Metoda „na wnuczka” odchodzi do lamusa? Teraz oszuści podszywają się pod urzędy, a tracą młodzi

Już nie seniorzy są najczęstszym celem cyberoszustów. Przestępcy coraz częściej podszywają się pod urzędy, straszą zaległością lub rzekomą dopłatą, licząc na szybką reakcję. Na celowniku są przede wszystkim młodzi – osoby w wieku 25-34 lat znacznie częściej niż seniorzy padły ofiarą takich oszustw. Czy sposób „na wnuczka” ustępuje miejsca metodzie „na urząd”?
Badanie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów (KRD) pokazało nową metodę wyłudzeń pieniędzy. Oszuści podszywają się pod instytucje publiczne informując m.in. o rzekomej niedopłacie, zaległości bądź mandacie. Mogą również żądać uzupełnienia danych lub dokumentów, licząc na to, że ofiara zareaguje szybko i bez weryfikacji otrzymanej wiadomości.
„Urząd skarbowy, ZUS, NFZ, Policja czy Poczta Polska kojarzą się z obowiązkiem, terminem i możliwymi konsekwencjami, dlatego wiadomość rzekomo pochodzącą od jednej z nich łatwo potraktować poważnie” – zaznaczyli autorzy badania.
Najważniejszy wniosek z badania jest zaskakujący: młodzi nie tylko częściej spotykają się z próbami oszustw „na urząd”, ale też częściej tracą w ich wyniku pieniądze. Aż 43 proc. osób w wieku 18–24 lat dostało wiadomość lub odebrało telefon od oszusta podszywającego się pod instytucję publiczną. Wśród osób powyżej 65. roku życia było to około 17 proc.
W grupie 25-34 lata aż 17 proc. badanych straciło pieniądze w wyniku oszustwa „na urząd” – to najwyższy wynik ze wszystkich grup wiekowych. Wśród 18-24-latków było to 14 proc.
Optymizmem może jednak napawać fakt, że młodzi wykazują również dużą ostrożność. 39 proc. osób w wieku 25-34 lata próbowało zweryfikować, czy wiadomość lub osoba podająca się za pracownika instytucji publicznej rzeczywiście jest wiarygodna. To najwyższy wynik wśród wszystkich grup wiekowych.
Ekspert serwisu ChronPESEL.pl Bartłomiej Drozd przypomniał, że najważniejsza jest zasada ograniczonego zaufania. - Nie należy klikać w linki z SMS-ów i e-maili, pobierać załączników ani podawać danych logowania. Bezpieczniej jest samodzielnie wejść na oficjalną stronę instytucji i zadzwonić na podany tam numer infolinii. Szczególną czujność powinny budzić komunikaty, które ponaglają, grożą konsekwencjami albo obiecują szybki zwrot pieniędzy – podkreślił.
Źródło: PAP
AF






