Niemcy rozczarowani kanclerzem. Tylko 11 proc. poparcia dla Friedricha Merza

mid-epa12931529 (1).jpg
fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Po roku od swojego zaprzysiężenia na kanclerza Niemiec Friedrich Merz zmaga się z konfliktami wewnątrz koalicji, napięciami w relacjach z USA oraz trudną sytuacją gospodarczą. Niemcy nie są z niego zadowoleni - według badania Instytutu Forsa pozytywnie ocenia go zaledwie 11 proc. niemieckiego społeczeństwa.

Odkąd chadecy zwyciężyli wybory do Bundestagu w lutym 2025 roku, poparcie Merza spadło od umiarkowanego do bardzo niskiego. Jeszcze w maju 2025 r. jego pracę jako "raczej dobrą" oceniało 47 proc. badanych. Dziś jednak odsetek zadowolonych spadł do zaledwie 11 proc., co oznacza, że Merz jest oceniany gorzej nawet od Olafa Scholza, który uchodził za wyjątkowo niepopularnego kanclerza.

Jak wskazuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, przyczyną tak słabego poparcia dla obecnego kanclerza są spory w koalicji CDU/CSU i SPD. „W CDU panuje duże niezadowolenie, ponieważ celów partii nie da się osiągnąć wspólnie z SPD. A stanowcze wypowiedzi kanclerza tracą na znaczeniu, gdy nie dotrzymuje on swoich obietnic” - donosi gazeta.

Zróbmy to razem!

Obecna koalicja rządząca nigdy nie była stabilna. Różnice poglądów obejmują m.in. system emerytalny, podatki czy rynek pracy. Najnowszy spór dotyczy m.in. propozycji opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, o co zabiega SPD w związku z wysokimi cenami ropy.

Politolog Albrecht von Lucke ocenił w stacji ZDF, że różnice między CDU/CSU a SPD mają charakter strukturalny. Wyraził też wątpliwości, czy Friedrichowi Merzowi uda się przeprowadzić zapowiadane głębokie reformy.

Tymczasem w sondażach nie przestaje rosnąć prawicowa partia AfD - według najnowszych badań może ona liczyć nawet na 28 proc. poparcia. Według tygodnika „Die Zeit”, pojawiają się głosy o możliwych przyspieszonych wyborach z powodu niezadowolenia konserwatywnego skrzydła CDU/CSU, postulującego mniej kompromisów z SPD.

Merzowi zarzuca się również nieprzemyślany i niezgrabny styl wypowiedzi. - Czasami kanclerz wyraża się tak niezręcznie, że dla wszystkich oprócz niego od razu staje się jasne, co znowu narobił - zauważa dziennik „Nuernberger Zeitung”.

Z kolei prawicowi politycy krytykują niedawną wymianę zdań, jaką Merz odbył z prezydentem USA Donaldem Trumpem nt. wojny z Iranem. W rezultacie administracja amerykańska zdecydowała, że w ciągu roku wycofa z Niemiec ok. 5 tys. amerykańskich żołnierzy.

Politolog Ursula Muench z Akademii Edukacji Politycznej w Tutzing w Bawarii twierdzi, że za niską popularność Friedricha Merza odpowiada m.in. jego styl rządzenia - szczególnie wypowiedzi w stylu: „Teraz ja mówię, jak ma być” - podkreśliła Muench w rozmowie z „Der Spiegel”. Dodała też, że Merz ma słabsze poparcie wśród kobiet, a tempo reform jest zbyt wolne. Jej zdaniem przez lata odkładano ważne zmiany i dziś nie da się już przykrywać problemów samymi świadczeniami socjalnymi.

Nie bez znaczenia dla wizerunku kanclerza jest trudna sytuacja gospodarcza Niemiec oraz wysokie ceny energii i niepewność w związku z sytuacją w Iranie.

Źródło: PAP

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: