienia wydarzenia dla polskiej wrażliwości historycznej całkowicie tragicznego, a mianowicie śmierci ostatniego Alianta Napoleona księcia Józefa Poniatowskiego i upadku idei odrodzenia naszej państwowości. To pomnik zdrady Prus, który nie powinien być w polskim Wrocławiu specjalnie honorowany o czym pewnie nie wiedziały osoby promujące tę zmianę nazwy.
Można by wiele przywoływać dokonanych już i planowanych zmian nazw ulic i obiektów, które mieszkańcom Wrocławia nie kojarzą się nijak z naszą historią.
Nie przeczymy, że w mieście znajduje się wiele obiektów, które odbudowane rękami mieszkańców Wrocławia mogą być kojarzone z pruskim okresem miasta, ale to nie oznacza, że powinniśmy je wyróżniać i honorować tablicami pamiątkowymi czy pomnikami. Miejsce dla takich informacji jest w różnych pracach historycznych czy w prospektach turystycznych, których rozpowszechniania nikt nie blokuje.
Przywracanie dawnych nazw, napisów, symboli czy wyglądu powinno zatem być poprzedzone namysłem nad tym, jaką funkcję pełni dziś dany obiekt i jakie znaczenie ma on dla obecnych mieszkańców. Nie każda pozostałość minionej epoki musi być rekonstruowana w taki sposób, aby ponownie stała się dominującym elementem współczesnej przestrzeni. Zwracamy się z apelem o stosowanie w działalności konserwatorskiej zasady roztropnej równowagi między ochroną materialnego świadectwa przeszłości, a odpowiedzialnością za współczesną przestrzeń publiczną.
W polskim Wrocławiu nadrzędnym obowiązkiem władz samorządowych i wszelkich instytucji publicznych jest budowanie polskiej tożsamości narodowej, a nie uleganie naciskom środowisk nie reprezentujących naszego interesu narodowego.
Wobec powyższych informacji historycznych doceniając dorobek wielu pokoleń Polaków w odbudowie i polskiej ciągłości kulturowej miasta domagamy się od samorządowych władz Wrocławia, aby nie intensyfikować działań popularyzujących ponad miarę wkładu niemieckiego w ciągłość historyczną miasta. Powinno się to przejawiać w zaprzestaniu m.in. przywoływania niemieckich nazw na budynkach czy nazw ulic i placów. Mamy nadzieję, że władze samorządowe mogą również wpłynąć na treść różnych przewodników turystycznych i fotografii miejskich pokazujących ruiny Wrocławia po 1945 r. w ważnych punktach turystycznych, w których pomijany jest notorycznie wkład Polaków w odbudowę miasta.
Synkretyzm kulturowy jest ważny dla postępu i rozwoju, ale obecnie najważniejsza jest tożsamość mieszkańców i miasta, a dziś jest ona polska.
Podpisali:
Lech Stefan, założyciel i Prezes Klubu „Spotkanie i Dialog”
Józef Osada, dr
Wincenty Pycak, były poseł na Sejm
Zbigniew Jarząbek, Prezes Fundacji „Akademia Patriotów”
Wiesław Misiek, Społeczny Komitet „Wrocław Pamięta”
List można anonimowo podpisać pod tym linkiem.






