Mateusz Kijowski odchodzi z KOD-u. Twierdzi, że formuła organizacji się wyczerpała

Mateusz Kijowski ogłosił, że odchodzi z Komitetu Obrony Demokracji. Decyzja ta jest wynikiem tego, że „KOD odszedł od wartości, które przyświecały mu w momencie założenia”, a obecna formuła tej „oddolnej” inicjatywy lansowanej wszelkimi możliwymi sposobami przez środowisko „Gazety Wyborczej” wyczerpała się.
„Serdecznie dziękuję wszystkim, z którymi współpracowałem przez ostatnie 20 miesięcy. I tym, którzy okazali mi swoje zaufanie głosując na mnie w wyborach na Mazowszu. Moja dzisiejsza decyzja jest podyktowana wiernością wartościom, które nas połączyły. Wierzę, że dalej będziemy pracować razem i spotykać się regularnie w ważnych sprawach. Walka o Polskę trwa. Trzeba dzisiaj odrzucić zbędny balast, który ogranicza nasze działania i krępuje ruchy. Ale to tylko po to, żeby tym aktywniej i skuteczniej walczyć o to, co dla nas naprawdę ważne. Bądźmy razem! Żegnam się ze strukturami stowarzyszenia, ale na zawsze pozostanę KODerem”, napisał Kijowski na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook.
Kijowskiemu „nie odpowiada (w KOD-zie – red.)” przede wszystkim „polityczne lansowanie się na demonstracjach” oraz to że z obecnymi władzami organizacji „nie można realizować wartości, które wypisaliśmy na sztandarach na przełomie listopada i grudnia 2015”. Nie zdradził swoich planów na przyszłość.
„Kiedy w listopadzie 2015 roku zebraliśmy się, żeby bronić demokracji w Polsce, opublikowaliśmy wspólnie manifest Komitetu Obrony Demokracji. Określiliśmy w nim wartości, o które chcemy walczyć. Pisaliśmy między innymi: Nie godzimy się na zawłaszczanie państwa, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych, pogardę dla innego. Dzisiaj okazuje się, że ten postulat odnosi się w równym stopniu do Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji, jak do Polski pod rządami PiS-u. Różnorodność nie jest wartością ważną dla osób nadających dzisiaj kierunek działaniom stowarzyszenia”, napisał były lider KOD-u w oświadczeniu opublikowany na swoim blogu na portalu NaTemat.pl.
Jak podaje portal rmf24.pl „2 stycznia bieżącego roku zarząd główny KOD przyjął uchwałę wyrażającą brak zaufania do niego jako przewodniczącego stowarzyszenia i wzywającą go do niezwłocznego ustąpienia z funkcji”. Stało się tak w wyniku informacji opublikowanych przez dziennik „Rzeczpospolita” i portal Onet.pl, z których wynikało, iż „pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej”. Chodziło o kwotę 91 tys. zł – tyle miały kosztować usługi informatyczne, jakie firma Kijowskiego wykonała dla KOD-u.
Ponadto w kwietniu Prokuratura Okręgowa w Pruszkowie wszczęła przeciwko Kijowskiemu postępowanie w sprawie niepłacenia alimentów. Z kolei pod koniec czerwca Kijowski i Piotr C. (były skarbnik organizacji) usłyszeli prokuratorski zarzut poświadczenia nieprawdy w fakturach oraz przywłaszczenia 121 tysięcy złotych za co grozi im do ośmiu lat więzienia.
Źródło: rmf24.pl
TK






