Niemiecki sabotażysta chciał uderzyć w polityka prawicy. Zniszczył zabezpieczenia na górskim szlaku

Niemiecki sabotażysta mógł doprowadzić do narażenia życia Herberta Kickla, szefa największej austriackiej opozycyjnej partii prawicowej, FPÖ. Zniszczył zabezpieczenia na trasie wspinaczkowej, którą wspinał się polityk.
Szef FPÖ Herbert Kickl jest miłośnikiem wspinaczki górskiej. O jego pasji dowiedział się 26-letni lewacki aktywista z Niemiec. Prawdopodobnie wraz z grupą współpracowników pojechał do austriackiej Styrii, gdzie wspina się Kickl. Wszedł na szlak wspinaczkowy i zniszczył zabezpieczenia na górze Hochschwab. Odkręcił większość śrub wbitych w skały, a niektóre uszkodził szlifierką kątową. Śruby są potrzebne wspinaczom do wpięcia karabinków, co zabezpiecza przed upadkiem. Bez tych śrub można potencjalnie narazić życie.
Do akcji przyznali się w sieci lewaccy aktywiści. Jak stwierdzili, postanowili "wygnać faszystów z gór". Wszystko za sprawą pionierskich działań Kickla. Szef FPÖ jest jednym z trzech pierwszych wspinaczy, którzy przeszli tą konkretną trasą na Hochschwab. Stwierdzili, że to nieakceptowalne, by ktoś o prawicowych poglądach politycznych współtworzył górskie trasy. Kickl wszedł tą trasą pierwszy raz w 2020 roku. Co istotne, Kickl wcale się tym nie chwalił - jego pasja wspinaczkowa nie jest szerzej znana.
Co istotne, trasa wspinaczkowa, którą przeszedł Kickl, nie jest zamknięta - mogą na nią wejść także inni wspinacze. Dlatego niemieccy sabotażyści stworzyli potencjalne zagrożenie życia nie tylko dla Kickla, ale także dla osób postronnych. Według magazynu alpinistycznego "Alpin" prawdopodobnie zagrożenie nie było wysokie, bo brak punktów asekuracyjnych jest uprzednio zauważalny. Jednak austriacka policja alpejska uznała, że sytuacja jest poważna.
Niemiecki sabotażysta został zatrzymany i postawiony przed sądem w styryjskim mieście Bruck an der Mur. Przyznał się do zarzucanych mu czynów i powiedział, że chciał wysłać "sygnał" do polityków FPÖ. Według sabotażysty, partner wspinaczkowy Kickla, niejaki Thomas Behm, miałby nadawać drogom górskim "nazwy nawiązujące do nazizmu". Nie wiadomo jednak, o jakie przypadki chodzi konkretnie. Sędzia z Bruck an der Mur odrzucił linię obrony oskarżonego, wskazując, że aktywność wspinaczkowa Kickla nie ma żadnego powiązania z polityką.
Sabotażysta nie musi trafić do więzienia. Sędzia zaproponował mu program resocjalizacyjny. Sabotażysta miałby wykonać 120 godzin prac społecznych, oczyszczając i naprawiając szlaki turystyczne w górach.
Źródło: jungefreiheit.de
Pach






