Milowy krok „Mszy ekologicznej”. Watykan wydał zgodę

Stolica Apostolska zatwierdziła angielskie i hiszpańskie tłumaczenia formularza Mszy świętej za troskę o stworzenie. To oznacza, że ubiegłoroczny wynalazek Watykanu ma teraz realną szansę na upowszechnienie na świecie.
Missa pro custodia creationis – pod takim łacińskim tytułem rzecz została zaprezentowana światu w czerwcu 2025 roku, formalnie już za pontyfikatu papieża Leona XIV. Właściwym inicjatorem stworzenia takiego formularza był oczywiście papież Franciszek, czy też ogólniej - struktura watykańska, która wokół Jorge Mario Bergoglio przydawała wielką rolę kwestiom ekologicznym. Data nie była przypadkowa. W ubiegłym roku minęło 10 lat od publikacji wielkiej ekologicznej encykliki papieża Franciszka, Laudato 'si.
Inicjatywa została szybko ochrzczona przez media jako „Msza ekologiczna”. Teksty mszalne wskazują na dziękczynienie Bogu za dar stworzenia. Podczas konferencji prasowej, na której prezentowano nowy formularz, dwaj reprezentanci Watykanu, kardynał Michael Czerny oraz arcybiskup Vittorio Viola, wyraźnie wskazywali na to, że Missa pro custodia creationis powinna być rozumiana jako wyraz poparcia dla „ekologii integralnej” w kontrze do fałszywej ekologii, która troszczy się o planetę, ale już nie o człowieka. „Ekologia integralna”, o której pisał Franciszek w Laudato si’, wskazuje na nierozłączne zespolenie człowieka z przyrodą, nie pozwalając na dbałość o środowiska kosztem ludzi. Taka postawa byłaby „błędna”, podkreślił kardynał Czerny.
Papież Leon XIV odprawił Mszę św. według nowego formularza 9 czerwca w Castel Gandolfo, od czasów Franciszka zwanym też Borgo Laudato si’.
W dyskusji wokół nowego formularza wiele było skrajnych emocji. Jedni chwalili nową inicjatywę, widząc w niej pójście przez Watykan z duchem czasu; inni ją ganili, uznając za uleganie ideologicznym modom. Część opinii katolickiej przyjęła Missa pro custodia creationis spokojnie, uznając, że to po prostu kolejny z wielu formularzy i może być rozumiany w pełni po katolicku.
Ta ostatnia ocena wydaje się być trafna, problem dotyczy jednak konkretnego użycia formularza. To, co w zamyśle ortodoksyjne, może zostać poddane wtórnej ideologizacji. Łatwo sobie wyobrazić biskupów i księży, którzy używają „ekologicznego” formularza mszalnego, przekształcając Eucharystię w jakąś na poły świecką eko-celebrację „jedności człowieka z ziemią”. Teoretycznie Watykan nie odpowiada za nadużycia, ale czy w obecnym kontekście ideowym jest roztropne dawać tego rodzaju narzędzia, pozostaje pytaniem jeszcze otwartym.
Wkrótce uzyskamy najpewniej odpowiedź. W sierpniu 2026 roku Stolica Apostolska zatwierdziła angielskie i hiszpańskie tłumaczenia formularza. To oznacza, że Msza święta za troskę o stworzenie może się teraz łatwo upowszechnić w krajach anglo- i hiszpańskojęzycznych. To obejmuje znaczne połacie świata, w tym większość Ameryki Łacińskiej, gdzie tematyka ekologiczna jest chętnie łączona z problematyką ludności rdzennej, w tym z jej inkulturacją – także liturgiczną.
Zwykli katolicy z przerażeniem wspominają wydarzenia z jesieni 2019 roku, kiedy w Rzymie odbywał się Synod Amazoński. W dziwacznej ulicznej procesji obnoszono wówczas ulicami Wiecznego Miasta figurę Pachamamy – indiańskiej boginki, której na przestrzeni wieków składano nawet ofiary z ludzi. Progresywni teologowie twierdzili, że figura Pachamamy jest tak naprawdę zobrazowaniem Matki Bożej i wskazuje na więź człowieka z ziemią; w takim tonie wypowiadał się nawet papież Franciszek. Pewien katolik zabrał figurkę ustawioną w jednym z kościołów i wrzucił ją do Tybru; papież kazał ją wyłowić i ustawić na miejscu ponownie.
Dziwaczne skojarzenia wywołała też inicjatywa ekologiczna za pontyfikatu Leona XIV; jesienią 2025 roku papież uczestniczył w spotkaniu w Castel Gandolfo, gdzie pobłogosławił wielką bryłę lodu. Miała obrazować problem topniejących lodowców.
Te dwa wydarzenie to przecież to tylko drobny wycinek całego problemu. W tym kontekście Missa pro custodia creationis, która inaczej nie wywoływałaby pewnie żadnych większych emocji, staje się zrozumiałym przedmiotem ostrego sporu.
Kiedy Msza za ochronę stworzenia trafi do Polski, w jaki sposób będzie sprawowana w naszym kraju – tego póki co nie wiadomo.
Pach






