Młodzież jest coraz głupsza. To kwestia faktów, nie opinii

Coraz więcej świeżo upieczonych studentów nie potrafi czytać ani liczyć na wystarczającym poziomie. 8 proc. studentów nie radzi sobie w testach czytania lepiej niż 10-latek. Tak wyraźny spadek poziomu wykształcenia odnotowano zaledwie w przeciągu kilku ostatnich lat. Eksperci zwracają uwagę, że może mieć to związek m.in. z upowszechnieniem mediów cyfrowych, głównie narzędzi AI.
Niemal 2 tys. wykładowców nauk ścisłych z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego podpisało się pod listem z apelem o podniesienie poziomu kształcenia uczniów. Według badań przeprowadzonych na kampusie w Berkeley, 20-30 proc. studentów pierwszego roku nie potrafi liczyć i pisać na poziomie umożliwiającym realizację programu.
Czasami jest tak źle, że wykładowcy muszą cofać się z materiałem do poziomu 6-8 klasy szkoły podstawowej. Liczba studentów na poziomie wiedzy poniżej szkoły średniej wzrosła aż 30-krotnie w ciągu zaledwie ośmiu lat.
Zjawisko dotyka również studentów przedmiotów humanistycznych. Wykładowcy filologii skarżą się, że wielu z ich podpiecznych ma problemy z przeczytaniem książki „od deski do deski”. Równocześnie muszą oni skracać omawiane teksty, ponieważ studenci nie są w stanie zachować koncentracji. Obecnie studenci mają problemy z lekturami, które jeszcze 10 lat temu ich rówieśnicy przyswajali z łatwością.
Według Międzynarodowego Badania Kompetencji Osób Dorosłych (PIAAC) z krajów grupy OECD, aż 8 proc. nowych studentów nie wypadło w testach czytania ze zrozumieniem lepiej niż 10-latek. Podobnie jest w przypadku umiejętności liczenia. Polska posiada jeden z najgorszych wyników, gdzie jedna osoba na pięć nie rozumie czytanego tekstu. W USA czytać ze zrozumieniem nie potrafi co siódmy student. Dekadę temu była to zaledwie jedna na dwadzieścia osób.
Specjaliści debatują nad przyczyną problemów, wskazując m.in. konsekwente obniżanie poziomu nauczania, przejście na naukę zdalną w trakcie pandemii, imigrację z krajów globalnego południa oraz upowszechnienie mediów cyfrowych.
Badania pokazują, jak częste obcowanie z platformami społecznościowymi negatywnie wpływa na przyswajanie słowa pisanego. Przykładowo, uzależnienie od bodźców informacyjnych oraz szybkich i atrakcyjnych treści powoduje, że treści dłuższe i wymagające koncentracji nie wywołują takiego samego przyjemnego skoku dopaminy. To wpływa jednocześnie na skrócenie tzw. attention spam, czyli czasu w którym użytkownik potrafi zachować uwagę.
Potężne zmiany w tym zakresie wprowadziło pojawienie się narzędzi opartych o duże modele językowe. Jak pokazują badania, nadmierne korzystanie z chat-botów AI osłabia m.in. zdolności logicznego i krytycznego myślenia. Cedowanie coraz większej ilości zadań umysłowych na sztuczną inteligencję powoduje również osłabienie zdolności decyzyjnych.
Według badań think-tanku HEPI, aż 94 proc. brytyjskich studentów korzysta z AI przy pracach podlegających ocenie. Około 12 proc. przyznało się do bezpośredniego wklejania wygenerowanego tekstu do swoich prac zaliczeniowych, co oznacza gwałtowny wzrost z zaledwie 3 proc. w 2024 roku.
W 2023 r. po raz pierwszy od 100 lat w Stanach Zjednoczonych spadł poziom ilorazu inteligencji. Wyniki badań Uniwersytetu Oregońskiego pokrywają się z danymi z innych krajów. Obecnie iloraz inteligencji spada o około 7 punktów na pokolenie. To odwrócenie tzw. efektu Flynna, czyli odnotowanego przez lata zjawiska, gdzie każde kolejne pokolenie było lepiej wykształcone i inteligentniejsze od rodziców.
Źródło: theeconomist.com / interia.pl / własne PCh24.pl
PR




