Nie chciała zabić ich nienarodzonego dziecka, więc chłopak ją... zastrzelił. Dramat nastolatki i jej dziecka w Arizonie

18-letni mieszkaniec Arizony zamordował swoją ciężarną dziewczynę w narastającym napadzie złości, który – według relacji bliskich – miał wynikać z jej odmowy zabicia nienarodzonego dziecka. - Wysłał jej swoje zdjęcie z pistoletem przystawionym do głowy i wiadomość: „Dopadnę cię, a potem skończę ze sobą" – powiedziała macocha zmarłej dziewczyny.
14 maja wieczorem doszło do tragedii w amerykańskim stanie Arizona. 18-letni Michael Sanchez zabił swoją dziewczynę, 16-letnią Rylee Montgomery, a także postrzelił inną 17-letnią ciężarną dziewczynę oraz 22-letnią kobietę.
– Wysłał jej swoje zdjęcie z pistoletem przystawionym do głowy i wiadomość: „Dopadnę cię, a potem skończę ze sobą” – powiedziała lokalnej stacji AZFamily macocha Rylee, Amy Montgomery. – Zadzwoniła więc na policję w Avondale i zgłosiła groźby. To był ostatni raz, kiedy z nią rozmawiałam. Trzy godziny później już nie żyła - wspomina kobieta.
Macocha dziewczyny relacjonuje w rozmowie z „Arizona Republic”, że zabójca na początku był „bardzo miły i uprzejmy”, jednak „wszystko zmieniło się, gdy w lutym zaszła z nim w ciążę”. Rylee chciała bowiem urodzić dziecko, na co Michael się nie zgadzał. - Kiedy odmówiła „pozbycia się dziecka”, skierował swoją złość przeciwko niej i wielokrotnie jej groził. Posunął się nawet do tego, że dusił ją w naszym domu – napisała Amy. – Gdy zerwała z nim w marcu, wyciągnął broń, wycelował jej w twarz i powiedział, że nie ma prawa od niego odejść - relacjonuje kobieta.
Amy opowiada, że po groźbach wysłanych Rylee 14 maja Sanchez przejechał około 32 kilometrów do miejsca, gdzie dziewczyna spotykała się z przyjaciółmi, i otworzył ogień. Postrzelił jej ciężarną koleżankę Abby w plecy. Dziewczyna niemal wykrwawiła się na śmierć i konieczne było przeprowadzenie przedwczesnego porodu w 25. tygodniu ciąży.
Sanchez postrzelił również drugą koleżankę swojej byłej dziewczyny. Obie kobiety i dziecko przebywają na oddziale intensywnej terapii. Rylee natomiast zginęła na miejscu – poinformowała policja w Buckeye.
Obecnie Sanchez przebywa w więzieniu. Ciążą na nim dwa zarzuty morderstwa pierwszego stopnia, a także zarzut narażenia życia innych osób. Zgodnie z prawem stanu Arizona bowiem śmierć nienarodzonego dziecka również postrzegana jest jako zabójstwo.
Zanim Rylee i jej dziecko zostali zabici, rodzina dziewczyny wielokrotnie zgłaszała policji groźby kierowane przez Sancheza, jednak – jak twierdzi macocha nastolatki – funkcjonariusze ograniczyli się do zalecenia uzyskania zakazu zbliżania się. Choć Rylee informowała, że były partner groził jej bronią, śledczy uznali, że brakuje wystarczających dowodów.
Źródło: lifesitenews.com
AF






