Niemiecka gospodarka się zwija! Katastrofalne wyniki

Niemiecki przemysł ma poważne problemy. Zamówień jest mniej, niż przewidywały i tak dość pesymistyczne prognozy. Jak podaje portal "Junge Freiheit", w branży mówi się o głębokiej recesji, postępującej dezindustrializacji - a nawet o katastrofie.
Ekonomiści przewidywali, że w kwietniu liczba zamówień dla niemieckiego przemysłu spadnie o 2 procent. Jak wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego, spadek jest jednak niemal dwukrotnie większy - aż o 3,8 procent względem miesiąca poprzedniego. Jak podsumował główny ekonomista drugiego co do wielkości banku w Niemczech, Commerzbanku, Jörg Krämer, można mówić o głębokim zanurzeniu się w recesji. W jego ocenie, przyczynę ponosi za to przede wszystkim radykalny wzrost cen na rynku paliw.
Niemiecki przemysł cierpi z powodu zmniejszonej liczby zamówień z innych krajów europejskich, przede wszystkim w tak centralnych sektorach jak samochody i maszyny. Liczba zamówień z krajów europejskich spadła aż o 11,1 procent. W przypadku branży motoryzacyjnej spadek wynosi 5,3 proc.; w przypadku maszyn 7,4 proc.; w przypadku urządzeń elektrycznych aż o 16,3 procent.
O sytuacji niemieckiego przemysłu w ponurych barwach mówił też Udo Dinglreiter, przewodniczący związku pracodawców Gesamtmetall. Jak podał, niemiecka gospodarka nie rośnie od 2019 roku. Od tego czasu ubyło już 300 000 miejsc pracy w przemyśle. Każdego miesiąca znika kolejne 10 000 miejsc.
Odbywa się to przede wszystkim drogą odchodzenia pracowników na emeryturę i likwidacji ich miejsc pracy.
Przed Niemcami nie ma dobrych perspektyw na zmianę tej sytuacji. Dezindustrializacja postępuje cały czas, choćby ze względu na unijną zieloną politykę, ale także z powodu błyskawicznie rosnącej konkurencji, przede wszystkim w Chinach. Nie ma też widoków na poprawę sytuacji na rynku paliw - tu wszystko zależy od czynników pozaeuropejskich, zwłaszcza od Stanów Zjednoczonych oraz Iranu.
Źródło: jungefreiheit.de
Pach






