Marek Budzisz: Pokój wcale nie jest blisko. Rosja chce wrócić do handlu z Niemcami

Marek-Budzisz-32904-32ru834290.jpg

Pokój na Ukrainie nie jest wcale tak bliski, jak to się niektórym wydaje. Póki co obserwujemy tylko złagodzenie nastrojów. Rosjanie chcieliby mieć wpływ na integrację Ukrainy z Unią Europejską. Chcą też wrócić do handlu z Niemcami w dziedzinie węglowodorów. Mówił o tym Marek Budzisz.

Analityk Strategy&Future był gościem Eugeniusza Romera w programie "Perspektywy wschodnie" na kanale "Układ sił". Mówił o wystąpieniu prezydenta Rosji Władimira Putina przed dziennikarzami, gdzie Putin wskazywał na możliwość zakończenia wojny z Ukrainą.

Według Marka Budzisza trzeba zwrócić uwagę nie tylko na słowa Putina, który zasugerował, że wojna na Ukrainie zmierza do końca. Bardzo istotna jest też wypowiedź rosyjskiego prezydenta na temat genezy całej wojny. Według Putina w 2014 roku Wiktor Janukowycz, ówczesny prezydent Ukrainy, stanął przed dylematem, czy wiązać się gospodarczo głównie z Rosją, czy też dążyć do integracji z Unią Europejską. Chodziło między innymi o normy fitosanitarne, które, jak mówił Putin, są w przypadku eksportu do Rosji bardziej rygorystyczne, niż w przypadku eksportu do Unii Europejskiej.

Putin zauważył, że dążenie do integracji z Unią Europejską musiałoby odbyć się kosztem utraty relacji ekonomicznych Ukrainy z Federacją Rosyjską, a przy tym wynik byłby niepewny. Także dzisiaj Rosja miałaby nie wykluczać wejścia przez Ukrainę do Unii Europejskiej, ale taki proces miałby być ściśle koordynowany z Kremlem. – To jest wizja przekształcenia Ukrainy w państwo o statusie półsuwerennym, gdzie inni decydują również o procesach wewnętrznych – zaznaczył Marek Budzisz. Jak wskazał, Putin naciskał też na to, że Ukraina musi oddać Federacji Rosyjskiej Donbas. W tej sprawie Rosjanie nie chcą negocjować. – Gdybyśmy rozmowę Putina z dziennikarzami wycisnęli i sprowadzili do krótkiego komunikatu, to jest on dość oczywisty: Putin nie dopuszcza sytuacji, w której Ukraina miałaby być państwem w pełni suwerennym – podkreślił Budzisz. Dodatkowo Moskwa chce, by Ukraina miała ograniczone zdolności wojskowe. 

- W mojej ocenie mamy do czynienia ze złagodzeniem języka i nastrojów, ale strony konfliktu nie doszły jeszcze do wniosku, że trzeba usiąść do stołu, negocjować i zgadzać się – zaznaczył. 

Według Marka Budzisza, rosyjskie władze są przekonane, że wciąż mogą rozdawać karty, dlatego nie należy stawiać tezy, jakoby było już blisko pokoju. Nawet jeżeli zostaną podjęte jakieś próby, to należy liczyć się z powolnymi krokami, bo obie strony chcą dać sobie jeszcze trochę czasu. 

Analityk podkreślił, że Rosjanie chcieliby też wrócić do sprzedawania węglowodorów na rynek europejski. Mogą wysyłać surowce do Indii oraz innych krajów azjatyckich, ale transport jest drogi, a rzecz obarczona szeregiem ryzyk, w tym związanych z europejskimi sankcjami. Kluczowe w tej kwestii jest stanowisko Niemiec. Putin liczy, że w Niemczech, a potencjalnie również w innych krajach europejskich, dojdą do władzy nowe siły – takie jak niemiecka AfD – które będą chciały porozumieć się z Rosją i wznowić współpracę w obszarze węglowodorów. Rosyjska presja, podkreślił Marek Budzisz, nie ma charaktery wyłącznie wojskowego; to także presja polityczna prowadzona metodami kognitywnymi – próba wywierania wpływu na nastroje w państwach europejskich, tak, by pozyskać efekt w postaci zmiany wyborczej i tak dalej. 

Źródło: youtube

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: