Marek Jurek: Stolica Apostolska powinna porozumieć się z Bractwem św. Piusa X

Marek-Jurek-bractwo-Watykan.jpg

Stolica Apostolska może porozumieć się z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X, uważa Marek Jurek. Jak pisze na łamach "Nowego Ładu" były marszałek Sejmu, jest to możliwe na drodze przezwyciężenia sztywnego legalizmu i uznania dorobku Bractwa. 

Jak wskazuje Marek Jurek, zapowiedź święceń w FSSPX nie powinna nikogo zaskoczyć. Dla każdego, kto obserwował te sprawy, było jasne, że Bractwo będzie chciało mieć nowych biskupów. Autor zauważa, że trzeba podkreślić czas, w którym to się dzieje: minęło prawie czterdzieści lat od poprzednich święceń.

"Niezależnie od stosunku do tamtych pierwszych święceń biskupich FSSPX, nie sposób więc zaprzeczyć, że przez te prawie czterdzieści lat Bractwo nie spieszyło się do kolejnych. Fakty potwierdziły szczerość intencji abp. Lefebvre, który po to wyświęcił na biskupów młodych księży (z których żaden nie miał pięćdziesięciu lat, a dwóch ledwo przekroczyło trzydziestkę), aby Bractwo i oni sami jak najdłużej nie musieli rozważać swojej biskupiej sukcesji, w nadziei, że sytuacja Kościoła pewnego dnia pozwoli rozwiązać te problemy" - pisze Marek Jurek.

Zróbmy to razem!

"Niedawna zapowiedź święceń biskupich wynika natomiast z sytuacji Bractwa, którego działalność i nieuregulowany status można kwestionować, ale nie można decyzji tej uznawać za nagłą, zaskakującą i arbitralną" - dodaje. 

Autor zaznacza, że wiele kwestii pozostaje do uzgodnienia - na przykład nazwiska kandydatów. "Już to otwiera pewne pole uzgodnień z Rzymem. Właśnie wybór biskupów dotyczy bezpośrednio władzy papieskiej. Jeśli więc Rzym chciałby kontynuować proces regulacji sytuacji Bractwa – jest tu konkretna materia uzgodnień. I odwrotnie – odmowa rozmowy na ten temat oznaczałaby właściwie zakwestionowanie działalności i pracy Bractwa jako takiego" - pisze.

Jest też pytanie o samą uroczystość. Czy będzie mieć charakter skromny, podkreślający konieczność aktu, czy też wszystko odbędzie się z pompą, która pokazuje skalę zaangażowania wiernych. 

Nieznana jest wreszcie reakcja Rzymu, wskazuje. "Może nią być na przykład komunikat Stolicy Apostolskiej opisujący nieregularną sytuację kanoniczną Bractwa. Może to być mocniej wyrażona werbalna dezaprobata. Mogą być kary kościelne. Wszystko jest suwerenną decyzją Ojca Świętego" - czytamy. Niewykluczony jest też w ocenie Marka Jurka "gest otwarcia, faktyczna akceptacja święceń", tak jak w przypadku biskupów w Chinach, którzy współpracują z komunistyczną władzą. Według Marka Jurka aprobata dla święceń w FSSPX byłaby "wielkim aktem jedności Kościoła, potwierdzeniem prymatu katolickiego Credo i dogmatów wiary – mimo ciągle dyskutowanych różnic teologicznych. Dla milionów katolików na świecie byłoby to święto Kościoła". 

Autor uważa, że Bractwo nie kwestionuje władzy papieskiej czy biskupiej, dlatego można poprzez analogię rozumieć jego rolę i miejsce tak, jak katolickie wspólnoty wschodnie. Działają na Zachodzie, na terenie diecezji rzymsko-katolickich, relacje z nimi są różne - ale nie narusza to istoty komunii, czyli więzi kościelnej. 

Zdaniem Marka Jurka Rzym nie powinien w sprawie FSSPX kierować się "ślepym legalizmem", a Bractwo ze swojej strony powinno "wykazać umiar w kwestiach praktycznych". 

"Kryzys Kościoła jest faktem i nic nie wskazuje na to, by miał skończyć się jutro. Ale i w tej trudnej sytuacji należy łagodzić kontrowersje, a nie zaogniać" - stwierdza. "Chrześcijaństwo ma dosyć przeciwników w tym świecie, by nawet najbardziej uzasadnione różnice między katolikami ograniczać do tego, co konieczne, i nie eskalować ich emocjonalnie" - dodaje Marek Jurek. 

Źródło: Nowy Ład

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: