Niemiecka prasa podzielona w sprawie Ceuty. Są przebłyski zdrowego rozsądku

epa13147005.jpg
fot. PAP/EPA/REDUAN

Niemiecka prasa jest podzielona w ocenie wywołanych przez migrantów wydarzeń w Ceucie. Część komentatorów wykazuje zrozumienie dla krytyki krajów UE pod adresem władz Hiszpanii, inni zarzucają stolicom europejskim brak solidarności z odpowiedzialnym za kryzys socjalistycznym premierem Pedro Sanchezem i wietrzą rzekomy „spisek” przeciwko niemu.

„Socjalista Pedro Sanchez jest dla wielu mieszkańców Europy symbolem pokojowej, przyjaznej ludziom, lepszej UE. Nie tylko domaga się ochrony klimatu, lecz osiąga także postępy w ekologicznej transformacji gospodarki” – pisze Josef Kelnberger w poniedziałek w „Sueddeutsche Zeitung”.

Sanchez „stawia czoło Donaldowi Trumpowi wskazując na przypadki naruszania przez niego prawa międzynarodowego i odmawiając spełnienia postulatu zwiększenia wydatków na zbrojenia. Sprzeciwia się zaostrzeniu prawa azylowego, które jest przez prawicę i konserwatystów forsowane do granic możliwości” – kontynuuje komentator.

Zróbmy to razem!

Z tego powodu – czytamy w „SZ” – istnieje „duża pokusa, żeby objąć go ochroną”. Jednak z drugiej strony Sanchez „wykorzystuje każdą okazję do bezwzględnej walki przeciwko konserwatystom w Hiszpanii i w Brukseli”. Ostatnio stworzył program umożliwiający milionowi osób nie posiadających dokumentów uzyskanie prawa pobytu w Hiszpanii, a tym samym w UE.

Dlatego 22 z 27 krajów UE skrytykowały premiera Hiszpanii w skierowanym do niego liście, a włoska premier Giorgia Meloni wystąpiła z przytomną propozycją wykluczenia Hiszpanii z obszaru Schengen.

Jak pisze Kelnberger, można uznać to za „tani populizm”, ale tak funkcjonuje polityka. Zdjęcia kilkudziesięciu tysięcy migrantów przekraczających w Ceucie granicę UE „przypomniały o europejskiej traumie”. „Ta trauma nazywa się kryzys migracyjny 2015” – wyjaśnił komentator. Migracja jest podstawowym tematem prawicowych partii. Symbolizuje nie tylko „nieracjonalny lęk przed wymianą ludności”, ale także „racjonalne obawy przed zbytnim obciążeniem systemów socjalnych i wzrostem przestępczości”.

Komentator przypomniał, że w przeszłości kryzys migracyjny podzielił społeczeństwa i wbił klin między kraje UE. „Potrzeba było dziesięciu lat, żeby powstała jednolita polityka migracyjna” – podkreślił.

„Większość migrantów z Ceuty powróciła do Maroka. Ich zdjęcia pozostaną jednak w świecie jako ostrzeżenie, że polityka migracyjna UE opiera się o chwiejny fundament” – pisze w konkluzji komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” uznała Ceutę za „znak ostrzegawczy”. „Kto dotarł do Ceuty, ten znalazł się w eksklawie i musi wrócić. To jedyna słuszna droga do opanowania kryzysu” – pisze Jasper von Altenbockum. Nawoływanie do „solidarności” z Hiszpanią stawia pod znakiem zapytania Wspólny System Azylowy, który dopiero co wszedł w życie. „Jeżeli Europa nie chce po raz drugi przeżyć roku 20215, to musi się oprzeć na surowych kontrolach granic zewnętrznych” – podkreślił komentator „FAZ” dodając, że w Ceucie i innych miejscach UE nie może powtórzyć się sytuacja z Niemiec, z 2015 r.

Prasa o bardziej lewicowym profilu, typu „Handelsblatt” pisze z kolei o „niebezpiecznych zdjęciach z Ceuty”, które stanowią zdaniem poprawnych politycznie paranoików „wymarzony” materiał dla „prawicowych ekstremistów”, których intencją jest „podsycanie strachu”.

Właśnie dlatego liczni szefowie państw UE zaatakowali w piątek premiera Pedro Sancheza. Jedni, jak Trump, żeby uzasadnić swoją twardą politykę migracyjną, inni, jak Giorgia Meloni, aby uprzedzić konkurencję z prawego marginesu.

„Hiszpanie nie zapomną Europie braku solidarności” – pisze „Der Spiegel”. Zamiast w związku z napływem uchodźców do Ceuty wzmocnić presję na Maroko, wiele krajów UE zaatakowało Hiszpanię. Panika z powodu migracji jest prezentem dla każdego, kto chce szantażować Europę – pisze autor komentarza Steffen Luedke.

„Najpierw Włochy. Potem Finlandia, Szwecja, Dania, a w końcu Austria”; partnerzy bynajmniej nie przekazywali Hiszpanii wyrazów solidarności, nie oferowali pomocy, nie obiecywali wywarcia presji na Maroko. Zamiast tego, grozili Hiszpanom wyrzuceniem z obszaru Schengen” – czytamy w „Spieglu”.

Zdaniem komentatora jest to „niebezpieczny i niepotrzebny precedens”, sprowadzający się do hasła – „każdy troszczy się o siebie”. Kraje położone na północ i wschód od Pirenejów chcą „za wszelką cenę nie dopuścić do powtórki z roku 2015”.

Jego zdaniem, jeżeli Sanchez w ostatnim czasie wykazał wobec Maroka zbyt daleko idącą gotowość do kompromisu, UE powinna pomóc mu w zmianie stanowiska, wzmacniając pozycję władz w Madrycie, zamiast je osłabiać. „Hiszpanie nieprędko o tym zapomną” – pisze w konkluzji „Der Spiegel”.

„Tageszeitung” (TAZ) zwraca uwagę, że Sanchez jest ostatnim lewicowym politykiem, który stoi na czele dużego kraju UE. Gazeta przypuszcza, że to on był celem szturmu uchodźców na Ceutę.

Sanchez, przewodniczący Międzynarodówki Socjalistycznej jest dla wielu polityków celem, którego należy się pozbyć. Komentator zaznacza, że prezydent USA Donald Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu nienawidzą hiszpańskiego polityka, który odmówił USA prawa do korzystania z baz na terenie Hiszpanii i mówi o „nielegalnej wojnie” przeciwko Iranowi.

„Sanchez stał się wiodącą postacią lewicy wykraczającą poza granice Hiszpanii, stając się celem ataków. Skrajnie prawicowe rządy we Włoszech i Finlandii zareagowały wprowadzeniem kontroli granicznych tak, jakby Ceuta leżała tuż obok, a nie leżała poza obszarem Schengen, w dodatku na innym kontynencie” – czytamy w „TAZ”.

Być może król Maroka jest jedynie „instrumentem neofaszystowskiej i trumpistowskiej międzynarodówki” – pisze w konkluzji komentator „TAZ”.

Źródło: PAP

epa13141873_2.jpg
fot. PAP/EPA/Reduan Dris

Filip Obara: Tak umrze Europa. Nie daj Boże...

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie. Hiszpańskie aktywiszcze płci (na oko) żeńskiej obściskuje się z czarnym jak noc inżynierem, pojąc go wodą, jakby był bezbronnym dzieckiem, które właśnie cudem uniknęło wpadnięcia pod samochód. Tak umiera Europa. I tak umrze, jeżeli nie pojawi się nowy Sobieski (choćby zbiorowy), który nie zatrzyma się pod murami Wiednia, ale wejdzie do miasta i zr...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: