Na ratunek ginącym świątyniom. Czy uda się przywrócić im blask?

kosciol bialorus.jpg
Міхаіл Дзірко (http://fgb.by/viewtopic.php?p=69211#69211), CC BY-SA 3.0

Kościoły katolickie na Białorusi, które wskutek powojennych zmian granic Polski straciły swoich parafian, a władze sowieckie celowo ich nie remontowały – popadły w ruinę. W ten sposób całkowicie zniszczało wiele zabytkowych świątyń. Jednak dwie z nich, choć w opłakanym stanie, nadal stoją i jest szansa na ich ratunek.

Sieliszcze

Pierwsza świątynia znajduje się na terenie miejscowości Sieliszcze na Witebszczyźnie. Jest to bernardyński kościół pw. św. Weroniki wzniesiony w pierwszej połowie XVIII wieku. Obecnie znajduje się on w stanie ruiny. Zachowały się ściany, wieże i niektóre ceglane stropy. Budynek klasztorny jest niemal całkowicie zniszczony.

Budowę klasztoru ojców Bernardynów oraz późnobarokowej, trójnawowej bazyliki pw. św. Weroniki w Sieliszczu fundowała rodzina Sielawa, która w XVIII wieku była właścicielem tych ziem. Po Powstaniu Listopadowym, władze carskie zarządziły kasatę klasztoru i kościół stał się świątynią parafialną. Funkcjonował do II wojny światowej, podczas której został częściowo zniszczony. Po wojnie władze komunistyczne, które zwalczały Kościół katolicki, zagarnęły budynek świątyni (tak jak dziesiątki innych) i nie przeprowadziły w nim żadnych prac remontowych.

Zróbmy to razem!

Do dziś stoi on w stanie malowniczej ruiny, często odwiedzanej przez turystów. Władze Białorusi od lat twierdzą, że nie mają środków potrzebnych na renowację bazyliki św. Weroniki. Dlatego od roku 2023 lokalny samorząd, zwany Witebskim Rejonowym Komitetem Wykonawczym, prowadzi publiczną zbiórkę na odbudowę kościoła. Do tej pory udało się uzbierać tyle środków, aby za ich pomocą rozpocząć prace konserwatorskie. W maju br. ogłoszono przetarg na wykonawcę projektu i kosztorysu renowacji. Jest więc uzasadniona nadzieja, iż ta piękna świątynia zostanie uratowana.

Kniażyce

W przypadku ratowania XVIII wiecznego kościoła pw. św. Mikołaja w Kniażycach sytuacja wygląda podobnie. Tu jednak nieco później zareagowano na grążące świątyni widmo zupełnej ruiny. Komitet Wykonawczy Rejonu Mohylewskiego na swojej stronie internetowej, publiczną zbiórkę na jej ratowanie ogłosił w listopadzie 2025 roku. Do tej pory nie poinformowano ile pieniędzy udało się zabrać od tego czasu i kiedy rozpoczną się prace renowacyjne.

XVII-wieczny kościół katolicki w Kniażycach znajduje się na liście państwowych zabytków architektury i należy do państwa białoruskiego, więc ono powinno się nim zająć. Jednak od kilku lat w budżecie nie ma pieniędzy na jego konserwację.

Nie dość, że państwo białoruskie nie wykłada pieniędzy na remonty zabytkowych świątyń katolickich, które od czasów sowieckich do niego należą, to jeszcze stara się ciężar finansowy ratowania kościołów zepchnąć na katolików.

W Czerykowie na Mohylewszczyźnie miejscowe władze oczekują, że wierni wyremontują niszczejący budynek kościoła. Państwo przekazało tą budowlę sakralną Kościołowi, w bardzo złym stanie, w roku 2019. Niestety nie zdołała się tam zawiązać wspólnota parafialna, która byłaby w stanie utrzymać świątynię. Jest tam tylko 12 wiernych. Kościół od kilku lat stoi pusty. Teraz państwo postanowiło odzyskać budynek sakralny żądając przy tym od Kościoła na Białorusi, żeby go wcześniej wyremontował. Paradoks sytuacji polega na tym, że Kościół ma sfinansować remont budynku, z którego i tak nie będzie mógł realnie korzystać.    

W Kniażycach pierwszy drewniany kościół pw. św. Mikołaja powstał już w roku 1681 z fundacji rodu Paców. Kilka lat później magnat osadził tam ojców Dominikanów. To z ich inicjatywy sto lat później w roku 1781, w miejsce drewnianej, wzniesiono piękną murowaną świątynię. Charakterystyczny element tego kościoła to monumentalna, trójdzielna fasada zwieńczona trzema wieżami. Podczas zaborów, kiedy car wypędził zakon Dominikanów z Kresów, kościołem zajęli się Karmelici. Później jednak władze zaborcze odebrały im świątynię i przekazały ją Cerkwii prawosławnej.

Świątynia, jako cerkiew, działała do lat II wojny światowej, podczas której doznała poważnych zniszczeń. Po wojnie nie była remontowana i od tego czasu zaczęła popadać w ruinę. Mimo odzyskania przez Białoruś niepodległości w 1991 roku i wpisania budowli w rejestr zabytków, świątynia nadal pozostaje w stanie niszczejącej ruiny. 

Potrzeba pilnych remontów

Na terenie Białorusi znajduje się wiele zniszczonych i opuszczonych obiektów sakralnych. Do tego stanu celowo doprowadzili je Sowieci. Część kościołów wysadzili w powietrze. Ogólnie podczas wojny i po niej na Białorusi zrównano z ziemią ponad zabytkowych 30 świątyń katolickich i około 20 klasztorów.    

Inne do dziś stoją w ruinie, gdyż ich parafianie – Polacy, zostali wymordowani podczas tzw. „operacji polskiej NKWD 1937-8”, wywiezieni na Sybir, bądź po wojnie przesiedleni do Polski na „ziemie odzyskane”. Zrujnowany jest barokowy kościół Świętego Ducha (1750 rok) w uroczysku Jaźwiny i dawny jezuicki kościół św. Michała Archanioła w Mścisławiu z XVII wieku.

Zabytkowa katolicka kapliczka we wsi Horodziec na Witebszczyźnie popada w ruinę. Jest to duża przydrożna kapliczka z figurą Jezusa niosącego krzyż. Według miejscowej legendy kurhan na której stoi usypali żołnierze Napoleona podczas odwrotu z Rosji. Sama kapliczka miała zostać wzniesiona w 1775 roku jako część zespołu dworskiego Zyberk-Platerów. Jest wpisana do białoruskiego rejestru zabytków. Odpowiedzialność za jej stan spoczywa więc na państwie białoruskim.

Źródła- wb24.org, katolik.life

Adam Białous

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: