Lublin: dziecko przeżyło aborcję. Co stało się z nim potem - nie wiadomo

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie próbowano uśmiercić nienarodzone dziecko. Maleństwo przeżyło zabieg tzw. aborcji, jednak dyrekcja placówki odmawia odpowiedzi na pytanie, co stało się z nim później.
O tym dramatycznym zdarzeniu informuje portal niedziela.pl przytaczając doniesienia Fundacji Życie i Rodzina. Organizacja otrzymała oficjalne potwierdzenie, że dziecko przeżyło próbę tzw. aborcji. Placówka odmawia jednak odpowiedzi na pytania o to, kiedy doszło do próby zabójstwa niemowlęcia, jak długo żyło ono po nieudanym zabiegu oraz co stało się z nim potem.
"Każde żywe urodzenie podlega przekazaniu Zespołowi Neonatologicznemu. W tygodniu ciąży 23-24 reanimacja wykonywana jest na prośbę matki. Jeśli rodzice wyrażają wolę ratowania życia dziecka za wszelką cenę, podejmowane są próby ratowania go przez lekarza specjalistę neonatologa oraz pielęgniarkę/położną neonatologiczną" – przekazano w oświadczeniu.
Jak zauważa Fundacja, we wspomnianym szpitalu uśmierca się dzieci nienarodzone na podstawie zaświadczenia od psychiatry, który stwierdza u pacjentki rzekome zaburzenia adaptacyjne. Niedawno zabito tam dwoje dzieci z zespołem Downa. Fundacja poinformowała, że skieruje zawiadomienie do prokuratury.
W poniedziałek 1 czerwca przed szpitalem odbędzie się publiczny Różaniec z prośbą o zatrzymanie haniebnego procederu aborcji.
Niestety nie jest to jedyna taka makabryczna historia. Przed kilkoma dniami działaczka jednej z organizacji proaborcyjnych przekazała w mediach społecznościowych informację, że Aborcyjny Dream Team brał udział w przeprowadzeniu tzw. selektywnej aborcji bliźniaczej. Zabieg ten polega na uśmierceniu jednego z nienarodzonych dzieci przy jednoczesnym zachowaniu drugiego. Przekazane informacje sugerują, iż procedura została wykonana bez wskazań medycznych.
– Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna – powiedziała Justyna Wydrzyńska z proaborcyjnych organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcji Bez Granic.
Źródło: dorzeczy.pl
AF







