Austriak zadowolony po spotkaniu w Watykanie. „Jesteśmy w awangardzie”

W Rzymie zakończyło się spotkanie biskupów poświęcone adhortacji «Amoris laetitia» dziesięć lat po jej ogłoszeniu. O przebiegu rozmów mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Austrii, abp Franz Lackner.
Według Lacknera, problemy dotyczące małżeństwa i rodziny są na całym świecie "w zasadzie takie same". - Panuje duża zgodność, ale czegoś takiego jeszcze nigdy nie doświadczyłem: na całym świecie idzie nam źle - stwierdził cytowany przez portal Kathpress.
Nie oznacza to jednak, że w Rzymie panowała bezradność; dominować miało raczej nastawienie woli do działania i niesienia młodym ludziom nadziei na to, że mogą realizować swoje marzenie zawarcia dozgonnego, trwałego związku małżeńskiego.
Zdaniem Austriaka, na rzymskim spotkaniu podkreślona została niezmienność nauki Kościoła. - Jednak równie mocno mówimy: Kościół nikogo nie wyklucza. Spotykamy ludzi tam, gdzie są - stwierdził. To oczywiste nawiązanie do dyskusji o udzielaniu Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach. Formuła Lacknera jest charakterystyczna dla atmosfery całego spotkania, którą ukazywały różne wystąpienia publikowane przez Watykan: nierozerwalność małżeństwa to prawda, którą głosi Kościół, ale odejścia od duszpasterskich zmian które wprowadził Franciszek, nie ma i nie będzie.
Arcybiskup Lackner stwierdził, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat recepcja Amoris laetitia na świecie postąpiła naprzód, a Kościół w Austrii idzie w tej kwestii a awangardzie.
W Austrii, tak samo jak w Niemczech, Amoris laetitia pozwoliła na otwartą obronę praktyki udzielania Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach, która funkcjonowała tam już wcześniej, ale nielegalnie.
Lackner stwiedził też, że spotkaniu zaszkodził brak papieża Leona XIV, który nie mógł towarzyszyć biskupom w ostatnich dniach z racji na chorobę. Jak stwierdził Lackner, to zrozumiałe, ale szkodliwe, bo biskupi oczekiwali od papieża jakichś impulsów.
Źródła: Kathpress.at, PCh24.pl
Pach






