Watykan: Nie będzie rewizji „Amoris laetitia”. Komunia dla rozwodników zostaje?

Najprawdopodobniej nie będzie rezygnacji z praktyki udzielania Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach, którą wprowadziła adhortacja „Amoris laetitia”. Tak wynika z najnowszych zapowiedzi Watykanu.
Spotkanie o „Amoris laetitia”
W piątek 2 października odbyła się w Watykanie konferencja prasowa, która poprzedza nadchodzące spotkania Ojca Świętego z szefami episkopatów z całego świata.
Spotkanie będzie dotyczyć adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” papieża Franciszka z okazji dziesiątej rocznicy jej publikacji, która przypadła wiosną 2026 roku.
Nie jest to synod, ale spotkanie o charakterze synodalnym. Jak poinformował Watykan, zgromadzeni biskupi będą mogli swobodnie rozmawiać, korzystając przy tym z metodologii dyskusji wypracowanej na globalnym Synodzie o Synodalności w latach 2021-2026.
Spotkanie odbędzie się w dniach 7 – 14 października. Papież Leon XIV będzie uczestniczył w niektórych sesjach dyskusyjnych; na koniec odprawi też mszę świętą.
Owocem spotkania ma być synteza z rozmów, która nie będzie rościć sobie prawa do zastąpienia adhortacji „Amoris laetitia”. Dokument papieża Franciszka pozostaje fundamentem duszpasterstwa rodzinnego, a październikowe spotkanie i planowany po nim tekst mają stanowić pewne podsumowanie tego, co udało się dotąd osiągnąć i nakreślić linie dalszego postępowania w dziele ewangelizowania rodzin oraz ewangelizowania dzięki rodzinom.
Nie będzie „sądu” nad doktryną Franciszka
W konferencji prasowej 2 października wzięło udział troje reprezentantów Watykanu: prof. Gabriella Gambino, podsekretarz Dykasterii ds. Świeckich, Życia i Rodziny; prof. Orietta Rachele Grazioli, kanonistka z Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną; o. Giacomo Costa SJ, konsultor Sekretariatu Generalnego Synodu.
Kluczowa informacja, która w różnych formach została zaprezentowana podczas konferencji, da się streścić następująco: nie będzie żadnego „sądu” nad adhortacją „Amoris laetitia”. Zebrani nie mają jej komentować, zastanawiając się nad jej słabościami czy mocnymi punktami. Adhortacja pozostaje ważna w tej formie, w jakiej została opublikowana. Dyskusja ma zostać nakierowana na kwestię ewangelizacji, ale także na to, by pogłębić zrozumienie różnorodności podejść do spraw rodziny w Kościele powszechnym. Innymi słowy, nie przewiduje się żadnej rewizji praktyki udzielania Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach.
Burza wokół „Amoris laetitia”
Franciszek opublikował „Amoris laetitia” jako adhortację podsumowującą dwa synody o rodzinie w latach 2014 i 2015. Zarówno oba synody jak i sam dokument były przedmiotem niezwykle ostrej debaty w Kościele katolickim. Wielu kardynałów, biskupów i teologów uznało, że treści zawarte ostatecznie w tekście papieskim naruszają nauczanie Kościoła w obszarze roli ludzkiego sumienia, rozumienia prawdy, znaczenia sakramentów i samej nierozerwalności małżeństwa.
Papież Franciszek zasugerował, że w niektórych sytuacjach rozwodnicy w powtórnych związkach mogliby przystępować do Komunii świętej, nawet jeżeli żyją z nowym partnerem „jak mąż z żoną”, czyli prowadząc życie intymne. To wprost sprzeczne z całą wcześniejszą praktyką Kościoła oraz z nauczaniem wyrażonym przez św. Jana Pawła II w adhortacji „Familiaris consortio”.
Jorge Mario Bergoglio zaprezentował też nauczanie na temat roli ludzkiego sumienia, które było sprzeczne z encykliką „Veritatis splendor” polskiego papieża. Według św. Jana Pawła II ludzkie sumienie musi odkrywać, czy nasze postępowanie jest zgodne z obiektywnymi normami; nie może jednak tych norm w żaden sposób omijać ani relatywizować. Tymczasem według „Amoris laetitia” nawet jeżeli dochodzi się do wniosku o niezgodności życia z tymi normami, niekiedy należy uznać, że taka niezgodność jest akceptowana przez Boga w danej sytuacji, związanej z jej specyfiką i różnorodnością okoliczności życia.
Kilku kardynałów domagało się od Franciszka wyjaśnienia, czy jego nauczanie jest zgodne z wiarą Kościoła. Walter Brandmüller, Raymond Leo Burke, Carlo Caffarra oraz Joseph Meisner wysłali do papieża pytania w formie „dubiów”. Nie udzielono im nigdy odpowiedzi.
Konkretne zmiany wprowadzone w życie
Szereg episkopatów wdrożył jednak „Amoris laetitia” w życie, udzielając rozwodnikom w powtórnych związkach prawa do przystępowania do Komunii świętej na gruncie decyzji ich sumienia. Taka praktyka jest dziś rozpowszechniona między innymi w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, ale także na Filipinach, na Malcie, w Argentynie czy wielu diecezjach innych krajów Ameryki Łacińskiej; jest obecna również we Włoszech, w Hiszpanii, Francji czy Czechach.
O udzielaniu Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach otwarcie mówią też niektórzy duchowni w Polsce.
Episkopat niemiecki doszedł do wniosku, że na podstawie „Amoris laetitia” można też udzielać Komunii świętej niektórym protestantom, a Franciszek takie rozwiązanie zaakceptował.
Co więcej, zapisami adhortacji Franciszka tłumaczono też udzielanie błogosławieństw parom homoseksualnym, między innymi w Belgii, Niemczech i Austrii.
Sam papież Franciszek został zapytany przez biskupów z Buenos Aires, czy ich interpretacja „Amoris laetitia” jest prawidłowa. Polegała na tym, by na gruncie „procesu rozróżniania” umożliwiać w niektórych sytuacjach dostęp do Eucharystii rozwodnikom w nowych związkach, którzy prowadzą życie intymne z niesakramentalnym partnerem. Papież odpisał, że „nie ma innej interpretacji”.
W 2024 roku do Watykanu napisał kard. Dominik Duka z Pragi. Wcześniej biskup czeskiego Pilzna, Tomasz Holub, przyjął w swojej diecezji „niemieckie” odczytanie „Amoris laetitia”. Kardynał Duka chciał wiedzieć, czy to dopuszczalne. Odpowiedzi udzielił mu prefekt Dykasterii Nauki Wiary, kard. Victor Manuel Fernández, wskazując, że zmiana dotychczasowej dyscypliny Kościoła w odniesieniu do rozwodników jest w świetle adhortacji Franciszka rzeczywiście uprawniona.
Watykan mówi jasno: Idziemy dalej
Podczas konferencji z 2 października prof. Gabriella Gambino wskazywała, że centralnym punktem spotkania papieża z biskupami z całego świata będzie zagadnienie ewangelizacji w rodzinach. Zaznaczyła, że nie wie, jakie tematy będą chcieli poruszyć poszczególni biskupi. Odpowiadając na pytanie o ewentualność dyskusji nad kwestią rozwodników, podkreśliła swobodę wypowiedzi biskupów podczas spotkania.
Prof. Orietta Rachele Grazioli zwracała z kolegi uwagę na „kreatywność duszpasterską”, która została wypracowana na podstawie „Amoris laetitia”, podkreślając wagę różnych regionów świata oraz odmiennych sytuacji, w jakich żyją rodziny.
O. Giacomo Costa stwierdził wprost, że październikowe spotkanie nie będzie „sądem” nad „Amoris laetitia” i że Leonowi XIV nie chodzi o to, by „komentować” dokument Franciszka linijka po linijce. Biskupi z papieżem nie mają oceniać „słabych i mocnych” stron adhortacji z 2016 roku, zastanawiając się raczej nad tym, jak pójść dalej w duszpasterstwie rodzin. Jezuita wyraźnie zaznaczył, że spotkanie nie ma doprowadzić do osiągnięcia „sztucznego konsensusu”, ale ma raczej służyć zrozumieniu różnic pomiędzy regionami Kościoła.
Watykan poinformował, że na koniec spotkania zostanie opublikowana synteza. Nie będzie przegłosowywana, bo nie chodzi tutaj o jakiś dokument nauczycielski, który miałby zastępować czy wyjaśniać „Amoris laetitia”. Synteza ma raczej zbierać głosy, które pojawią się na spotkaniu, tak, by stanowić praktyczne narzędzie dla biskupów, kiedy powrócą już do swoich krajów.
Wygląda zatem na to, że Stolica Apostolska podjęła jednoznaczną decyzję: żadnej rewizji „Amoris laetitia”, wszystko zostaje tak, jak urządził to papież Franciszek.
Konkretna implementacja dokumentu papieża z Argentyny pozostaje w gestii poszczególnych episkopatów albo biskupów, którzy muszą sami decydować, co chcą zrobić z tą adhortacją.
Rewolucja sumienia i decentralizacja Kościoła
Jest to w pełni zgodne z modelem zdecentralizowanego Kościoła, który papież Franciszek ogłosił w dokumentach „Evangelii gaudium” z 2013 roku oraz w samej „Amoris laetitia”.
Zgodnie z wizją Franciszka, w Kościele katolickim niemożliwa jest „monolityczność” doktryny, a konferencje episkopatów muszą mieć pewien „autentyczny autorytet doktrynalny”. Rzym ogłasza ogólne normy, które są następnie dostosowywane do lokalnych warunków. Na gruncie tak rozumianej decentralizacji stało się faktem to, co opisano wyżej: różnorodne podejścia do kwestii rozwodników, protestantów czy homoseksualistów.
Sam Leon XIV zapowiadając spotkanie o „Amoris laetitia” wcześniej w tym roku powiedział, że Kościół chce dalej podążać drogą „wyznaczoną przez Franciszka”.
Oczywiście podczas dyskusji na październikowym spotkaniu mogą pojawić się również głosy krytyczne, które zostaną wysłuchane. Jednak sama metodologia spotkania uniemożliwia przepracowanie ich w jakieś nowe normy.
Na podstawie oficjalnej watykańskiej konferencji można ocenić, że nic nie wskazuje na to, by za papieża Leona XIV Kościół katolicki miał dokonać korekty w obszarze duszpasterstwa rodzin.
Rewolucja sumienia, którą zapoczątkował papież Franciszek, w połączeniu z modelem Kościoła zdecentralizowanego – wszystko to pozostaje w mocy.
O szczegółach będziemy państwa informować na bieżąco, śledząc przebieg dyskusji w Rzymie.
Paweł Chmielewski






