Narastają problemy chrześcijańskich szkół w Izraelu. Władze nie chcą palestyńskich nauczycieli

57260.jpg
Jerozolima, zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com

Przyszłość chrześcijańskich szkół w Jerozolimie stoi pod znakiem zapytania. Władze Izraela nie chcą, by uczyli w nich Palestyńczycy, podała agencja S.I.R. „Powiedziano nam jasno: szukajcie innych nauczycieli, bo nie chcemy, aby ludzie z Zachodniego Brzegu przyjeżdżali do Jerozolimy” – powiedział ojciec Ibrahim Faltas, franciszkanin odpowiedzialny za placówki edukacyjne w Kustodii Ziemi Świętej.

Łaciński Patriarchat Jerozolimy prowadzi 15 szkół, w których dotąd było zatrudnionych ok. 230 chrześcijańskich nauczycieli mieszkających na Zachodnim Brzegu. Teraz 170 z nich stanęło w obliczu utraty pracy. Jak powiedział ojciec Faltas w Rzymie w czasie promocji swojej książki "Rozbrajamy serce. Pokój jest możliwy w duchu św. Franciszka", wielu z nich uczy w tych szkołach od dziesięcioleci, a otrzymywane wynagrodzenie często stanowi jedyne pewne źródło utrzymania dla całej rodziny.

W marcu br. ministerstwo edukacji Izraela zapowiadało, że nie przedłuży Palestyńczykom pozwoleń na pracę na nowy rok szkolny, który rozpoczął się we wrześniu. Tak też się stało. Ponad 170 nauczycielom odmówiono wydania zezwoleń niezbędnych do tego, by mogli dotrzeć do miejsca pracy, pokonując izraelskie punkty kontrolne.

„Mówimy o ludziach, którzy uczą w Jerozolimie od czterdziestu lat. Bez tych nauczycieli nie możemy prowadzić zajęć szkolnych” – powiedział ojciec Faltas. Na wprowadzone restrykcje szkoły odpowiedziały strajkami i weszły w spór z władzami izraelskimi. „Warunkowo przedłużono zezwolenia do 31 grudnia. Nie wiemy, czy w nowym roku zostaną one odnowione” – powiedział franciszkanin. Powiedział, że w czasie rozmów w ministerstwie edukacji namawiano, by chrześcijańskie szkoły znalazły sobie „alternatywny personel” i redukowały liczbę pracowników pochodzących z Zachodniego Brzegu.

"Obecnie dotarcie do Jerozolimy z Zachodniego Brzegu jest bardzo trudne” – powiedział ojciec Faltas, przypominając, że ograniczenia w przemieszczaniu mają wpływ nie tylko na szkoły, ale także na pracę w innych sektorach, życie rodzinne i stabilność wspólnot chrześcijańskich.

Franciszkanin wskazał, że spór o szkoły jest czymś więcej niż jedynie kwestią zatrudnienia. „Nasze placówki stanowią jedno z głównych miejsc spotkań chrześcijan i muzułmanów oraz jeden z filarów obecności chrześcijańskiej w Ziemi Świętej” - powiedział o. Faltas.

Według władz szkolnych, w Jerozolimie nie ma wystarczającej liczby nauczycieli chrześcijańskich, którzy mogliby przejąć stanowiska zajmowane dziś przez nauczycieli z Zachodniego Brzegu. "W dłuższej perspektywie ograniczenia te mogą trwale wpłynąć na chrześcijański charakter naszych instytucji oraz osłabić obecność wyznawców Chrystusa w Jerozolimie”.

KAI/oprac. FA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: